F-16 strzelają w Shahedy tanimi rakietami. APKWS II zmienia zasady gry
Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy opublikowały kompilację nagrań z nocy 16-17 lutego, dokumentującą odparcie masowego rosyjskiego ataku. Z 425 użytych przez Kreml środków powietrznych 392 zostały zestrzelone lub unieszkodliwione, w tym 367 bezzałogowców, 20 pocisków Ch-101, 4 Iskandery-K oraz 1 pocisk Ch-59/69.

Materiał jakich wiele? Nic bardziej mylnego, a wszystko przez jedno ujęcie - na nagraniu widać trafienie za pomocą pocisku, który jest najpewniej rakietą APKWS II wystrzeloną z F-16. Zdaniem analityków film pokazuje typowe użycie tego systemu, a mianowicie moduł AN/AAQ-33 umożliwia identyfikację, śledzenie oraz oznaczenie celu, który jest oświetlany laserowo, a następnie obserwujemy trafienie za pomocą względnie wolno lecącego pocisku.
Ukraińskie F-16 po raz pierwszy były obserwowane z AN/AAQ-33 i zestawami APKWS II na pokładzie już na początku grudnia 2025 r., ale dotąd brakowało nagrań dokumentujących zestrzelenia wykonywane tą kombinacją. Opublikowany materiał wydaje się pierwszym publicznym dowodem, że APKWS II może być używany skutecznie także w roli przeciwlotniczej przeciw dronom typu Shahed.
Tania alternatywa dla drogich pocisków
Warto tu podkreślić, że w odróżnieniu od pocisków AIM-9 czy AIM-120, gdzie jednostkowy koszt sięga milionów dolarów, APKWS II jest relatywnie tani, bo wskazuje się tu na cenę w okolicach 30-31 tys. USD za sztukę. Co więcej, F-16 może zabierać ze sobą do 28 takich pocisków, co teoretycznie pozwala na zestrzelenie wielu celów w jednym locie, a dodatkowo platforma dysponuje 20-mm armatą M61 Vulcan z zapasem 511 nabojów.
I nie da się ukryć, że zmiana ta może mieć duże implikacje taktyczne, bo Ukraina zyskała najpewniej kolejne narzędzie do walki z rosyjskimi rojami dronów. Eksperci podkreślają jednak, że możliwości takiego rozwiązania mocno zależą od warunków operacyjnych - widoczności, możliwości laserowego naprowadzania, dynamiki celu oraz walki elektronicznej.
Co więcej, mogą być też jedynie próbą rozwiązania przez Kijów innego problemu, o którym mówi się coraz więcej, a mianowicie faktu, że zimowe warunki - zimno, mgła, niskie chmury i częste opady - utrudniają obronę przeciwlotniczą za pomocą dronów przechwytujących, które często są dosłownie uziemione.
Dron przechwytujący był skutecznym urządzeniem w dobrych warunkach meteorologicznych, ale nie przy -20°C, śniegu czy deszczu. To zasługuje na uwagę
"Tajna międzynarodowa eskadra F-16"
A skoro już przy F-16 jesteśmy, to Siły Powietrzne Sił Zbrojnych Ukrainy dementują przy okazji plotki o "tajnej międzynarodowej eskadrze F-16". Dowództwo stanowczo zaprzeczyło doniesieniom francuskiego portalu "Intelligence Online", który twierdził, że nad Ukrainą działa sekretny oddział F-16 złożony z ukraińskich, amerykańskich i holenderskich pilotów. Rzecznik sił powietrznych, Jurij Ihnat, zareagował z ironią:
Tak, a dowodzi nią Tom Cruise
Według oficjalnego komunikatu nie istnieje żadna wielonarodowa formacja bojowa, a wsparcie sojuszników ogranicza się do szkolenia, dostaw sprzętu i wymiany danych, bez udziału obcych pilotów w misjach bojowych. Ihnat przypomniał, że ukraińscy piloci F-16 i Mirage odegrali kluczową rolę podczas rosyjskiego ataku z nocy 16 na 17 lutego, gdy obrona powietrzna zestrzeliła wszystkie pociski manewrujące, w tym Ch-101 i Iskander-K, choć cztery rakiety balistyczne wymknęły się przechwyceniu. Podkreślają jednak, że zachodnie myśliwce są częścią warstwowej obrony powietrznej Ukrainy, ale żadni zagraniczni piloci nie prowadzą działań bojowych nad jej terytorium.










