Jeszcze do niedawna drony lądowe nie wzbudzały takiego zainteresowania jak ich latające (obecne na ukraińskim froncie od samego początku inwazji) czy pływające (o których głośno zrobiło się za sprawą udanych ataków na mosty oraz rosyjskie okręty i tankowce) odpowiedniki, ale coraz częściej pojawiają się w doniesieniach z frontu.
Mogliśmy już zobaczyć w akcji ukraińskie zdalnie sterowane rozwiązania do układania min oraz rozminowywania terenu, a później dołączyły do nich kolejne eksperymentalne urządzenia opracowane w ramach inicjatywy rządowej Brave1, zarówno rozpoznawcze, jak i bojowe. A teraz Siły Zbrojne Ukrainy zaprezentowały kolejną innowację, tym razem łączącą możliwości różnych typów bezzałogowców.
Połączone siły dronów
A mowa o ciężkich dronach-bombowcach transportujących bezzałogowe pojazdy naziemne, które po dotarciu w rejon celu samodzielnie ruszają do ataku na rosyjskie pozycje. Nagranie przedstawiające takie działanie opublikował rosyjski kanał "Archangel of Special Forces", opisując nową metodę jako sposób na zwiększenie skuteczności ukraińskich robotów bojowych.
Na filmie widać duży heksakopter przenoszący niewielki pojazd naziemny zawieszony na linie. Według rosyjskich źródeł takie rozwiązanie pozwala dostarczyć robota znacznie bliżej celu, omijając trudny teren i ograniczając ryzyko jego zniszczenia w trakcie dojazdu. Dzięki temu UGV zachowuje więcej energii na wykonanie właściwego zadania, a operatorzy mogą razić cele znajdujące się głębiej za linią frontu.
ARK-1 jest niemal bezgłośny
Rosjanie twierdzą, że na nagraniu znajduje się pojazd ARK-1, wyposażony w przeciwpancerne miny z serii TM. Ta opracowana w Ukrainie platforma została zaprezentowana już w 2024 roku w ramach programu Brave1. To niewielki niemal bezgłośny robot z napędem na wszystkie koła, zdolny do poruszania się z prędkością do 45 km/h. Standardowo służy do transportu amunicji, leków i zaopatrzenia, jednak może również pełnić rolę naziemnego drona kamikadze.
Nowa taktyka wpisuje się w szybko rozwijającą się koncepcję tzw. dronów-matek, czyli większych platform przenoszących mniejsze bezzałogowce lub roboty bojowe. Rozwiązanie ma zwiększać zasięg operacyjny systemów bezzałogowych, utrudniać ich wykrycie i pozwalać na prowadzenie ataków z kierunków, których przeciwnik się nie spodziewa.












