W skrócie
- Eksperci mikrobiologii podkreślają, że brak jest dowodów na negatywny wpływ mikroorganizmów z toalety na zdrowie, a najważniejsze pozostaje przestrzeganie podstawowych zasad higieny.
- Analiza mikrobiomu pokazuje, że większość bakterii na szczoteczce pochodzi z jamy ustnej i skóry użytkownika, a nie z aerozoli toaletowych wyrzucanych podczas spłukiwania wody.
- Eksperci zalecają wymianę szczoteczki co 3-4 miesiące, przechowywanie jej w pozycji pionowej dla lepszego wyschnięcia i unikanie zamykania jej w wilgotnych pojemnikach.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Mikroorganizmy z toalety na szczoteczce nie szkodzą
Trzymanie szczoteczki do zębów w łazience w pobliżu toalety u wielu osób wywołuje uzasadniony dyskomfort. Temat ten zyskał rozgłos w 2015 r., gdy studentka z Quinnipiac University zaprezentowała na corocznym spotkaniu American Society for Microbiology badania wskazujące na obecność bakterii kałowych na szczoteczkach w zbiorczych łazienkach. Doniesienia medialne wywołały wówczas falę niepokoju, jednak z praktycznego punktu widzenia niewiele z tego wyniknęło. American Dental Association (ADA) podkreśla, że brak jest jakichkolwiek dowodów łączących to zjawisko z negatywnymi skutkami dla zdrowia.
ADA regularnie przypomina najważniejsze zasady higieny i pielęgnacji przyborów do mycia zębów. Wśród zalecanych praktyk znajduje się bezwzględny zakaz dzielenia się szczoteczką z innymi osobami, co zapobiega wymianie mikroorganizmów i płynów ustrojowych. Po każdym użyciu należy dokładnie spłukać szczoteczkę z pozostałości pasty i resztek pokarmowych, a następnie przechowywać ją w pozycji pionowej, pozwalając na swobodne wyschnięcie. Trzymanie wilgotnego włosia w zamkniętym pojemniku sprzyja bowiem szybkiemu namnażaniu mikroorganizmów.
Co jaki czas wymieniać szczoteczkę do zębów? Towarzystwo rekomenduje wymianę sprzętu co 3-4 miesiące lub częściej, jeśli włosie ulegnie zniekształceniu, co obniża efektywność czyszczenia. "Drobnoustroje obecne na szczoteczkach mogą pochodzić z bakterii kałowych uwalnianych do powietrza podczas spłukiwania toalety lub przenoszonych przez dotknięcie zanieczyszczonej powierzchni" - zaznacza ADA.
Choć mikroorganizmy są obecne na włosiu, brak dowodów na ich szkodliwość. Osoby chętne do dezynfekcji mogą zanurzyć szczoteczkę w 3 proc. wodzie utlenionej lub bakteriobójczym płynie do płukania ust, co zabije do 85 proc. drobnoustrojów. Odradza się natomiast używanie mikrofalówek i zmywarek ze względu na ryzyko uszkodzenia tworzywa.
Aerozole toaletowe sięgają półtora metra wysokości
Mechanizm przenoszenia cząsteczek z muszli klozetowej na sprzęty łazienkowe wiąże się ze zjawiskiem tzw. pióropusza toaletowego. Badanie przeprowadzone w 2022 r. przez naukowców z University of Colorado w Boulder i opublikowane na łamach "Scientific Reports" obrazuje zasięg wyrzucanych drobin. Przy użyciu promieni lasera sfilmowano aerozole powstające podczas spłukiwania toalety. Urządzenia zarejestrowały, że drobiny są dynamicznie wyrzucane na wysokość 1,5 m w powietrze.
Powszechnie zalecane opuszczanie klapy przed spłukaniem wody może jednak nie stanowić skutecznej bariery dla drobnoustrojów. Wyniki analiz opublikowane w 2024 r. w "American Journal of Infection Control" przez badaczy z University of Arizona w Tucson wykazały, że pozycja deski toaletowej nie miała istotnego wpływu na stopień skażenia krzyżowego.
W doświadczeniach wykorzystano wirusy zastępcze, a realną redukcję zanieczyszczeń przyniosło dopiero regularne czyszczenie muszli szczotką z użyciem środka dezynfekującego. Stosowanie osłonek na głowicę szczoteczki (tej do zębów, nie do muszli klozetowej) również jest odradzane przez stomatologów, bowiem zamknięta wilgoć stwarza optymalne warunki do rozmnażania się organizmów biologicznych.
"Większość mikroorganizmów na szczoteczce pochodzi z jamy ustnej"
Mimo niepokojącego opisu zjawiska brak jest dowodów na to, by rozbryzugujące się cząstki toaletowe wywoływały schorzenia u ludzi. Wnioski te wspiera badanie z 2021 r. opublikowane w czasopiśmie "Microbiome" przez zespół z Northwestern University. Naukowcy przeanalizowali zużyte szczoteczki nadesłane przez ochotników i stwierdzili, że lokalizacja sprzętu, stosowanie nakładek czy składanie deski toaletowej przed spłukaniem mają znikomy wpływ na strukturę mikroorganizmów żyjących na włosiu.
Ostateczne wnioski zestawienia wskazują jasno na pochodzenie większości form biologicznych znajdujących się na przyborach do higieny. "Nie twierdzę, że aerozole z toalety nie osiadają na szczoteczce podczas spłukiwania. Jednak na podstawie naszych obserwacji przeważająca większość mikroorganizmów na szczoteczce pochodzi z jamy ustnej. Mikroby te wykazują ogromne podobieństwo do flory jamy ustnej i skóry, a bardzo niewielkie do mikrobiomu jelitowego" - wyjaśnia Erica Hartmann, jedna z autorek analizy.
Wygląda więc na to, że stosując się do nie do końca dobrze przemyślanych zaleceń, takich jak osłanianie włosia szczotki przed ewentualnym aerozolem z toalety, w rzeczywistości możemy sobie jeszcze bardziej zaszkodzić. Stosowanie środków zapobiegawczych bez znajomości podstaw biologii i mikrobiologii może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego.
Odcięcie dopływu powietrza stwarza idealne, niemal cieplarniane warunki do gwałtownego namnażania się drobnoustrojów. Jak jednak wykazuje analiza mikrobiomu szczoteczek, są to w większości te same mikroby, które i tak żyją w naszej jamie ustnej, i nie powinny one nam zaszkodzić. Warto jednak pamiętać o podstawowych zasadach higieny - przepłukiwaniu szczoteczki przed i po użyciu oraz umożliwianiu jej pełnego wyschnięcia.














