W skrócie
- Naukowcy przewidują, że nadchodzące El Niño może być jednym z najbardziej ekstremalnych zarejestrowanych zjawisk pogodowych, z możliwym wzrostem temperatur Pacyfiku o 3 °C.
- Historyczne El Niño z lat 1877-1878 spowodowało katastrofalny kryzys żywnościowy i śmierć około 50 milionów ludzi na kilku kontynentach.
- Obecnie dzięki zaawansowanym systemom ostrzegania i rozwojowi rolnictwa ryzyko masowego głodu jest niższe, jednak nadal istnieją znaczące zagrożenia ekonomiczne i społeczne.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Najsilniejszy El Niño w historii. Kataklizm w XIX wieku
Zjawisko El Niño w latach 1877-1878 było najdotkliwszym takim zdarzeniem w znanej historii. Globalny kryzys żywnościowy, który spustoszył Azję, Amerykę Południową oraz Afrykę, doprowadził do śmierci ok. 50 mln ludzi i na zawsze zmienił geopolityczną mapę ziemi. Autorzy publikacji naukowej z 2018 r. na łamach "Journal of Climate", którzy dokładnie przyjrzeli się skutkom tego zdarzenia, nie mają złudzeń, że była to "prawdopodobnie najgorsza katastrofa ekologiczna, jaka kiedykolwiek dotknęła ludzkość, oraz jedna z najgorszych klęsk dowolnego typu w ciągu ostatnich co najmniej 150 lat".
Gdy pod koniec XIX wieku katastrofalne susze napędzane przez El Niño uderzyły w najuboższe regiony globu z tak wielką siłą, zdaniem autorów badania "pomogło to utworzyć globalne nierówności, które następnie zostały scharakteryzowane jako pierwszy świat i trzeci świat".
Co więcej, historyczne analizy wykazują, że susza w monsunowym regionie Azji była najbardziej intensywnym i drugim pod względem zasięgu takim zjawiskiem w ciągu ostatnich 800 lat. Nałożyło się na to kilka innych anomalii - wieloletnie chłodniejsze warunki na Pacyfiku w latach poprzedzających, ekstremalny dipol Oceanu Indyjskiego oraz rekordowo ciepły Północny Atlantyk. Z kolei w Ameryce Północnej zima okazała się tak wyjątkowo łagodna, że zyskała miano roku bez zimy.
Sama anomalia oceaniczno-atmosferyczna, polegająca na osłabieniu pasatów (wiatrów stałych w strefie międzyzwrotnikowej) i ogrzaniu wód Pacyfiku, była jedynie impulsem. Skalę tragedii dramatycznie powiększyły działania człowieka. W Indiach, znajdujących się pod brytyjskim panowaniem kolonialnym, Londyn priorytetowo traktował interesy imperium. Mimo masowego głodu w kolonii utrzymywano ogromny eksport indyjskiego ziarna. Jak pisał historyk Mike Davis, "Londyńczycy w efekcie jedli indyjski chleb".
Rekordowe zdarzenie super El Niño może dopiero nadejść
Pomiary intensywności El Niño opierają się na analizie temperatur w ogromnym, prostokątnym obszarze w środkowej części Oceanu Spokojnego. Podczas gdy umiarkowane anomalie przynoszą wzrost temperatur o około 1 °C powyżej normy, najsilniejsze zjawiska z ostatnich 50 lat - zapoczątkowane w latach 1982, 1997 i 2015 - przekraczały średnią o co najmniej 2 °C, generując ogromne straty dla globalnej gospodarki.
Bieżące prognozy wskazują jednak na scenariusz bezprecedensowy - modele numeryczne sugerują, że tym razem słupki rtęci mogą skoczyć aż o 3 °C. Tak potężną skrajnością nie odznaczało się nawet niszczycielskie El Niño z 1877 roku. W rozmowie z "The New York Times" Zeke Hausfather z Berkeley Earth przyznaje, że choć na ostateczne wnioski jest za wcześnie, to "pewna liczba modeli pokazuje teraz realną szansę na rekordowe zdarzenie El Niño". Czy grozi nam powtórka katastrofy sprzed 150 lat i nadejście jeszcze potężniejszego "super El Niño"?
Czy świat jest gotowy na klęskę stulecia?
Maksymalne nasilenie El Niño przypada zazwyczaj pod koniec roku kalendarzowego, co z kilkumiesięcznym opóźnieniem przekłada się na wzrost temperatur na lądach na całym globie. W związku z tym mechanizmem badacze prognozują, że nadchodzący rok 2027 może zapisać się w historii jako najcieplejszy od momentu rozpoczęcia prowadzenia regularnych pomiarów.
W Indiach, które w trakcie trwania tej anomalii pogodowej są szczególnie narażone na dotkliwy brak opadów, władze rozpoczęły już pierwsze spotkania kryzysowe. Prof. Vimal Mishra z Indian Institute of Technology Gandhinagar podkreśla, że kraj ten jest dziś w zupełnie innej sytuacji niż 100 lat temu. Dzięki państwowemu systemowi dystrybucji, gwarantującemu dostęp do dotowanej żywności, nawet załamanie deszczów monsunowych nie wywoła katastrofalnego głodu.
Niesprzyjające zjawiska pogodowe wciąż jednak niosą za sobą spore zagrożenia ekonomiczne - niedostatek wody zmusi ludzi do sięgnięcia po żelazne rezerwy oszczędności, ograniczy wydatki konsumpcyjne i doprowadzi do zamykania firm, a w ujęciu społecznym poskutkuje wzrostem liczby dzieci porzucających edukację.
Naukowiec zajmujący się historycznymi kryzysami humanitarnymi w Indiach dostrzega jasny związek przyczynowo-skutkowy między tragedią z XIX wieku a współczesną strategią rządu. Przeszłość stanowi bowiem kluczową lekcję obrony przed ekstremami klimatycznymi. "Daje nam to pojęcie o tym, jak się lepiej przygotować. Pokazuje to, że może nadejść najgorsze" - kwituje ekspert.














