Super El Niño nadchodzi. Czeka nas ekstremalne lato w tym roku
Najnowszy raport NOAA wskazuje, że już w tym roku świat może doświadczyć niezwykle silnego zjawiska El Niño, które według prognoz może być jednym z najsilniejszych w historii. Zjawisko to podniesie temperatury na całym świecie, zwiększając ryzyko rekordowych upałów, susz i burz również w Europie i w Polsce.

W skrócie
- Najnowszy raport NOAA wskazuje na wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia wyjątkowo silnego zjawiska El Niño w drugiej połowie 2026 roku.
- Przewiduje się, że Super El Niño może wywołać rekordowe upały i zwiększyć ryzyko susz oraz burz w Europie, w tym w Polsce.
- Procesy kadrowane na Pacyfiku, wzrost temperatury wód i prognozowane anomalie temperaturowe mogą utrzymać się do końca 2026 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Najnowszy raport amerykańskiej Narodowej Służby Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA), opublikowany trzy dni temu, (6 kwietnia) potwierdza, że świat musi przygotować się na powrót El Niño. Obecnie oficjalnie obowiązuje stan obserwacji El Niño (El Niño Watch), co oznacza, że warunki w oceanie są już niemal gotowe do uruchomienia tej potężnej machiny pogodowej. Choć wciąż jeszcze odczuwamy resztki chłodniejszej fazy La Niña, modele pokazują jasno. Przejście do fazy neutralnej nastąpi już w przyszłym miesiącu, a samo El Niño prawdopodobnie wyłoni się w okresie od czerwca do sierpnia 2026 roku. Prawdopodobieństwo, że to zjawisko wystąpi w drugiej połowie roku, wynosi obecnie aż 62 procent.

Czy czeka nas rekordowo gorący rok?
Meteorolodzy i oceanolodzy obserwują pod powierzchnią Pacyfiku procesy, które przypominają tykającą bombę cieplną. Od marca 2026 roku temperatura wód podpowierzchniowych gwałtownie rośnie, a tak zwane fale Kelvina transportują ogromne ilości ciepła na wschód. Najbardziej niepokoić nas może jednak to, że prognozy wskazują na powstanie super El Niño, co zdarza się niezwykle rzadko.
Aby mówić o zwykłym El Niño, temperatura oceanu musi wzrosnąć o 0,5 stopnia Celsjusza powyżej średniej, ale wariant "super" to wzrost o ponad 2 stopnie. Takie ekstremalne ocieplenie oceanu to prosta droga do zdemolowania map pogodowych na całym świecie. Eksperci są wyjątkowo zgodni co do powagi sytuacji.
- Prawdopodobieństwo, że do tego zjawiska jednak nie dojdzie, zwłaszcza biorąc pod uwagę bardzo pewne prognozy zachodnich wiatrów w ciągu najbliższych dwóch tygodni, musi być znikome - twierdzi prof. Paul Roundy z Wydziału Nauk Atmosferycznych i Środowiskowych na Uniwersytecie w Albany.
![Miesięczne anomalie temperatury globalnej w stopniach Celsjusza od 1950 r. do lutego 2026 r. Miesiące El Niño zaznaczono na czerwono, miesiące La Niña na niebiesko, a miesiące w fazie neutralnej na szaro. Kolorowy wykres słupkowy prezentujący odchylenia globalnej temperatury powierzchni Ziemi od średniej wartości od 1950 do 2016 roku, z wyraźnym wzrostem wartości dodatnich w ostatnich dekadach; słupki są kolorowane według miesięcznych wartości ENSO.]} E...](https://i.iplsc.com/000MM8BRPPEU3WC0-C323-F4.webp)
Wpływ potężnego ocieplenia na Europę i Polskę
Z perspektywy mieszkańca Europy nadchodzące Super El Niño to przede wszystkim zapowiedź bezprecedensowych upałów. Choć epicentrum zjawiska znajduje się na równikowym Pacyfiku, uwalniane do atmosfery ciepło działa jak dodatkowy silnik dla globalnego ocieplenia. Jeśli przewidywania się sprawdzą, lata 2026 i 2027 mogą zostać najgorętszymi w historii pomiarów. Dla nas oznacza to nie tylko wyjątkowo upalne okresy, ale też ryzyko susz, które mogą uderzyć w rolnictwo.
- Dostrzeżenie formującego się El Niño i przewidywanie jego ewolucji daje nam wczesne ostrzeżenie o zmieniającym się ryzyku wielu zjawisk pogodowych, w tym powodzi, susz, fal upałów, huraganów i silnych burz. Te skutki pogodowe i klimatyczne modyfikują plony, rozprzestrzenianie się chorób, bielenie koralowców, rybołówstwo i wiele innych części systemu ziemskiego, które wpływają na nasze codzienne życie - tłumaczy dr Nat Johnson z laboratorium NOAA.
Co to jest i jak powstaje El Niño?
Choć cyrkulacja powietrza w atmosferze i wody w oceanach może wydawać się niezwykle chaotyczna (a może dla niektórych wręcz odwrotnie, niezwykle stateczna), to w rzeczywistości jesteśmy w stanie opisać jej kilka w miarę stałych elementów. W atmosferze, dzięki dostarczaniu promieniowania cieplnego oraz ruchowi obrotowemu nieustannie dochodzi do mieszania się powietrza.
Na równiku i w umiarkowanych szerokościach geograficznych powietrze (upraszczając model cyrkulacji) jest unoszone do góry, a w okolicach zwrotników oraz biegunów powietrze opada. Tworzą się w trzy komórki: Hadleya, Ferrela i polarna. Związana ze zjawiskiem El Niño jest ta pierwsza. Nagrzane powietrze unosi się znad równika, tracąc wraz z wysokością zawartą w nim wilgoć. Dzięki temu właśnie w tym obszarze pojawiają się opady deszczu. To obszar niskiego ciśnienia.
W wyższych warstwach atmosfery część powietrza przemieszcza się na północ, część na południe i opadają w okolicach zwrotników: Raka na północy i Koziorożca na południu. Tu z kolei tworzy się obszar wysokiego ciśnienia. W dalszej kolejności następuje poziomy ruch powietrza, od wyżu do niżu. A ten poziomy ruch powietrza, to nic innego jak wiatr. Przy czym trzeba pamiętać, że dla obserwatora nie porusza się on w linii prostej - tak mógłby wiać, gdyby Ziemia stała w miejscu.
W związku z tym, że jednak się ona obraca, wiatry ulegają zakrzywieniu na półkuli północnej w prawo (patrzymy od bieguna w kierunku równika), na półkuli południowej w lewo - lub prościej mówiąc, z punktu obserwatora wieją na zachód. Tak właśnie powstają stałe wiatry zwane pasatami. W związku z tym nad Oceanem Spokojnym wyróżnia się jeszcze jedną komórkę: Walkera.

Pasaty powodują przemieszczanie się wody od Ameryki Południowej w kierunku Australii i Oceanii. Czasem ulegają one wzmocnieniu i wówczas mamy do czynienia ze zjawiskiem La Niña, czasem osłabieniu - mówimy wtedy o El Niño. La Niña jest chłodniejszą fazą cyrkulacji ENSO (Oscylacji południowej, na którą składają się El Niño, La Niña i faza neutralna), natomiast El Niño cieplejszą.
Co dalej?
Prognozy oparte na modelu CFS.v2 wskazują, że silne anomalie temperatury utrzymają się co najmniej do końca 2026 roku. Dla nas wszystkich to sygnał, że nadchodzące miesiące mogą przynieść pogodę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Meteorolog Jonathan Erdman w The Weather Chanel zauważa, że poprzednie tak silne zjawiska miały miejsce w 2015 i 1997 roku, a obecne może być nawet najsilniejszym w historii. Jeśli tylko pojawią się dokładniejsze prognozy, z pewnością będziemy o nich informowali w Interii Geekweek.
Źródła: Raport NOAA "ENSO: Recent Evolution, Current Status and Predictions", CNN, The Weather Channel











