Amerykanie stracili trzy myśliwce. Wszystkie zestrzelił sojuszniczy samolot
Jeden kuwejcki myśliwiec zestrzelił trzy amerykańskie F-15 - donosi The Wall Street Journal. W poniedziałek dowództwo Stanów Zjednoczonych informowało, że maszyny zestrzeliła przypadkowo obrona powietrzna Kuwejtu. Ekspert tłumaczy, jak mogło dojść do tak dużej pomyłki.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Kuwejcki myśliwiec zestrzelił trzy amerykańskie F-15
W swoim raporcie dziennikarka The Wall Street Journal, Lara Seligman, powołuje się na trzy osoby zaznajomione z raportami dotyczącymi incydentu omyłkowego zestrzelenia trzech amerykańskich myśliwców F-15 nad Kuwejtem.
Według nich wszystkie maszyny zostały trafione przez jeden myśliwiec F/A-18 kuwejckich sił powietrznych. Do incydentu miało dojść, gdy wiele irańskich dronów wtargnęło do przestrzeni powietrznej Kuwejtu.
Trzy bratobójcze zestrzelenia
Nowe informacje rzucają zaskakujące światło na sprawę głośnego incydentu podczas trwającego ataku USA na Iran. Przypomnijmy, że 2 marca w sieci pojawiły się nagrania, dokumentujące stratę przez Amerykanów przynajmniej dwóch myśliwców F-15E Strike Eagle, o czym pisaliśmy na łamach Interii GeekWeek.
Ministerstwo obrony Kuwejtu jako pierwsze odniosło się do tych doniesień, twierdząc, że rozbiło się "kilka" amerykańskich statków powietrznych, których załogi przeżyły i zostały objęte opieką medyczną. Po tym oficjalny komunikat wydało Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych informując o stracie trzech myśliwców F-15E Strike Eagle i uratowaniu wszystkich pilotów. Jak jednak wtedy informowali Amerykanie, wszystkie miały paść ofiarą bratobójczego ognia ze strony kuwejckiej obrony przeciwlotniczej.
Na ten moment żadna z oficjalnych stron Kuwejtu lub USA nie odniosła się do informacji The Wall Street Journal.
Jak doszło do takiej pomyłki?
Redaktor militarnego portalu TheWarZone Tyler Rogoway zauważa, że jak aspekt zestrzelenia aż trzech amerykańskich F-15 przez jeden kuwejcki myśliwiec jest zaskakujący, to wcale nie jest tak nieoczywisty. Według niego większa szansa przeżycia wszystkich załóg wynikała właśnie z zestrzelenia przez pocisk powietrze-powietrze niż cięższych pocisków przeciwlotniczych. Ponadto uszkodzenia zestrzelonych samolotów nie wydawały się odpowiadać trafieniu z ziemi.
Rogoway dodał, że jeśli kuwejcki F/A-18 używał pocisków naprowadzanych termicznie np. AIM-9 Sidewinder, to piloci F-15E nie wiedzieliby, że są atakowani aż do momentu trafienia. Sam kuwejcki pilot powinien użyć też swojego radaru do wspomagania namierzania, jednak jak podkreśla ekspert, zawiła sytuacja w przestrzeni powietrznej i mogła wspomóc nieszczęśliwy zbieg okoliczności, prowadząc do tak zaskakującej pomyłki.








