Reklama

Pijesz wódkę? Prawdopodobnie robisz to źle...

Wódkę powinno się pić w temperaturze pokojowej i niekoniecznie należy ją czymkolwiek popijać. Brzmi jak żart? Okazuje się, że tym mocno zakorzenionym w polskiej tradycji trunkiem można się delektować - pod warunkiem, że wiemy, jak to odpowiednio robić. Między innymi o tym rozmawiamy z Dawidem Bujarem - barmanem i brand ambasadorem Żubrówki.

Łukasz Piątek, Interia: Pijesz wódkę i jeszcze ci za to płacą...

Dawid Bujar: - Dlatego prawie każdy mi mówi, że mam najlepszą fuchę na świecie. Ale należałoby raczej powiedzieć, że wódkę degustuję i tej degustacji uczę innych.

Wódka przeważnie nie kojarzy się z wykwintnym smakiem.

- Bo nikt nas nie nauczył jej degustowania. W Polsce mamy ten problem, że z wódką robimy wszystko, tylko jej nie degustujemy. Moim zadaniem jest pokazanie ludziom, że w piciu wódki nie chodzi o to, żeby się - mówiąc kolokwialnie - nawalić.

Reklama

Zatem kogo uczysz?

- Jeżdżę po Polsce i przekazuję swoją wiedzę barmanom, właścicielom restauracji, hoteli i tak dalej. Znajomych już nauczyłem.

Obserwowałem reakcje ludzi, którym przy kolacji powiedziałeś, że za chwilę pokażesz im, jak pić wódkę o temperaturze pokojowej, bez popijania. Co więcej - zaryzykowałeś stwierdzenie, że od tego momentu już nie będą chcieli inaczej jej spożywać. Raczej nikt nie potraktował cię poważnie.

- Ta reakcja zawsze jest identyczna: "Jak to? Ciepła wódka? Bez popity?". W świadomości Polaków zakorzenione jest, że wódkę należy pić zimną. W dodatku najlepiej przepijać ją czymś, co zabije jej smak. Dlatego uwielbiam reakcję ludzi, kiedy już napiją się wódki w sposób, jaki ich uczę. Wszyscy są zachwyceni, a to dla mnie największa nagroda. Pokazuję, że wódka może dobrze smakować, ale żeby smakowała, to nie może być zmrożona, lecz w temperaturze pokojowej lub leciutko chłodna, i nie powinno się jej zapijać.

Więc jak pić wódkę?

- Zacznijmy od tego, że wódka wódce nierówna. Jeśli będziemy degustować wódkę słabej jakości, to cokolwiek byśmy nie robili - będzie ona ohydna. Dlatego należy wybierać alkohol sprawdzonych i renomowanych producentów. Ale do rzeczy: najpierw płuczemy usta wodą, żeby oczyścić kubki smakowe. Następnie bierzemy łyk wódki - około 20-30 mililitrów, płuczemy sobie nią usta - tak, płuczemy - przełykamy, po przełknięciu wydychamy powietrze ustami, następnie wdychamy powietrze nosem, wydychamy ustami.

I to tyle?

- Tak. Od razu po przełknięciu wódki, z wydychanym powietrzem pozbywamy się nieprzyjemnych oparów, które zalegają w ustach. A to właśnie opary mają gigantyczny wpływ na to, jakie mamy odczucia podczas spożywania alkoholu. W ten sposób możemy pić również whisky, koniaki, brandy. Kiedy pozbędziemy się oparów, w ustach pozostaje jedynie posmak tego, z czego dany alkohol został wyprodukowany - zatem jeśli degustujemy wódkę, która leżakowała w dębowych beczkach, posmak tego dębu czujemy i nim się delektujemy.

A dobra wódka to jaka?

- Ta wyprodukowana z dobrego materiału - wysokiej jakości zboża i spirytusu. Wówczas możemy cieszyć się dobrym smakiem.

Co daje taka metoda degustacji, oprócz samych walorów smakowych?

- Ogólnie mówiąc - pomaga w tolerowaniu alkoholu. Na pewno mamy mniejszego kaca i mniejszy ból głowy. Jest to spowodowane tym, że nie wprowadzamy oparów alkoholowych do organizmu, które mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie kolejnego dnia.

Do jakich potraw pasuje wódka? Przeczytaj na następnej stronie >>>

Do jakich potraw pasuje wódka?

- Przyjęło się w Polsce, że jeśli pijesz, to jesz tłusto. Pełna zgoda. Natomiast ja polecam również wódkę do potraw rybnych czy wegetariańskich.

Jakich produktów unikać podczas spożywania alkoholu?

- Absolutnie należy zrezygnować z cukru, wszystkich słodkich przekąsek i napojów gazowanych. Jeśli ograniczymy cukier podczas imprezy, na drugi dzień będziemy w dobrej formie.

A jeśli koniecznie chcemy czymś zapić alkohol, to co to powinno być?

- Najprostsze rozwiązania są najlepsze - niegazowana woda z cytryną. Ale kiedy mówię o wodzie z cytryną, to nie mam na myśli wody z wyciskaną i wymęczoną cytryną, która wygląda jak bajoro. Wystarczy plasterek cytryny zalany wodą.

Podobno zachęcasz ludzi do spożywania wódki z różnego rodzaju kiszonkami. To już w ogóle dziwne.

- Wódka nie ma granic. Ostatnio zaczynam się tym bawić, ale nie tylko ja, bo tutaj nie odkrywam Ameryki - kiszonki genialnie współgrają z wódką. Połączone z dobrej jakości wódką stanowią bardzo ciekawą propozycję. Możemy to nazwać koktajlem na kiszonkach.

Podaj jakiś przykład takiego koktajlu.

- Wystarczy zwykły zakwas z buraków. Do niego można dodać trochę miodu, kwasku z cytryny, wódkę. Wszystko dokładnie wymieszane, podawane w koktajlówce nie dość, że pięknie wygląda, to w dodatku można powiedzieć, że jest zdrowe.

Współpracujesz z barmanami, sam jesteś uznanym barmanem, dlatego ciekawi mnie, jakich zamówień barmani najbardziej nie lubią?

- W lokalu, gdzie jest bardzo dużo ludzi i barmani mają mnóstwo roboty, niekoniecznie miło widziane będzie zamówienie mojito. Głównie chodzi o czas przygotowania, bo ten koktajl wymaga większego nakładu pracy, a przy tym robi się spory bałagan.

Dekadę temu w polskich dyskotekach i klubach bardzo modne było zamawianie malibu i kamikaze. Czy dziś poproszenie barmana o takie drinki to obciach?

- Nie powiedziałbym, że zamawianie jakiegokolwiek drinka to obciach. Owszem, one popularne były wiele lat temu, ale wynikało to również z tego, że barmani mieli mniej produktów niż dziś. Zatem wachlarz drinków był niewielki. Ponadto barmani nie mieli takiej wiedzy, bo ta branża była słabo rozwinięta. Dziś wygląda to zupełnie inaczej.

Rozmawiał Łukasz Piątek

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama