Ma lecieć z prędkością hipersoniczną. Cyrkon to nowy pocisk Rosjan
3M22 Cyrkon to najnowszy rosyjski pocisk do niszczenia okrętów nawodnych oraz ataków na cele lądowe. Opracowany został jeszcze w zeszłej dekadzie przez biuro konstrukcyjne NPO Maszynostroyeniya. Cyrkon jest umieszczany na rosyjskich fregatach klasy Admirał Gorszkow, atomowych okrętach podwodnych klasy Jasen oraz zmodyfikowanych wyrzutniach z systemu obrony wybrzeża K-300P Bastion.
Konwencjonalny ładunek wybuchowy pocisku ma ważyć 300-400 kilogramów. Niemniej spekuluje się, że Cyrkon może także przenosił ładunek atomowy na podstawie wykorzystania tego pocisku w kilku testach nuklearnych. Niemniej nie zostało to potwierdzone.
Największym wyróżnikiem Cyrkona ma być jego prędkość, która według Rosjan wynosi 9-krotność prędkości dźwięku, czyli około 11 tys. km/h. Pocisk ma ją osiągać za sprawą wykorzystania naddźwiękowego silnika strumieniowego (scramjet). To sprawia, że rosyjska armia nazywa Cyrkona pociskiem hipersonicznym, czyli zdolnym do manewrowania w atmosferze przy stałych prędkościach przekraczających 5-krotną prędkość dźwięku. To zaś ma znacząco utrudniać jego przechwycenie.
Cyrkon atakuje Ukrainę
3M22 Cyrkon miał wejść do służby w rosyjskiej armii w 2022 roku. Od 2026 roku na bazie danych można zauważyć znaczący wzrost przypadków wykorzystania Cyrkonów do ataku na Ukrainę. Według Sił Powietrznych Ukrainy, gdy od lutego 2024 do grudnia 2025 Rosjanie użyli tylko sześciu Cyrkonów, to od początku 2026 dotąd było to już 40 pocisków. Ukraińcy twierdzą, że przechwytują około 41 proc. Cyrkonów, niemniej nie można tego potwierdzić.

Tak znaczące zintensyfikowanie użycia Cyrkonów w atakach na Ukrainie sugeruje, że Rosjanie przeprowadzili pełne wdrożenie tego nowego systemu do swojej armii. Stąd może stanowić realne zagrożenie w innych konfliktach Rosji. Jednak zapowiedzi o jego niezwykłości mogą nie odzwierciedlać jego faktycznych możliwości.
Niezależne śledztwo
Fabian Hinz, niezależny ekspert ds. technologii rakietowej, zebrał dostępne informacje na temat możliwości pocisku 3M22 Cyrkon. W swojej analizie pt. Nie do końca diament. Nowa ocena rosyjskiej rakiety "Cyrkon" przytoczył np. komentarz z 2020 roku szefa rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerija Gierasimowa, który stwierdził, że podczas testów Cyrkon pokonał odległość 450 km w ciągu 4,5 minuty na maksymalnej wysokości 28 kilometrów, osiągając prędkość szczytową przekraczającą 8 Ma. Fabian Hinz zwrócił też uwagę, że według ukraińskich raportów z obserwacji wykorzystania Cyrkonów w atakach rakietowych, te pociski w locie mają wahającą się prędkość pomiędzy 5,5 a 7,5 Ma. Przy tym w niektórych przypadkach tuż przed uderzeniem, Cyrkony miały wyhamowywać do prędkości 4,5 Ma, co pozwalało na ich przechwycenie przez obronę przeciwlotniczą. Niemniej przy deklaracjach Rosjan, że Cyrkon używa jako napęd hipersonicznych systemów napędzanych powietrzem jak scramjet, pocisk mógłby utrzymywać deklarowaną prędkość około 9 Ma przez cały tor lotu.
Fabian Hinz zebrał znane informacje na temat rodzaju paliwa stosowanego w głównym stopniu rakiety Cyrkona. W niektórych artykułach na temat tego pocisku pojawia się informacja, że wykorzystuje nowoczesne paliwo ciekłe o nazwie Detsilin-M, które ma podnosić jego parametry. Według eksperta nie można jednak potwierdzić tej informacji, a opiera się ona najprawdopodobniej na błędnym połączeniu doniesień z 2015 roku o pracach nad Destilinem-M z informacjami o pierwszych testach Cyrkona. Dlatego nie można z pełnym przekonaniem stwierdzić, czy Destilin-M jest używany w Cyrkonach, czy też nie.
Innym elementem, na który zwrócił Fabian Hinz, jest brak informacji i bezpośrednich dowodów wizualnych, na temat posiadania przez Cyrkona wlotu powietrza - coś co jest wymagane przy konstrukcji wykorzystującej silnik scramjet. Jak podkreślił ekspert, nie można wykluczyć, że pociski posiadają ukryty wlot, jednak podobnie jak w przypadku Destilin-M, nie można też tego założyć jako fakt. Najbardziej wymowną poszlaką sugerującą, że Cyrkon nie wykorzystuje napędu scramjet, są zdjęcia szczątków zidentyfikowanych jako fragmenty pocisku, pozyskane przez Kijowski Instytut Badań Naukowych Ekspertyz Kryminalistycznych. Wśród nich według Hinza znajduje się okrągły metalowy zespół, przypominający przednią pokrywę silnika rakietowego na paliwo stałe. Inne elementy z tej samej kolekcji szczątków, mają wskazywać, że należał on do drugiego stopnia rakiety, a nie do jej stopnia nośnego. To zaś sugeruje, że Cyrkon może być pociskiem wykorzystującym napęd rakietowy na paliwo stałe o quasi-balistycznym charakterze lotu, a nie pełnoprawnym pociskiem manewrującym.
Cyrkon nie w pełni hipersoniczny, ale dalej groźny
Taka konkluzja zadaje kłam w deklaracje Rosjan o pełnoprawnych zdolnościach hipersonicznych i prędkości rzędu 9 Ma Cyrkona. Bowiem aby faktycznie pocisk można było uznać za "hipersoniczny", musi osiągać 5-krotną prędkość dźwięku, ale przy tym być zdolnym do wykonywania manewrów na różnych wysokościach, co utrudnia ich zestrzelenie. Pociski o balistycznej charakterystyce lotu mogą natomiast w niektórych fazach trajektorii osiągać prędkości hipersoniczne np. dzięki sile grawitacji podczas spadania, ale nie będą mogły przy tym zachować odpowiedniego poziomu manewrowości.
Fabian Hinz podkreśla jednak, że nawet jeśli Cyrkon nie jest pociskiem hipersonicznym w pełni tego słowa znaczeniu, to dalej może stanowić bardzo duże zagrożenie. Według niego w dyskusji na temat "hipersoniczności" i łączenia w niej prędkości i manewrowości należy te zagadnienia rozumieć jako pewnego rodzaju spektrum. Co też ważne, nawet jeśli teraz Rosja może nie posiadać w pełni hipersonicznego pocisku manewrującego, to nie oznacza, że dotychczasowe prace np. nad Cyrkonem nie przybliżyły ich do tej technologii.
- Rzeczywistość lepiej postrzegać jako spektrum manewrowości, w którym systemy definiuje się raczej na podstawie stopnia i czasu trwania manewrów, jakie są w stanie utrzymać przy prędkościach hipersonicznych, a nie za pomocą binarnych etykiet. Nawet jeśli pocisk quasi-balistyczny nie plasuje się na najbardziej zaawansowanym końcu tego spektrum, tak jak miałoby to miejsce w przypadku hipersonicznego pocisku manewrującego, nadal może stanowić poważne wyzwanie dla systemów przechwytujących - stwierdził Fabian Hinz.










