W skrócie
- Zjawisko znane jako błyskawice Catatumbo występuje nad jeziorem Maracaibo w Wenezueli nawet przez 160 nocy w roku, generując serie piorunów trwające niekiedy dziewięć godzin.
- Kluczem do powstawania burz jest układ atmosferyczny, w którym ciepłe, wilgotne powietrze znad morza jest unoszone przez otaczające góry, tworząc nocny prąd powietrza.
- Naukowcy pod kierownictwem dr. Ángela Muñoza stworzyli model pozwalający przewidzieć aktywność burzową z wyprzedzeniem do trzech miesięcy, co wspomaga bezpieczeństwo lokalnej ludności.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Gdy zapada zmrok, nad jeziorem Maracaibo w Wenezueli rozpoczyna się niezwykły spektakl. Niebo regularnie przecinają błyskawice, burza potrafi trwać nawet... dziewięć godzin. Zjawisko (znane jako błyskawice Catatumbo) pojawia się od 140 do 160 nocy w roku. W najbardziej aktywnych momentach pioruny mogą uderzać nawet 28 razy w ciągu minuty. Dawniej żeglarze wykorzystywali charakterystyczne rozbłyski wręcz jako naturalną latarnię morską. Miejscowi nadali rzece Catatumbo przydomek "rzeki ognia".
W 2015 roku fizyk dr Ángel Muñoz wraz z zespołem rozpoczął badania, które miały wyjaśnić nie tylko przyczynę wyjątkowej aktywności burzowej, ale również sprawdzić, czy można ją przewidywać z większym wyprzedzeniem.
Skąd bierze się tyle piorunów?
Kluczem okazał się specyficzny układ warunków atmosferycznych. Jezioro jest zasilane ciepłą wodą napływającą z Morza Karaibskiego, a intensywne parowanie dodatkowo dostarcza wilgoci. Zaś niemal całkowicie otaczające zbiornik góry pomagają wynosić wilgotne powietrze na znaczne wysokości.
Badacze, korzystając między innymi z balonów meteorologicznych, wykryli regularnie pojawiający się nocny prąd powietrza. Ciepłe i wilgotne powietrze jest unoszone, a następnie spotyka się z chłodniejszym powietrzem. W chmurach dochodzi wtedy do gromadzenia ładunków elektrycznych, które w końcu zostają uwolnione w postaci błyskawic.
Zespół Muñoza wykorzystał także dane z satelitów NASA i stworzył model uwzględniający między innymi temperaturę wody, wiatr, wilgotność oraz niestabilność atmosfery, czyli warunki sprzyjające silnym prądom wznoszącym. Najważniejsze okazały się właśnie nocny prąd powietrza i poziom tej niestabilności.
Burze można przewidzieć nawet trzy miesiące wcześniej
Nowy model pozwolił wydłużyć okres prognozowania burz nawet do trzech miesięcy. To niespotykana jak na meteorologię synoptyczną dokładność, gdzie pogodę przewiduje się maksymalnie na najbliższe 3-5 dni. To może mieć duże znaczenie dla ludzi pracujących na jeziorze i w jego okolicy.
- Zdolność predykcyjna jest nieco wyższa w okresie minimalnej aktywności piorunów (styczeń-luty) niż w okresie maksymalnej aktywności (wrzesień-październik), ale ogólnie jest wystarczająco wysoka, aby była przydatna w procesach decyzyjnych związanych z bezpieczeństwem ludzi, wydobyciem ropy naftowej i gazu ziemnego, bezpieczeństwem energetycznym i żywnościowym - powiedział dr Muñoz.












