Iran rozważa ataki odwetowe na cele wojskowe w Europie, jeżeli Stany Zjednoczone zdecydują się na dalszą eskalację konfliktu. Według informacji Financial Times uzyskanych od osób bliskich reżimowi w Teheranie, irańskie siły analizowały możliwość uderzeń w amerykańskie aktywa w Europie Południowo-Wschodniej, między innymi w Bułgarii i na Cyprze.
Polska i Rumunia gotowe strącać irańskie rakiety
Jeden z rozmówców stwierdził wprost, że jeśli USA zajdą za daleko, Iran będzie bronił się za wszelką cenę, wyjdzie poza region i uderzy także w Europę. Teheran traktuje udział europejskich państw, czyli udostępnianie baz czy wsparcie logistyczne, jako zielone światło do potencjalnych ataków na wybrane cele. Przypominamy, że gdy niedawno Ukraina zaatakowała irański statek załadowany bronią zmierzający do Rosji na Morzu Kaspijskim, Iran był bliski dokonania ataków rakietowych na ukraińskie porty.
Wracają jednak do tematu Europa, to nie pozostaje ona jednak bezbronna. Kluczowe systemy obrony przeciwrakietowej NATO, Aegis Ashore wyposażone w pociski SM-3, stoją w gotowości w Redzikowie w Polsce oraz w Deveselu w Rumunii. Obie bazy powstały właśnie po to, by chronić kontynent przed irańskimi rakietami balistycznymi średniego zasięgu. Każda z nich dysponuje radarem AN/SPY-1 zapewniającym pełne pokrycie 360 stopni oraz trzema wyrzutniami pionowymi Mk 41, które łącznie mieszczą dwadzieścia cztery pociski przechwytujące.
Polska ma tarczę antyrakietową z pociskami SM-3
W Deveselu system działa od 2016 roku i początkowo wyposażony był w rakiety SM-3 Block IB, natomiast w Redzikowie, które osiągnęło pełną gotowość operacyjną w 2024 roku, stacjonują nowocześniejsze SM-3 Block IIA. Te ostatnie osiągają prędkość około 4,5 kilometra na sekundę, mogą przechwytywać cele na wysokości nawet ponad tysiąc kilometrów i mają zasięg przechwycenia rzędu 2500 kilometrów. W obu lokalizacjach pociski działają na zasadzie kinetycznej, a mianowicie niszczą nadlatującą głowicę samym uderzeniem, bez ładunku wybuchowego.
Decyzja o odpaleniu może zapaść w ciągu około dwóch minut od wykrycia startu, a dane wczesnego ostrzegania dostarcza radar AN/TPY-2 stacjonujący w Turcji. Eksperci z renomowanych ośrodków analitycznych oceniają irańskie zagrożenie ostrożnie. Sidharth Kaushal z londyńskiego Royal United Services Institute podkreśla, że zagrożenie jest realne, lecz ograniczone. Iran może użyć rakiet średniego zasięgu z serii Shahab przeciwko amerykańskim obiektom w południowej i południowo-wschodniej Europie, jednak na większych dystansach skuteczność tych pocisków wyraźnie spada.
Środkowa Europa znajduje się w zasięgu uderzenia
Douglas Barrie z International Institute for Strategic Studies zwraca uwagę, że próby ataku na bazę Diego Garcia pokazały, iż Teheran dysponuje już bronią o zasięgu przekraczającym dwa tysiące kilometrów. Jednocześnie zaznacza, że otwarte pozostaje pytanie, ile takich rakiet Iran faktycznie posiada i czy zdecyduje się ich użyć do demonstracyjnego uderzenia. Przy obecnym zasięgu irańskich rakiet takich jak: Khorramshahr, Sejjil czy Shahab, południowa i środkowa Europa znajdują się w zasięgu potencjalnego uderzenia. Dlatego właśnie polski i rumuński odcinek tarczy NATO pozostają w podwyższonej gotowości bojowej.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











