Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (GUR) ogłosił, że włamał się do systemów korporacji, która projektuje rosyjskie pociski strategiczne, w tym Oresznika, czyli broń, którą Moskwa straszy kraje NATO. Celem operacji był Moskiewski Instytut Technologii Cieplnej, znany jako MIT. Jest to jeden z najważniejszych ośrodków rosyjskiego przemysłu rakietowego.
Ukraińscy specjaliści uzyskali dane o strukturze korporacji, jej kierownictwie oraz programach realizowanych obecnie i planowanych na przyszłość. W zakładach instytutu w Moskwie i innych regionach Rosji powstają dokumentacja konstrukcyjna, oprogramowanie, silniki i bloki sterowania dla pocisków, które stanowią trzon rosyjskiego arsenału. Chodzi tutaj o międzykontynentalnego Jarsa RS-24, mobilnego Topol-M, podwodną Buławę, operacyjno-taktycznego Iskandera-M oraz najnowszy system Kedr, prezentowany przez Kreml jako Oresznik.
Hakerzy wykradli dane najnowszej broni Putina
Oresznik to pocisk balistyczny średniego zasięgu o parametrach hipersonicznych, wywodzący się z programu RS-26 Rubież. Rosja użyła go bojowo po raz pierwszy 21 listopada 2024 roku przeciwko Dnieprowi, potem w styczniu 2026 roku w obwodzie lwowskim i w maju tego samego roku w Białej Cerkwi pod Kijowem. System może przenosić wiele głowic, dlatego jest tak niebezpieczny. W dotychczasowych atakach często stosowano ładunki obojętne, co analitycy odczytywali raczej jako gest polityczny niż uderzenie o dużej sile niszczącej.
Właśnie powiązanie instytutu z tym pociskiem tłumaczy, dlaczego GUR przedstawia operację jako cios w zaplecze rosyjskiej wojny rakietowej. Korporacja nie ogranicza się do jednego biura. W jej skład wchodzą m.in. biuro konstrukcyjne Prożektor, zakład maszynowy Wympieł, Zakład Wotkiński oraz przedsiębiorstwo Iskra. Wywiad wskazuje także na programy kosmiczne. Przede wszystkim mowa tutaj o wojskowej łączności satelitarnej, rakietach nośnych Start-1M przeznaczonych do szybkiego rozmieszczania konstelacji rozpoznawczych na niskiej orbicie oraz platformę Typoriad. Te projekty, jeśli zostaną zrealizowane, miałyby wzmocnić odporność rosyjskiego dowodzenia i rozpoznania.
Ukraina ma dane 2648 rosyjskich inżynierów rakietowych
Jak twierdzi GUR, najbardziej konkretnym skutkiem operacji jest ustalenie danych osobowych 2648 pracowników korporacji, których ukraiński wywiad wiąże z produkcją broni i atakami na Ukrainę. W komunikacie wymieniono dyrektora generalnego, generała porucznika rezerwy Siergieja Ponomariowa, oraz jego zastępców: Jurija Kiryłłowa, Jurija Sołomonowa, Andrieja Baszyrowa, Artioma Chrebina i Siergieja Sołoniczkina. GUR zapowiada, że materiał posłuży do osłabiania potencjału militarnego Rosji i pociągania osób powiązanych ze zbrodniami wojennymi do odpowiedzialności, także przez sankcje.
Sam instytut od dekad projektuje rosyjskie pociski strategiczne i figuruje na listach sankcyjnych Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii i innych państw. Wcześniejsze śledztwa wskazywały, że mimo embarga do zakładów trafiały importowane obrabiarki sterowane numerycznie, m.in. z kontrolerami Siemens, Heidenhain i Fanuc, co miało podnosić precyzję produkcji.
Potężny cios dla bezpieczeństwa Rosji
Rosja nie potwierdziła publicznie skali wycieku. Niezależna weryfikacja pełnego zakresu pozyskanych plików na razie nie jest możliwa, dlatego komunikat GUR pozostaje głównym źródłem szczegółów operacji. Jeśli dane okażą się tak obszerne, jak twierdzi Kijów, ukraiński wywiad zyskałby wgląd nie tylko w nazwiska konstruktorów, lecz także w to, jak Moskwa zamierza rozwijać broń, którą od dwóch lat pokazuje Europie jako argument siły. To niewątpliwie byłby cios dla samego Kremla i mógłby odmienić losy wojny, a także bezpieczeństwa kraju.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












