Badanie objęło 16 808 dorosłych w wieku od 18 do 70 lat, którzy nie mieli wcześniej rozpoznanej miażdżycowej choroby układu sercowo-naczyniowego. Uczestnicy zostali podzieleni na pięć grup wiekowych, z podobną liczbą kobiet i mężczyzn. Naukowcy chcieli sprawdzić nie tylko, jak często występuje tzw. bezobjawowa miażdżyca, ale również kiedy pojawia się po raz pierwszy, gdzie w organizmie się rozwija i jak zmienia się wraz z wiekiem.
Pierwsze zmiany już przed trzydziestką
Wyniki są szczególnie interesujące w przypadku najmłodszych uczestników. W grupie osób w wieku 18-29 lat miażdżycę wykryto u 8,7 proc. mężczyzn i 6,7 proc. kobiet. Wraz z wiekiem odsetek ten szybko rósł i wśród osób po trzydziestce wykrywalne blaszki miażdżycowe miało już około 34,6 proc. mężczyzn i 21,3 proc. kobiet.
Co ciekawe, przebieg choroby różnił się między płciami. U mężczyzn miażdżyca pojawiała się wcześniej, natomiast u kobiet jej wyraźniejszy wzrost następował później, ale był bardziej gwałtowny w średnim wieku. W całej badanej populacji oznaki bezobjawowej miażdżycy stwierdzono u 57,1 proc. uczestników.
Nie oznacza to oczywiście, że ponad połowa badanych była chora w takim znaczeniu, w jakim zwykle rozumiemy chorobę serca. Naukowcy poszukiwali zmian miażdżycowych w naczyniach, które nie powodowały jeszcze objawów klinicznych.
Choroba zaczyna się od naczyń obwodowych
Badacze wykorzystali zaawansowane metody obrazowania. Za pomocą trójwymiarowego badania ultrasonograficznego oceniali tętnice szyjne i udowe, a tętnice wieńcowe, czyli naczynia doprowadzające krew do serca, badali przy użyciu angiografii komputerowej. Okazało się, że u młodszych osób miażdżyca najczęściej była ograniczona do jednego obszaru naczyń i dotyczyła tętnic obwodowych. Dopiero z czasem zmiany zaczynały obejmować kolejne obszary.
W najstarszej grupie, obejmującej osoby w wieku 60-70 lat, blaszki miażdżycowe we wszystkich trzech analizowanych obszarach wykrywano u 56,3 proc. mężczyzn i 30,7 proc. kobiet. Jednocześnie wraz z wiekiem gwałtownie zwiększała się objętość blaszek miażdżycowych, naukowcy opisują ten wzrost jako wykładniczy.
Standardowa ocena ryzyka nie wystarczy
Odkrycie ma znaczenie także dlatego, że obecnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych ocenia się przede wszystkim na podstawie takich czynników, jak wiek, ciśnienie krwi, poziom cholesterolu czy palenie papierosów. Problem polega na tym, że taka kalkulacja nie odpowiada bezpośrednio na pytanie, czy proces miażdżycowy już rozpoczął się w organizmie.
Naukowcy porównali wyniki badań obrazowych z SCORE2, narzędziem stosowanym do oceny 10-letniego ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. W grupie osób w wieku 40-69 lat próg wysokiego ryzyka według SCORE2 obejmował zaledwie 1,9 proc. uczestników, u których rzeczywiście wykryto bezobjawową miażdżycę. Nie oznacza to, że obecne metody oceny ryzyka są nieskuteczne, ale wyniki sugerują, że w przyszłości bezpośrednie wykrywanie zmian miażdżycowych może stanowić ich uzupełnienie.
Do tej pory decyzje dotyczące profilaktyki opierały się na ocenie ryzyka, ale nie wiedzieliśmy, czy choroba już się pojawiła. REACT pokazuje, że miażdżycę można wykryć dziesięciolecia przed pojawieniem się objawów klinicznych
Naukowcy chcą teraz sprawdzić, czy wcześniejsze wykrywanie zmian i dostosowanie profilaktyki do ich rzeczywistego występowania może przynieść lepsze efekty niż standardowe postępowanie. Planowana kolejna faza projektu REACT ma objąć duże randomizowane badanie kliniczne. Jego celem będzie sprawdzenie, czy profilaktyka kierowana wynikami badań obrazowych może skuteczniej spowalniać rozwój miażdżycy.












