40 mln USD na odbudowę arktycznego radaru z czasów zimnej wojny
Stany Zjednoczone zdecydowały się na znaczącą inwestycję w modernizację infrastruktury radarowej w Arktyce. Siły Powietrzne USA przyznały kontrakt o wartości 40 mln dolarów na odbudowę elementów systemu North Warning System (NWS), który od dekad stanowi kluczowy komponent obrony powietrznej Ameryki Północnej.

Decyzja zapadła w momencie rosnących obaw o zagrożenia ze strony pocisków manewrujących oraz niskolecących statków powietrznych, które mogą wykorzystywać trasy polarne jako najkrótszą drogę do kontynentu.
System z czasów zimnej wojny wciąż kluczowy
North Warning System to rozciągająca się na ponad 5000 kilometrów sieć radarów rozmieszczonych w północnej Kanadzie i na Alasce. System powstał jako następca zimnowojennej linii DEW Line i do dziś odpowiada za wykrywanie samolotów oraz pocisków manewrujących w arktycznych korytarzach podejścia.
Całość obejmuje instalacje radarowe zarówno dalekiego zasięgu AN/FPS-117, jak i krótkiego zasięgu AN/FPS-124, wyspecjalizowane w wykrywaniu celów lecących na niskiej wysokości. Łącznie działa tam 47 bezzałogowych stacji radarowych, które funkcjonują autonomicznie, zasilane generatorami diesla.
Zarządzanie nimi odbywa się z kilku głównych baz logistycznych na północy Kanady oraz centrów dowodzenia w North Bay w Ontario. System przetwarza dane lokalnie, a następnie przesyła je do struktur dowodzenia NORAD, gdzie są analizowane w czasie rzeczywistym. Dzięki temu możliwe jest szybkie reagowanie na potencjalne zagrożenia w przestrzeni powietrznej.
Modernizacja zamiast wycofania
Kluczowym elementem obecnego programu jest wymiana zużytych kopuł radaru, czyli osłon chroniących radary przed ekstremalnymi warunkami Arktyki (modernizacja obejmuje nie tylko produkcję i instalację nowych elementów, ale także demontaż i utylizację zużytej infrastruktury). Wiele z nich zostało zainstalowanych na początku lat 90. i po ponad trzech dekadach eksploatacji uległo poważnej degradacji.
Zamiast wycofywać cały system, North American Aerospace Defense Command (NORAD) zdecydował się na jego utrzymanie i modernizację. To rozwiązanie uznano za bardziej efektywne, zwłaszcza że nowe systemy detekcji - w tym radary pozahoryzontalne - wciąż pozostają w fazie rozwoju.
Jednym z największych wyzwań programu pozostaje logistyka. Transport elementów infrastruktury do odległych lokalizacji w Arktyce wymaga precyzyjnego planowania i zależy od krótkich okien pogodowych oraz dostępności transportu lotniczego. To właśnie trudności operacyjne sprawiły, że koszt programu niemal się podwoił względem wstępnych założeń.
Niemniej znaczenie Arktyki w strategii obronnej USA i Kanady rośnie wraz z rozwojem technologii rakietowych i napięciami geopolitycznymi. Region ten to najkrótsza trasa między Rosją a Ameryką Północną, co czyni go kluczowym obszarem dla systemów wczesnego ostrzegania.









