Fenomenalne wyniki ćwiczeń wojskowych i dlaczego nie mają znaczenia
"Ukraińskie drony zniszczyły fregatę", "kompletny blamaż", "tradycyjna armia niegotowa do walki". Takie opinie zaczęły się pojawiać po doniesieniach o ostatnich symulacjach wojskowych, w których siły NATO miały w jakimś stopniu przegrać z ukraińskimi operatorami dronów. Gdy jednak wgłębimy się w szczegóły tych symulacji zauważymy, że te zaskakujące opinie, wcale nie mają poparcia w faktach.

Drony wypierają czołgi i okręty?
W połowie lutego pojawiły się relacje jednego z anonimowych uczestników o wynikach ćwiczeń Hedgehog-2025. Podczas nich grupa ukraińskich specjalistów miała wyeliminować z pomocą dronów formację NATO w postaci dwóch zmechanizowanych batalionów. Publicznie okrzyknięto to blamażem Sojuszu, a w internecie dominowały opinie, że jest to dowód, iż nawet kilku operatorów dronów może rzucić na kolana tradycyjne armie.
Podobna sytuacja ma miejsce od połowy marca, za sprawą artykułu niemieckiej gazety Frankfurter Allegemeine Zeitung na temat ćwiczeń morskich REPMUS/Dynamic Messenger 2025. Tam na bazie anonimowych informacji jednego z ukraińskich uczestników podano, że w symulowanej walce strona, w której byli ukraińscy operatorzy dronów, miała wygrać w każdym starciu z tradycyjnymi grupami okrętów wojennych, a w jednym nawet zatopić fregatę. Tu też ogólny komentariat mówi o katastrofie dla wielkich armii, a niektóre tezy twierdzą nawet, że drony mogą już zastąpić tradycyjną marynarkę, podobnie jak w przypadku Hedgehog-2025, drony mogłyby zastąpić ciężkie struktury armii lądowych. Czy tak jednak jest naprawdę? Fakty na temat symulacji wojskowych mówią "nie".
Dlaczego symulacje nie mają "wygranych" i "przegranych"
Na początek warto wytłumaczyć, jaki jest cel każdych ćwiczeń i symulacji wojskowych, czyli poznanie swoich mocnych i słabych stron. W dobrze przeprowadzonych symulacjach chodzi o wyciąganie wniosków co do nawet teoretycznych pytań. W dużej części dotyczą tego, jak dany żołnierz, sprzęt i taktyka sprawdzą się w warunkach, które są dla nich bardzo niekorzystne.
Często więc scenariusze takich ćwiczeń zakładają zasymulowanie najgorszej możliwej sytuacji. Trudno mówić o wygranych i przegranych w takich ćwiczeniach w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Bo nie chodzi o wynik, a sprawdzenie, jak armia może sobie poradzić, nawet jeśli już z góry zakładamy porażkę. W takich symulacjach wszystko zależy od uwarunkowań scenariuszy. Te zaś opierają się na masie niuansów, które czasem mogą być dalekie od sytuacji, jakie mogą mieć miejsce na faktycznym polu bitwy. Chcąc zrozumieć zaskakujące doniesienia na temat wyników ćwiczeń Hedgehog-2025 oraz REPMUS/Dynamic Messenger 2025, należy więc spojrzeć na to, co wiemy o ich niuansach
Hedgehog-2025
W przypadku Hedgehog-2025 wiadomo publicznie z oficjalnych raportów, że scenariusz, w którym dwa bataliony zostały absolutnie rozgromione przez drony, zakładał, że mają operować bez wsparcia informacyjnego w postaci własnych bezzałogowców, lotnictwa, satelitów, systemów SIGNT - rzeczy, które w strukturach NATO odpowiadają za tę przestrzeń informacyjną. Założeniem testu było sprawdzenie, jak oddział NATO poradzi sobie w oderwaniu od swojego standardowego systemu wsparcia. Efektem było "rozbicie".
Niemniej nie mówi to, że NATO nie jest przygotowane do walki z dronami, tylko że w najgorszych możliwych warunkach jest niezwykle podatny na ich ataki. Ale standardowy batalion państwa NATO nie będzie wchodził do batalii bez takiego wsparcia, bo te jest już u podstaw wbudowane w cały jej system walki. A system ten jest tak duży i złączony, że nie da się go po prostu "wyłączyć", a już na pewno nie dronami. Ćwiczenia Hedgehog-2025, jak każde dobre manewry wojskowe, powinny naprowadzić na wnioski - w tym wypadku to, że na poziomie taktycznym oddziały potrzebują lepszego zrozumienia walki z dronami. Nie pokazują jednak wniosków, jakie często były wyciągane z medialnych doniesień, czyli że strategicznie drony tak zmieniły środowisko wojny, że wypychają tradycyjną armię.
REPMUS/Dynamic Messenger 2025
REPMUS/Dynamic Messenger 2025 jest jeszcze cięższe do ocenienia, bo tu nie mamy dostępnych informacji, jakie były założenia scenariuszy, jakie były dokładne ograniczenia dla poszczególnych sił oraz jak determinowano skuteczność. W prostych słowach nie wiadomo, co musiało zajść, aby podczas symulacji doszło do "wygrania". Niemiecka gazeta donosi tylko o "identyfikacji wizualnej" podczas ćwiczeń, czyli sytuacji, gdzie obie strony mogą się widzieć. Nie wiadomo też, ile i jakie okręty brały udział w ćwiczeniach, Nie wiemy, czy zakładano wsparcie lotnictwa. Zasadniczo wiemy tyle, że jeden z ukraińskich uczestników szkolenia powiedział, że jego drużyna "wygrała za każdym razem" i "zniszczyła fregatę" w nieznanych okolicznościach ćwiczeń.
Bez dokładnej wiedzy co i na jakich warunkach było symulowane w praktyce nie można powiedzieć nic konkretnego. O ćwiczeniach REPMUS/Dynamic Messenger 2025 dokładnie wiemy to, że miały charakter eksperymentalny i nastawione były na sprawdzenie możliwości bezzałogowców. Mogły więc być obliczone na wyciąganie wniosków z różnych sytuacji, w której to drony morskie byłyby górą nad klasycznymi grupami okrętów, po pozbawieniu je głównych zdolności czy zalet. Podobnie więc jak w Hedgehog-2025 mogliśmy mieć próbę zrozumienia, jak standardowa grupa bojowa zareaguje w najgorszej dla siebie sytuacji. Niemniej przy REPMUS/Dynamic Messenger 2025 są to tylko przypuszczenia.
Ocena z dozą niepewności
Czy każde doniesienia o wynikach ćwiczeń wojskowych są bezwartościowe? Nie. Bowiem do wiadomości publicznej mogą podać ogólne wnioski co do niektórych kierunków, w jakim zmierza dzisiejsze pole bitwy. Dlatego też nie warto popadać w skrajność i stwierdzić, że takie symulacje nie mają jakiejkolwiek realnej wartości. Niemniej niebywałe wnioski, muszą być podparte równie niebywałymi dowodami, szczególnie w tak zniuansowanej kwestii jak symulacje wojskowe.
Warto też pamiętać, że takie ćwiczenia wojskowe w większości są tworzone w dość zamkniętym środowisku i to w skali, która nie jest reprezentatywna dla całego systemu walki wniosków. Stąd ich wyniki nie mają faktycznej podstawy do wyciągania daleko idących wniosków w ogólnej dyskusji na temat rozwoju armii.









