Narastające upały w Polsce
Upały w Polsce wciąż męczą. Pisaliśmy w GeekWeek.pl, jak można sobie ulżyć w 40-stopniowej temperaturze, i to będzie bardzo pomocne, ponieważ w ten weekend słupki rtęci mogą przekroczyć tę wartość.
W tamten weekend Karol Kubak ostrzegał przed 34 stopniami Celsjusza. To pikuś przy tym, co czeka nas teraz.
IMGW ostrzega przed narastającym upałem. W takiej sytuacji czasem nie wiadomo, czy zostawić uchylone okno? Okazuje się, że otwieranie okien w taką pogodę nie jest dobrym rozwiązaniem.
W weekend lepiej zostać w domu
Dzisiaj w piątek jest jeszcze stabilnie, chociaż wciąż upalnie. To przedsmak tego, co czeka nas w niedzielę. Przy małym zachmurzeniu lub bezchmurnym niebie temperatura sięga dziś do 34 stopni lokalnie na krańcach zachodnich - to właśnie tam przez kolejne dni będzie najcieplej. W przeważającej części kraju w piątek jest około 33 stopnie.
Sobota przyniesie podwyższoną temperaturę, na zachodzie dochodzącą do 38 stopni. W centrum około 37, a chłodniej będzie tylko na Półwyspie Helskim (26 stopni) oraz na Podhalu (28 stopni).
I w końcu długo wyczekiwana niedziela - na ogół zachmurzenie małe, jedynie na zachodzie mogą pojawić się burze przy temperaturze sięgającej do 41 stopni Celsjusza. To może być absolutny rekord gorąca w Polsce. Obecny wynosi 40,2 st. C i padł w Prószkowie koło Opola w 1921 roku. W czasie burz prawdopodobnie pojawi się silny wiatr do 80 km/h.

Po weekendzie jeszcze poniedziałek będzie upalny, chociaż mniej, później we wtorek miejscami się ochłodzi, aby w końcu od środy powróciły niższe temperatury, zbliżone do średniej naszego polskiego lata.












