Nowa metoda została opisana na łamach czasopisma naukowego "npj Digital Medicine", skąd dowiadujemy się, że w testach obejmujących 224 osoby system poprawnie wykrywał niski poziom hemoglobiny w ponad 80 proc. przypadków. Choć rozwiązanie nie zastąpi jeszcze klasycznych badań krwi, naukowcy widzą w nim ogromny potencjał jako szybkie narzędzie przesiewowe.
Wystarczy 10-sekundowe nagranie oka
Technologia wykorzystuje kamerę mikroskopową rejestrującą krótkie filmy białka oka w powiększeniu 50x. Następnie specjalne oprogramowanie usuwa mrugnięcia, ruchy oka i zmiany oświetlenia, tworząc wyraźny obraz naczyń krwionośnych.
Kluczową rolę odgrywa tutaj sztuczna inteligencja o nazwie VesselNet. Model został wytrenowany na tysiącach obrazów naczyń połączonych z wynikami badań laboratoryjnych. AI analizuje przepływ krwi w oku i na tej podstawie przewiduje poziom hemoglobiny oraz liczbę czerwonych krwinek.
Diagnostyka przyszłości, ale jeszcze nie dziś
Co ciekawe, naukowcy zdecydowali się badać przednią część oka, a nie siatkówkę. Dzięki temu w przyszłości system mógłby działać nawet przy użyciu smartfona, bez konieczności korzystania z kosztownych kamer okulistycznych.
Eksperci podkreślają jednak, że technologia wciąż wymaga dopracowania. Obecna skuteczność jest porównywalna z istniejącymi bezinwazyjnymi urządzeniami do pomiaru hemoglobiny, ale nadal niewystarczająca do podejmowania poważnych decyzji medycznych, jak transfuzje czy dobór leków.
Problemem mogą być także choroby oczu, np. zapalenie spojówek czy zespół suchego oka, które wpływają na wygląd naczyń krwionośnych i mogą zaburzać wyniki pomiarów. Dodatkowo uzyskanie odpowiednio ostrego obrazu wymaga precyzyjnego ustawienia pacjenta i sprzętu.
Mimo ograniczeń badacze widzą ogromny potencjał tej technologii. System mógłby pomóc w monitorowaniu pacjentów onkologicznych, osób dializowanych czy dzieci, u których częste pobieranie krwi bywa problematyczne. Szczególnie ważne może to być w biedniejszych regionach świata, gdzie dostęp do laboratoriów jest ograniczony. Dlatego zespół planuje teraz rozszerzyć badania na większe i bardziej zróżnicowane grupy pacjentów.











