Europejski hipersoniczny system przechwytywania pocisków balistycznych o nazwie HYDEF przeszedł właśnie Przegląd Wymagań Wstępnych w zakładach Diehl Defence w Überlingen. To ostatni kamień milowy pierwszej fazy programu. Zamknięto studium wykonalności i wczesne dojrzewanie technologii, a formalne zakończenie etapu zaplanowano na 22 października w Madrycie.
Europa od kilku lat buduje własną odpowiedź na pociski hipersoniczne. Chodzi o broń, która leci ponad pięć razy szybciej od dźwięku, silnie manewruje i jest trudna do zestrzelenia przez obecnie dostępne systemy przeciwlotnicze. Program HYDEF ma dać Unii Europejskiej pocisk przechwytujący cele jeszcze w atmosferze, na różnych wysokościach, bez uzależnienia od amerykańskich systemów. Ma zwalczać hipersoniczne pojazdy ślizgowe, hipersoniczne pociski manewrujące i manewrujące pociski balistyczne, które Rosja i Chiny już wprowadzają do służby.
Europa coraz bliżej powstania hipersonicznej osłony
Ten właśnie program przeszedł właśnie Przegląd Wymagań Wstępnych w zakładach Diehl Defence w Überlingen. To ostatni kamień milowy pierwszej fazy, w której zamknięto studium wykonalności i wczesne dojrzewanie technologii. Formalne zakończenie etapu zaplanowano na 22 października w Madrycie. W przeglądzie uczestniczyli koordynatorzy narodowi, eksperci państw członkowskich, przemysł oraz OCCAR, które prowadzi projekt w imieniu Komisji Europejskiej.
Zatwierdzono wybrany koncept, rozwiązania techniczne, plany rozwoju i architekturę systemu. Potwierdzono zgodność ze standardami NATO i przedstawiono szacunek kosztów cyklu życia. Wszystkie technologie krytyczne konfiguracji Block 0 osiągnęły co najmniej trzeci poziom gotowości. Ich wykonalność sprawdzono symulacjami i testami. OCCAR ocenia, że prace idą przed harmonogramem i program jest gotowy do drugiej fazy.
Ogromny wkład Polski w obronę powietrzną Unii Europejskiej
Trzeba tutaj mocno podkreślić, że koncepcja HYDEF wyrasta z rodziny IRIS-T. Wcześniej mówiono o pocisku dwustopniowym, później pojawiły się doniesienia o wariancie trzystopniowym, ale oficjalne komunikaty mówią o konfiguracji Block 0.
HYDEF finansuje Europejski Fundusz Obronny. Koordynatorem jest hiszpańska SMS, liderem technicznym niemiecki Diehl Defence. Projekt wspierają Belgia, Niemcy, Norwegia, Polska i Hiszpania. Koszt fazy to około 110 milionów euro, z czego do 100 milionów pochodzi z budżetu unijnego. W konsorcjum pracują m.in. Sener, GMV, Navantia, norweski NAMMO i belgijska SONACA. Ze strony Polski biorą udział Łukasiewicz-ILOT oraz Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, które zajmują się napędem pojazdu bojowego, aerodynamiką i głowicą.
HYDEF obroni kraje NATO przed rakietami Rosji
HYDEF nie jest jedyną europejską ścieżką. Równolegle trwa HYDIS, prowadzony przez MBDA z udziałem Francji, Niemiec, Włoch i Holandii. Komisja najpierw wybrała HYDEF, potem dofinansowała także projekt francuski. Oba konsorcja startują teraz do kolejnego konkursu EDF o około 100 milionów euro. Bruksela zapowiadała, że sfinansuje tylko jedną architekturę, ale sytuacja geopolityczna i groźby Rosji zmieniły decyzje.
Demonstrator Europa chce pokazać około 2030 roku, a zdolność operacyjną około 2035 roku. Sam pocisk jednak nie wystarczy. Unia finansuje również wczesne ostrzeganie, w tym projekt satelitarny ODIN'S EYE. Bez detekcji i śledzenia nawet najlepszy system przechwytujący nie trafi w manewrujący pojazd ślizgowy. Wojna w Ukrainie pokazała, że Patriot, SAMP/T i IRIS-T SLM mają ograniczenia wobec najszybszych celów. Analizy NATO wskazują, że obrona terytorialna wymaga jednocześnie effectora, radaru i wskazania celu z satelitów. Co najciekawsze, dla Polski udział w HYDEF oznacza miejsce w łańcuchu technologicznym przyszłej europejskiej tarczy, a nie tylko rolę nabywcy gotowego systemu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












