Atak na ambasadę USA. Przed uderzeniem pojawiły się drony
Nowe nagranie ujawnia, że przed atakiem na ambasadę USA w Bagdadzie, obok niej przelatywały niewielkie drony. Miały pomóc w przygotowaniu uderzenia.

Wojna na Bliskim Wschodzie. Drony nad ambasadą Stanów Zjednoczonych w Bagdadzie
Rano 17 marca Iran przeprowadził zmasowane uderzenie rakiet i dronów na stolicę Iraku - Bagdad. Ostrzelana została m.in. ambasada USA. Jak podała agencja AFP, przynajmniej jeden dron miał spaść w pobliżu placówki. Atak na Bagdad miał być najbardziej intensywnym ostrzałem, jaki Iran przeprowadził od początku trwającej wojny na Bliskim Wschodzie.
Jak się okazuje, dzień przed irańskim atakiem na Bagdad, nad miastem latały niewielkie drony FPV, które nawet przelatywały nad Zieloną Strefą - terenem gdzie znajdują się najważniejsze rządowe budynki oraz niektóre placówki dyplomatyczne m.in. ambasada Stanów Zjednoczonych. Nagrania z tych przelotów opublikował Front Mobilizacji Ludowej, czyli wspierana przez Iran bojówka działająca w Iraku.
Rekonesans dronów
Bojówka przyznała, że loty miały na celu przeprowadzenie zwiadu dla sił irańskich przed nocnym atakiem. Niektóre drony miały latać w pobliżu amerykańskiej ambasady aż przez dwie minuty. Administracja USA do tej pory nie odniosła się do tych nagrań.
Nie ma na ten moment wytłumaczenia, dlaczego służby mające chronić tak ważny teren nie tylko dopuściły drony blisko placówek, ale i pozwoliły na ich długie loty. Możliwe, że udało im się zestrzelić część maszyn, jednak najprawdopodobniej szybkość, z jaką bojownicy przeprowadzili akcję, mogła zaskoczyć służby.
Ponadto użyte drony miały wykorzystywać kable światłowodowe, połączone ze stacją sterowania. Rozwiązanie to de facto uniemożliwia ich zakłócanie systemami walki elektronicznej, co pokazują doświadczenia z konfliktu w Ukrainie.
Drony wywołują zamieszanie na Bliskim Wschodzie. Ukraińcy wchodzą do akcji
To nie pierwszy raz, gdy podczas trwającego konfliktu drony pojawiły się blisko amerykańskiej ambasady w Bagdadzie. Jeszcze dziś (17.03) po ataku rakietowym, miejscowe systemy obrony powietrznej zestrzeliły kolejne drony, które zbliżyły się do placówki USA.
Drony stają się coraz większym problemem dla sił USA oraz państw Zatoki Perskiej, dotkniętych trwającym konfliktem. Co ciekawe państwa te poprosiły o pomoc Ukrainę, której siły zbrojne uznawane są za najbardziej doświadczone w wojnie dronowej. O pomoc Ukraińców w zwalczaniu dronów miała zabiegać także saudyjska firma naftowa Saudi Aramco, co opisał na łamach Interii GeekWeek Filip Mielczarek.
9 marca prezydent Wołodymyr Zełenski zdradził, że już kilka zespołów ukraińskich specjalistów zostało wysłanych do państw Bliskiego Wschodu, aby szkolić personel wojskowy z obrony przed dronami. Jak podają media, ci specjaliści mieli zostać wysłani do Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej oraz jednej z amerykańskich baz w Jordanii.








