Chiny wysłały na Bliski Wschód ogromne ilości broni. Chcą przewrotu
Chiny coraz bardziej zwiększają swoją aktywność militarną na Bliskim Wschodzie. Celem jest pomoc sojusznikom, dzięki którym Pekin będzie mógł zadbać o swój interes, jakim jest dostęp do ropy naftowej. Z tego regionu obecnie pochodzi nawet 80 procent importu tego surowca potrzebnego do utrzymania Państwa Środka, czyli największej fabryki świata. Właśnie dostrzeżono jedną z ogromnych dostaw broni do jednego z krajów Bliskiego Wschodu, która dla USA i Europy może być ogromnym problemem.

Jak informuje Defence Blog, chińska Republika Ludowa wysłała dużą partię dział holowanych Typ 59 kalibru 130 mm do nieujawnionego klienta zagranicznego z Bliskiego Wschodu. W sieci ujawniono zdjęcia z jednego ze statków zaopatrzeniowych. Chociaż oficjalne miejsce docelowe transportu pozostaje tajne, analitycy spekulują, że niemal pewnie jest, iż broń trafi do jednego z państw Bliskiego Wschodu, a dokładnie do sił paramilitarnych w Sudanie. To budzi obawy o eskalację konfliktów w regionie i jest ogromnym problemem dla USA i Unii Europejskiej.
Działa Typ 59 to chińska kopia radzieckiego działa polowego M-46 z lat 50. XX wieku. To jedna z najdłużej zasięgowych konwencjonalnych armat holowanych, zdolna do ostrzału na odległość ponad 27 kilometrów przy użyciu standardowej amunicji, a nawet dalej z pociskami rakietowymi. Pomimo przestarzałej konstrukcji, broń ta ceniona jest za prostotę, niezawodność i niskie koszty, co czyni ją atrakcyjną dla sił zbrojnych w krajach rozwijających się. Typ 59 jest zazwyczaj używany w rolach statycznych lub półmobilnych do ostrzału obszarowego, bez zaawansowanych systemów cyfrowych.
Chiny wysyłają na Bliski Wschód ogromne ilości broni
Zdjęcia i filmy krążące w sieciach społecznościowych pokazują liczne egzemplarze Typ 59 zabezpieczone na wózkach i przykryte plandekami, załadowane na statek towarowy. Nagranie zostało zarejestrowane ponad dwa tygodnie temu podczas operacji rozładunku, co sugeruje, że dostawa jest w zaawansowanym stadium. Jak wskazują eksperci z Defence Blog, sprzęt ma charakterystyczny kamuflaż na działach, który jest typowy dla regionu Bliskiego Wschodu.
Chiny, jako jeden z największych eksporterów broni, mają liczne kontakty handlowe w tym obszarze, co czyni ten scenariusz prawdopodobnym. Chociaż chińskie władze i państwowe firmy obronne nie wydały żadnego oficjalnego komunikatu w tej sprawie, regionalni eksperci wskazują na możliwe zaangażowanie Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA). Według niepotwierdzonych doniesień, broń mogła być zamówiona przez Abu Zabi i przekazana dalej siłom proxy, takim jak Siły Szybkiego Reagowania (RSF) w Sudanie.
Ukraina i USA w Sudanie przeciwko Chinom i Rosji
Co ciekawe, te grupy terrorystyczne są na celowniku Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, a walkę z nimi na zlecenie rządu Sudanu toczą m.in. ukraińskie siły specjalne. Niedawno grupy dronowe i żołnierze sił specjalnych przeprowadzili bardzo udane ataki na bojowników RSF. Nieoficjalnie mówi się, że Kijów współpracuje z Chartumem w kwestii militarnej. Ukraińcy mają uczyć sudańskich żołnierzy na bazie doświadczeń wyniesionych z wojny z Rosją, która wspiera RSF.
Eksperci podają, że RSF oskarżane są o zbrodnie wojenne w trwającym konflikcie wewnętrznym w Sudanie. Otrzymują wsparcie od ZEA i Rosji, w tym zaawansowaną broń chińską. To narusza międzynarodowe embargo na dostawy broni do tego kraju. Organizacja Amnesty International w maju 2025 roku ujawniła, że ZEA dostarczały RSF chińskie systemy, w tym drony i broń ciężką, co przyczynia się do śmierci cywilów.
Działa artyleryjskie i systemy obrony powietrznej z Chin
Podobne doniesienia pojawiły się w kontekście innych dostaw, jak systemy obrony powietrznej FK-2000 w sierpniu 2025 roku. Konflikt w Sudanie, gdzie RSF walczą z siłami rządowymi, jest jednym z najbardziej krwawych w Afryce, z ciężką artylerią odgrywającą kluczową rolę w walkach lądowych. Dostawy chińskiej broni przez ZEA, mimo zaprzeczeń ze strony Abu Zabi, budzą obawy o łamanie sankcji ONZ i eskalację przemocy.
Ta dostawa jest elementem szerszego wzorca chińskiego eksportu broni do sojuszników, który często ujawniany jest dopiero po fakcie, gdy sprzęt pojawia się w strefach konfliktu. Międzynarodowa społeczność monitoruje sytuację, obawiając się dalszego rozprzestrzeniania ciężkiej artylerii w niestabilnych regionach. Na razie brak oficjalnych reakcji z Pekinu czy Abu Zabi pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Analitycy biją na alarm, że chińskie działania coraz bardziej destabilizują sytuację na Bliskim Wschodzie i Afryce. To może mieć opłakane skutki przede wszystkim dla Europy, ponieważ będzie wiązało się z kolejnymi falami uchodźców zalewającymi Stary Kontynent.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










