Generał Leon Komornicki w swoim wątku na platformie X dotyczącym upadku obiektu w okolicach Tarnawy-Kolonii, szczególnie podkreślił strategiczne położenie miejsca zdarzenia względem kluczowej inwestycji zbrojeniowej. W jednym z wpisów napisał, że Tarnawa-Kolonia znajduje się w odległości zaledwie 30 km od Kraśnika, gdzie budowana jest fabryka amunicji, i określił ten rejon jako strefę taktyczno-operacyjną.
Generał, który wcześniej krytykował reakcję polskich struktur na naruszenie przestrzeni powietrznej, w ten sposób zwrócił uwagę, że obiekt spadł nie w przypadkowym miejscu, które nie ma większego znaczenia, lecz w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu o wysokim znaczeniu dla polskiego potencjału artyleryjskiego.
Niedaleko miejsca wybuchu rakiety znajduje się fabryka amunicji
Chodzi o zakład MESKO S.A. w Kraśniku, należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To właśnie tam od października 2025 roku trwa rozbudowa i budowa nowoczesnej fabryki korpusów do amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm. Inwestycja, której wartość szacuje się na około 887 milionów złotych, stanowi część szerszego programu budowy trzech fabryk amunicji finansowanego z Funduszu Inwestycji Kapitałowych.
MESKO pozostaje jedynym w Polsce producentem korpusów tego typu amunicji, wykorzystywanej przez armatohaubice Krab i koreańskie K9 Thunder, znajdujące się na wyposażeniu Sił Zbrojnych RP. Po zakończeniu prac w 2027 roku, zakład ma osiągać zdolność wytwarzania do 150 tysięcy korpusów rocznie, a w kolejnym roku nawet około 180 tysięcy. Obecnie produkcja jest znacznie niższa, dlatego inwestycja ma kluczowe znaczenie dla zwiększenia polskiej suwerenności amunicyjnej.
MESKO produkuje kluczową broń zaledwie 30 km od miejsca upadku rakiety
Zaledwie dwa dni przed incydentem, 27 lipca, w kraśnickim zakładzie MESKO odbyła się uroczystość z udziałem przedstawicieli rządu i Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Podpisano wówczas list intencyjny pomiędzy Nitro-Chem a brytyjskim koncernem BAE Systems dotyczący możliwości wspólnych inwestycji w zakresie materiałów energetycznych, a także prezentowano postępy w realizacji programu amunicyjnego 155 mm. Wydarzenie to podkreślało strategiczny charakter kraśnickiego zakładu jako jednego z filarów polskiego przemysłu obronnego.
Komornicki, wskazując na odległość około 30 km i nazywając rejon strefą taktyczno-operacyjną, łączy ten fakt ze swoimi wcześniejszymi uwagami o czasie przebywania obiektu w polskiej przestrzeni powietrznej. Przypominał, że jeśli była to rakieta manewrująca Ch-101, przebywała ona nad terytorium Polski przez około sześć minut, a w przypadku drona Geran-2 czas ten mógłby być jeszcze dłuższy. W jego ocenie sam fakt, że obiekt spadł tak blisko budowanej fabryki amunicji, pokazuje skalę potencjalnego zagrożenia i skłania do pytań o skuteczność ochrony kluczowych obiektów infrastruktury obronnej na wschodzie kraju.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












