Chiny mapują oceany. Przygotowania do wojny z USA
Chińskie statki badawcze przeczesują oceany świata, tworząc szczegółowe mapy dna i warunków pod wodą. Oficjalnie chodzi o naukę i surowce. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że zebrane dane mogą w przyszłości zdecydować o przebiegu wojny podwodnej z USA.

Dziesiątki chińskich statków badawczych przeczesują dziś Pacyfik, Ocean Indyjski i Arktykę. Oficjalnie badają klimat, ryby i surowce. W praktyce, jak mówią eksperci, tworzą szczegółową mapę przyszłego pola walki dla okrętów podwodnych. Jeśli dojdzie do konfliktu z USA, te dane mogą zdecydować o przewadze.
Sieć sensorów i statków badawczych
Jednym z przykładów jest statek Dong Fang Hong 3, który w latach 2024-2025 wielokrotnie operował w pobliżu Tajwanu, Guamu i w newralgicznych punktach Oceanu Indyjskiego. Oficjalnie prowadził badania osadów i klimatu, ale równolegle tworzył dokładne mapy dna morskiego i obsługiwał systemy sensorów zdolnych wykrywać obiekty pod wodą.
Nie działa jednak sam. Według analiz Reutersa Chiny wykorzystują dziesiątki jednostek i setki czujników rozmieszczonych w kluczowych regionach świata. Dane zbierane są poprzez systematyczne "skanowanie" dna - statki poruszają się w równoległych liniach, tworząc dokładny obraz podwodnego krajobrazu.
- Skala tego, co robią, wykracza poza same zasoby. Jeśli spojrzeć na zasięg tych działań, jest bardzo jasne, że chcą zbudować zdolności morskie dalekiego zasięgu oparte na operacjach okrętów podwodnych - podkreśla prof. Jennifer Parker z University of Western Australia.
Dlaczego dno oceanu ma znaczenie?
Dla laików to może brzmieć abstrakcyjnie, ale dla marynarki wojennej to kluczowa wiedza. Ukształtowanie dna, temperatura wody czy jej zasolenie wpływają na rozchodzenie się fal dźwiękowych, a to właśnie dźwięk jest podstawą wykrywania okrętów podwodnych.
- Każdy dobry podwodniak poświęci ogromny wysiłek, by zrozumieć środowisko, w którym operuje - tłumaczy Peter Scott, były dowódca australijskich sił podwodnych.
To dlatego chińskie badania koncentrują się m.in. wokół Filipin, Guamu czy Hawajów, czyli w pobliżu amerykańskich instalacji wojskowych.
"Przezroczysty ocean" i strategia Pekinu
Kulminacją tych działań jest koncepcja tzw. "przezroczystego oceanu" - sieci sensorów dostarczających w czasie rzeczywistym danych o warunkach pod wodą. Projekt rozwijany od około 2014 roku objął już Morze Południowochińskie, a następnie rozszerzył się na inne akweny.
- To wręcz zdumiewające, jak ogromna jest skala chińskich badań morskich - ocenia Ryan Martinson z U.S. Naval War College. - Przez dekady amerykańska marynarka miała przewagę w znajomości środowiska walki. Działania Chin mogą tę przewagę zniwelować. To budzi poważne obawy - dodaje.
Chińskie władze otwarcie łączą naukę z wojskiem w ramach strategii "fuzji cywilno-wojskowej". Oficjalnie chodzi o badania klimatu i zasobów. W praktyce - o przygotowanie się do konfliktu, który może rozegrać się nie na powierzchni, ale pod jej powierzchnią
Źródło: Reuters










