Problem, który kołem się toczy. Co zrobić ze zużytymi oponami?

Zrobiło się cieplej, przyjeżdżasz do wulkanizatora zmienić opony (lub robisz to samodzielnie w garażu) i… No właśnie, co robisz ze zdjętymi „gumami”, które są tak wyeksploatowane, że nie nadają się do założenia w przyszłym roku? Na wiosnę lub w okresie jesiennym, gdy nadchodzi czas sezonowej wymiany ogumienia problem utylizacji opon narasta. Spora część z nich jest spalana w dedykowanych spalarniach, inne zakopywane są w ziemi czy nielegalnie palone.

Jednym z najczęściej wybieranych rozwiązań jest niestety utylizacja. Często takie opony przechowywane są na ogromnych składowiskach, które nierzadko są nielegalnie podpalane. W wyniku pożaru właściciel składowiska pozbywa się problemu zalegających "gum", jednak skutki takich działań mogą być tragiczne. Przykładem może być zeszłoroczny pożar składowiska opon w Żorach. Akcja strażaków trwała ponad tydzień, ogień objął 15 tysięcy metrów kwadratowych, a czarny dym unosił się w okolicy przez dłuższy czas utrudniając oddychanie. Niektórzy chcąc zaoszczędzić sami palą gumowe odpady w beczkach lub na pustych terenach z dala od zabudowań. Odpady równie często są wyrzucane i zanieczyszczają środowisko. Pozbywanie się opon w taki sposób to najgorszy z możliwych wyborów. Na szczęście, coraz częściej stosowanym rozwiązaniem jest recykling. Oto, co możemy zrobić ze starym ogumieniem!

Regeneracja

Niewielka część osób decyduje się zregenerować stare ogumienie i wykorzystać je ponownie. Takie opony poddawane są bieżnikowaniu, czyli usunięciu starego, zużytego bieżnika i naklejaniu w jego miejscu nowego. To pozwoli nam nie tylko zaoszczędzić na kupnie nowych, ale również zmniejszyć ilość wyrzucanych i utylizowanych opon. Musimy jednak pamiętać, że ogumienie powinno być jak najwyższej jakości. W innym wypadku bieżnikowanie może wiązać się jedynie ze stratą pieniędzy.

Recykling

Doskonałym sposobem na pozbycie się niechcianych opon jest recykling. Istnieje kilka sposobów, by wtórnie wykorzystać zużytą gumę. Jedną z najlepszych metod jest piroliza. Proces ten wykorzystał i udoskonalił wrocławski clean-techowy startup Syntoil, który dzięki swojemu pomysłowi wygrał polską edycję konkursu Chivas Venture. Cały proces polega na wprowadzeniu do cylindrów rozdrobnionej gumy pochodzącej z opon i doprowadzeniu jej do reakcji pod wpływem wysokiej temperatury. Dzięki temu uzyskujemy pełnowartościowe produkty: gazy, oleje i produkty stałe składające się w większości z czystego węgla. Powstałe w ten sposób surowce można szeroko wykorzystywać w produkcji: gaz świetnie sprawdzi się do napędzania agregatów prądotwórczych, żywice do produkcji betonu, oleje jako opał lub, podobnie jak wysokiej jakości sadza powstała w czasie spalania, do produkcji gumy. Z takich mieszanek gumowych można wytworzyć później galanterię gumową do samochodów, węże czy taśmociągi.

Ta technologia znacznie ogranicza emisję szkodliwych gazów do atmosfery, a do tego jest samowystarczalna energetycznie. Rewolucyjny pomysł Syntoil ma teraz szansę na dofinansowanie z puli miliona dolarów w globalnym finale konkursu Chivas Venture. Jeszcze przez tydzień trwa głosowanie internautów, którym polska firma zmierzy się z dziewiętnastoma innymi startupami z całego świata. Głosy oddane na polskie przedsiębiorstwo na stronie konkursowej mogą w bezpośredni sposób przełożyć się na rozszerzenie działalności Syntoil, a tym samym na poprawę stanu środowiska i jakości powietrza, którym oddychamy. Tu możesz oddać głos na Syntoil.


Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne