Denys Sztillierman, szef ukraińskiej firmy obronnej Fire Point potwierdził, że jej pocisk manewrujący dalekiego zasięgu FP-5 "Flamingo" został wyposażony w system naprowadzania opracowany przez francuski koncern Safran. Informację tę ujawnił wcześniej francuski dziennik "Le Monde", powołując się na wypowiedzi przedstawicieli obu stron podczas targów Eurosatory 2026 w Paryżu. System został zintegrowany z pociskiem już ponad rok temu i od tego czasu jest jego integralną częścią.
Safran nie ogranicza się jedynie do dostarczenia kluczowego komponentu naprowadzania. Francuski koncern uczestniczy również w rozwoju kilku innych projektów realizowanych wspólnie z ukraińskim producentem. Ponadto poprzez swoją spółkę zależną Preligens dostarcza ukraińskim siłom sprzęt nawigacyjny, systemy optoelektroniczne, rozwiązania przeciwdronowe oraz narzędzia wspomagające analizę danych wywiadowczych.
Francja pomogła w budowie potężnego ukraińskiego pocisku
Co ciekawe, okazuje się, że współpraca ma charakter wzajemny. W ramach porozumienia Ukraina nabywa od Safrana bomby szybujące AASM Hammer przeznaczone do uzbrojenia samolotów myśliwskich, a francuski producent uruchomił w tym celu dodatkowe linie produkcyjne. To bardzo zła wiadomość dla Rosji i wspaniała dla Ukrainy. Efekty współpracy już niebawem będą widoczne na froncie.
FP-5 "Flamingo" to jeden z najcięższych ukraińskich pocisków manewrujących. Opracowany przez Fire Point, charakteryzuje się zasięgiem dochodzącym do trzech tysięcy kilometrów oraz głowicą bojową o masie do 1150 kilogramów. Pocisk napędzany jest silnikiem turboodrzutowym Ivchenko AI-25, choć ukraiński producent pracuje obecnie nad własnym, rodzimym zespołem napędowym. Dzięki możliwości lotu na niskim pułapie oraz stosunkowo prostej konstrukcji ma być łatwy w produkcji i skutecznym narzędziem uderzeń strategicznych.
Ukraiński pocisk "Flamingo" sieje zniszczenie na terenie Rosji
Pocisk wszedł już do użycia bojowego. Ukraińskie siły zbrojne wykorzystywały go m.in. do ataków na rosyjskie zakłady przemysłu zbrojeniowego, między innymi na obiekt Titan-Barrikady w Wołgogradzie oraz na zakład VNIIR-Progress w Czeboksarach, odpowiedzialny za produkcję komponentów do dronów. Seryjna produkcja Flamingo trwa od sierpnia 2025 roku, a Fire Point deklaruje stopniowe zwiększanie jej tempa.
Ujawnienie francuskiego udziału w kluczowym systemie naprowadzania podkreśla rosnące znaczenie współpracy technologicznej między Francją a Ukrainą. Jednocześnie, jak zauważa "Le Monde", część europejskich partnerów podchodzi do pogłębionej integracji ukraińskiego przemysłu obronnego z pewną rezerwą, obawiając się zarówno kwestii bezpieczeństwa wrażliwych technologii, jak i potencjalnej konkurencji na rynku uzbrojenia.
Jak podkreślają analitycy militarni, dla Ukrainy rozwój własnych, precyzyjnych środków uderzeniowych dalekiego zasięgu pozostaje jednak priorytetem strategicznym, szczególnie w sytuacji, gdy pozwala na rażenie ważnych celów rosyjskich bez angażowania lotnictwa za linią frontu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 94 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













