F-35 nad Polską. Czekanie dobiega końca
31 stycznia 2020 roku Polska podpisała umowę na dostawę 32 myśliwców F-35A. Za kwotę 4,6 mld dolarów pozyskaliśmy unikatowe maszyny wojny, których siła nie kryje się w szybkości czy udźwigu, a zdolnościach informacyjnych i niepostrzeżonego operowania nad terenem wroga. Pierwszy polski F-35 zjechał z linii produkcyjnej zakładów Lockheed Martin już w sierpniu 2024 roku i został zaprezentowany w Święto Lotnictwa Polskiego. Dziś dostarczono ich już trzynaście sztuk, co stanowi 3/4 całej eskadry.
Teraz nadszedł moment, aby powitać F-35 w Polsce. Pierwsze trzy myśliwce przyleciały do 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku i nastąpiło ich oficjalne przyjęcie do naszej armii. W ekskluzywnej rozmowie dla Interii GeekWeek Jonathon Linn, starszy kierownik ds. międzynarodowego rozwoju biznesowego Lockheed Martin, wskazał, że to kamień milowy zarówno dla Polski oraz amerykańskiej firmy, która jest w Polsce od dziesięcioleci.
- To nie tylko wielkie wydarzenia dla Polaków, ale także dla nas, ze względu na 30-lecie obecności Lockheed Martin w Polsce - tłumaczy Jonathon Linn.
Myśliwiec jedyny w swoim rodzaju
F-35 Lightning II to samolot bojowy 5. generacji, czyli wyprzedzający technologicznie takie samoloty jak F-16. Jednymi z najważniejszych elementów jego konstrukcji jest twardy stealth, który pozwala ukryć samolot przed wykryciem radaru, co dokładnie opisaliśmy na łamach Interii GeekWeek.
F-35 ma też innego asa w rękawie - możliwość działania we współpracy z różnymi systemami wojska. Dzięki naszpikowaniu elektronicznymi sensorami i radarami F-35 może m.in. wspomagać działania jednostek lądowych czy obrony lotniczej jako samolot wczesnego ostrzegania i zwiadu. Dlatego jego obecność w Polsce pozwoli lepiej wypatrzeć i zidentyfikować możliwe zagrożenie, przekazując informacje o nim wielu żołnierzom na lądzie, morzu i w powietrzu w ramach spięcia systemów.
Najnowsza wersja myśliwca trafia do Polski
Polska zakupiła F-35 w wersji Block 4. Są to maszyny z trwającego programu modernizacyjnego - największego, jaki do tej pory spotkał ten samolot. Podstawą wersji Block 4 jest nowy pakiet modernizacyjny Technical Refresh-3 (TR-3), polepszający systemy awioniki, przyspieszający procesor i wprowadzający nowe wyświetlacze w kokpicie.
Wspomniany TR-3 stanowi podstawę infrastruktury komputerowej Block 4. Znacznie zwiększa możliwości samolotu w zakresie przechowywania i przetwarzania danych. Jednak to nie obecne ulepszenia TR-3 są tak istotne. Ta konfiguracja została pomyślana o technologiach przyszłości. Zwiększenie mocy oprogramowania otwiera furtkę do wprowadzenia nowych systemów już znanych, jak i dopiero opracowywanych. Tym samym polskie F-35 już dostają możliwość integracji z uzbrojeniem, sensorami czy awioniką, która dopiero nadejdzie. Ze względu na moc obliczeniową już wykorzystywaną w oprogramowaniu F-35 stanowi to ogromne wyzwanie i jest przykładem unikalnego podejścia do rozwoju na tle lotnictwa wojskowego.
- W F-35 proces modernizacji to coś ciągłego, co jest wręcz wbudowane w platformę. Przy Block 4 i TR-3 cały czas dodajemy nowe zdolności, starając się nie wyłączać samolotu z floty. Robimy wszystko, aby wprowadzić je najszybciej jak to tylko możliwe. To wyjątkowość tej platformy - mówi Jonathon Linn.
Dlaczego pierwszy i ostatni F-35 dla Polski będą się od siebie różnić
Dostawy myśliwców F-35 dla Polski mają potrwać najpóźniej do końca 2029 roku. W kwietniu 2025 w rozmowie dla portalu Strefa Obrony płk Łukasz Treder z zespołu ds. wdrożenia F-35 do polskich sił zbrojnych powiedział, że nasz kraj otrzymuje je w najnowszej konfiguracji, jaka występuje na daną chwilę. Ostatnie odbierane myśliwce mogą więc mieć początkowo inną konfigurację niż te z 2026 roku. W końcowym rozrachunku jednak wszystkie zostaną podniesione do najnowszych wersji.
Może to brzmieć zawile i rodzić pytania, jakie właściwie samoloty Polska kupiła za miliardy dolarów, że od razu muszą być ulepszane. W dużej mierze chodzi tu o oprogramowanie, które w tak zaawansowanym projekcie jak F-35 jest gigantycznym fundamentem. To właśnie oprogramowanie pozwala na dostarczenie temu myśliwcu nowych zdolności i pakietów modernizacji. Stąd poddawane jest licznym aktualizacjom.
Na ten moment wszystkie wyprodukowane F-35 dla Polski wykorzystują oprogramowanie o oznaczeniu 40P01 - pierwszą wersję, mogącą obsługiwać nowy pakiet modernizacyjny Technical Refresh-3 (TR-3), polepszający systemy awioniki, przyspieszający procesor i wprowadzający nowe wyświetlacze. Oprogramowanie 40P01 umożliwia odbywanie tylko lotów szkolnych. Jednak wraz z przejściem na kolejne iteracje oprogramowania polskie F-35 otrzymają już zdolności bojowe. Docelowo polskie F-35 zostaną podniesione do oprogramowania 42P01 - oznaczenia dla pełnej wersji Block 4.
Produkcja F-35 w Polsce
F-35 zmieni naszą armię. Jednak jak wskazuje Lockheed Martin, istnieje szansa, aby też rozwinął nasz przemysł zbrojeniowy. Jeszcze na Międzynarodowych Targach Przemysłu Obronnego 2025 w Kielcach Jonathon Linn zdradził, że w Polsce może zostać uruchomiona produkcja komponentów do F-35. Miałoby to pomóc zaspokoić rosnące potrzeby w dostawie myśliwców na całym świecie. Na ten moment aż 20 państw zakupiło F-35 w różnych wersjach, a na ich dostawy do kraju czekają m.in. Niemcy, Finlandia, Czechy czy Rumunia, a możliwa jest też sprzedaż do nowego klienta - Arabii Saudyjskiej.
W naszym kraju już są zakłady wchodzące w skład Lockheed Martin - PZL Mielec. Już produkują ponad 70 proc. struktury kadłuba do najnowszych F-16. Lockheed Martin widzi w nich potencjał do produkcji elementów F-35. Jak zdradził Johnaton Linn, istnieje też szansa, aby inne polskie firmy włączyły się w łańcuch produkcji F-35. Możliwe, że mówimy o stworzeniu w naszym kraju całej bazy MRO (Maintenance, Repair and Operations), czyli zachowania cyklu życia samolotu w polskich rękach. Szanse te miałyby się zwiększyć przy zakupie kolejnych F-35, co wpasowuje się w strategię rozwoju polskiej armii, o jakiej wspominał Szef Sztabu Generalnego RP gen. Wiesław Kukuła.
- Definitywnie jest szansa, aby PZL Mielec stał się miejscem produkcji części do F-35. Możliwości kooperacji mogą się zwiększyć po zakupie kolejnych samolotów. Regularnie wysyłamy RFP (Requests for Proposal) do różnych firm na całym świecie, na rzecz produkcji elementów F-35. Istnieje także możliwość na to, aby wiele polskich firm rywalizowało o RPF w ramach programu F-35. Mogę powiedzieć, że prowadziliśmy rozmowy z WB Group, choć na razie chcemy się skupić na kooperacji w Polsce z firmami należącymi do Polskiej Grupy Zbrojeniowej - podsumowuje Johnaton Linn.










