Potężne burze gradowe zniszczą domy i auta. Naukowcy o katastrofie
Najnowsze badanie opublikowane w "Nature" nie pozostawia złudzeń. Wraz z ocieplaniem klimatu grad może stawać się większy i bardziej niszczycielski, dziurawiąc dachy domów i niszcząc karoserie samochodów. Naukowcy przeanalizowali tysiące anomalii i ostrzegają: Europa, w tym Polska, są w strefie najwyższego ryzyka.

Gradobicie potrafi w kilka minut zniszczyć samochody, dachy domów i całe uprawy. W ostatnich latach informacje o rekordowo dużych kulach gradu regularnie pojawiają się w mediach z Europy, USA czy Azji. Potężny grad we Włoszech, grad wielkości ananasa w Teksasie czy zmasakrowanie Airbusa A320, który wleciał w burzę gradową. To przykłady, które w Interii Geekweek opisywaliśmy w ostatnich miesiącach.
Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie "Nature" sugeruje, że to może być dopiero początek problemu. Naukowcy przewidują, że wraz z ocieplaniem się klimatu burze gradowe w części świata staną się bardziej niebezpieczne i kosztowne.
Klimat sprzyja burzom i większemu gradowi
Zespół badaczy z Chin i Stanów Zjednoczonych stworzył specjalny model komputerowy śledzący "życie" gradu. Program analizował, jak kule lodu rosną w chmurach, jak spadają i kiedy zaczynają się topić.
Do symulacji wykorzystano dane z ponad 14 tysięcy historycznych burz gradowych z całego świata, uwzględniając temperaturę, wilgotność i siłę wiatru.
Następnie naukowcy sprawdzili trzy scenariusze przyszłego klimatu związane z emisją gazów cieplarnianych. Wyniki okazały się niepokojące.
- W skali globalnej wzrost temperatury przy powierzchni Ziemi oraz większa wilgotność sprzyjają przesunięciu w kierunku większych kul gradu, a częstotliwość występowania gradu o średnicy co najmniej 30 milimetrów wzrośnie o 37,9-51,8 proc. - pisali autorzy badania.
To właśnie większe kule gradu są najbardziej niebezpieczne podczas burz. Spadają z ogromną prędkością i mogą wybijać szyby, niszczyć elewacje budynków czy karoserie samochodów albo powodować wielomilionowe straty w rolnictwie.
Europa też znajdzie się w strefie ryzyka
Według badaczy największy wzrost potencjalnych szkód może dotyczyć Ameryki Północnej, Europy i Azji. Jednocześnie liczba mniejszych gradzin ma spadać. W cieplejszym klimacie drobny grad częściej stopi się jeszcze przed dotarciem do ziemi, ale większe bryły lodu przetrwają znacznie dłużej.
Naukowcy szacują, że do końca XXI wieku globalne szkody związane z gradem mogą wzrosnąć nawet o ponad 40 procent. Podkreślają jednak, że część strat można ograniczyć dzięki lepszemu przygotowaniu miast, infrastruktury i systemów ostrzegania przed gwałtownymi burzami.
Badacze podkreślają, że gwałtowne zjawiska pogodowe już dziś stają się coraz większym wyzwaniem dla ubezpieczycieli i mieszkańców wielu regionów świata.










