E-3 Sentry zniszczony. USA straciły filar powietrznej dominacji
Przeanalizowane i zweryfikowane przez BBC materiały wskazują na możliwe zniszczenie jednego z najcenniejszych samolotów Sił Powietrznych USA - maszyny wczesnego ostrzegania E-3 Sentry. Do zdarzenia miało dojść w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, która w ostatnich dniach znalazła się pod irańskim ostrzałem.

Wczoraj w sieci zaczęły pojawiać się zdjęcia przedstawiające amerykański samolot wczesnego ostrzegania E-3 Sentry, który wygląda na rozerwany na dwie części. To maszyna pełniąca kluczową rolę w systemie dowodzenia i kontroli przestrzeni powietrznej, jeden z filarów amerykańskiej dominacji w powietrzu, jej radar umożliwia wykrywanie celów na bardzo dużych odległościach i koordynację działań bojowych. Amerykańskie Dowództwo Centralne (CENTCOM) nie odniosło się jeszcze oficjalnie do sprawy, ale BBC postanowiło ją zweryfikować na własną rękę.
Jak podają dziennikarze w nowej publikacji, analiza szczegółów typu infrastruktura naziemna czy oznaczenia na płycie lotniska pozwoliła dopasować fotografie do obrazów satelitarnych. Tym samym nie ma wątpliwości, że zdjęcia zostały wykonane w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, oddalonej o około 100 km od Rijadu. I chociaż BBC nie jest w stanie zweryfikować, że chodzi o tę samą maszynę, to na zdjęciach satelitarnych wykonanych 11 marca w tej lokacji faktycznie stacjonował jakiś E-3. Zniszczona maszyna z fotografii znajdowała się jednak w pobliżu bazy 18 marca, co potwierdziły dane Flightradar24.
Irański atak na bazę Prince Sultan
Zdjęcie satelitarne wykonane w piątek zdaje się zaś pokazywać pożar na płycie lotniska, ok. 1600 metrów na wschód od E-3. Nie jest jasne, czy był on częścią tego samego ataku, w którym uszkodzono samolot widoczny na zdjęciach. Wiadomo jednak oficjalnie, z informacji przekazanych przez agencję Reuters, że w wyniku ataku na bazę rannych zostało co najmniej 12 amerykańskich żołnierzy. Powiązana z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej agencja Fars twierdzi, że w E-3 uderzył dron typu Shahed, inne źródła wskazują zaś zarówno na bezzałogowce, jak i pociski balistyczne.
Warto tu dodać, że dodatkowe materiały, które zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, sugerują jeszcze poważniejszy scenariusz. Widać na nich, że tylna część kadłuba E-3 została całkowicie spalona, a wrak otoczony jest szczątkami. I choć tego akurat BBC nie potwierdza, to eksperci podkreślają, że w przypadku takich maszyn nie zawsze konieczne jest bezpośrednie trafienie - czasem już odłamki i pożar po pobliskiej eksplozji mogą doprowadzić do całkowitego zniszczenia samolotu.
Co potrafi Boeing E-3 Sentry?
Początki tej jednostki sięgają 1963 roku, kiedy to Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych zgłosiły zapotrzebowanie na AWACS (ang. Airborne Warning And Control System), czyli powietrzny system wczesnego ostrzegania i dozoru przestrzeni powietrznej. Boeing zaproponował wtedy model Boeing E-3A Sentry, który w kadłubie Boeinga 707-320 mieścił elastyczną odporną na zakłócenia i wytrzymałą stację radarową oraz mógł służyć jako centrala dowodzenia, telekomunikacyjna i naprowadzająca.
Najbardziej widoczną zmianą w samolocie była jednak zainstalowana na grzbiecie kadłuba duża konsola nawigacyjna, wewnątrz której zamontowano radar panoramiczny AN/APY-1 i radiowy system identyfikacji swój-obcy INF/TADIL C. Maszyna jest również wyposażona w radar impulsowy (BTH) o zasięgu 650 km, który wykrywa samoloty lecące na średnich i dużych wysokościach oraz wtórny radar dozorowania (SSR) i elektroniczne środki wsparcia (ESM) zapewniające możliwość "patrzenia w dół", a tym samym wykrywanie, identyfikowanie i śledzenie nisko lecących obiektów.
Samolot napędzany jest czterema silnikami turboodrzutowymi TF-33-PW110A, które pozwalają osiągnąć prędkość 855 km/h. Jednostka może wznieść się na wysokość około 10 000 metrów, jej zasięg na jednym tankowaniu to 7400 km/8 godzin lotu. Pierwszy egzemplarz został dostarczony 24 marca 1977 roku, a w sumie w latach 1977-1992 wyprodukowano ich 68. Z czasem do służby weszły też zmodernizowane wersje E-3B i E-3C, które używają radaru AN/APY-2, będącego wariantem AN/APY-1 zawierającym funkcje rozpoznania powierzchni morza.
Przypomnijmy, że NATO wykorzystuje w Europie 17 sztuk E-3A, które są obsługiwane przez wielonarodową załogę i stacjonują w Niemczech, Turcji, Grecji, Norwegii i we Włoszech - w swoich siłach zbrojnych AWACS posiadają również USA, Francja, Wielka Brytania i Arabia Saudyjska, więc jednostkę można też od czasu do czasu "zobaczyć" na polskim niebie, gdzie jej zadaniem jest wykrywanie innych statków powietrznych, w tym samolotów, helikopterów, dronów bojowych, statków nawodnych oraz wrogich pocisków.
Warto też pamiętać, że Boeing 707 od dawna nie jest już produkowany, więc użytkownicy Boeinga E-3 Sentry od lat przygotowują się do jego zastąpienia. NATO zapowiedziało, że utrzyma swoje AWACS-y w gotowości operacyjnej do 2035 roku, kiedy to mają zostać zastąpione przez nowy program Alliance Future Surveillance and Control (AFSC).










