Na nagraniu opublikowanym w sieci przez agencję Fars News Agency widać rzędy dronów przechowywanych w podziemnych tunelach (część już zainstalowana w wyrzutniach), których ściany zdobią irańskie flagi i wizerunki zmarłego Najwyższego Przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego. W sieci niemal natychmiast pojawiły się też wydłużone wersje tego materiału, zawierające rzekome ujęcia "wystrzelenia dronów w stronę amerykańskich baz w regionie".
Iran i Rosja lubią propagandę
Nie da się ukryć, że to materiał klasycznie propagandowy, a podobne wielokrotnie widzieliśmy w ostatnich latach w wydaniu rosyjskim. Przypomnijmy tylko nagranie, w którym Kreml pokazywał swój warsztat, w którym produkuje, a jakże… irańską amunicję krążącą Shahed. Opublikowany film przedstawiał małe zespoły pracowników montujących kadłub drona, a także rzędy dronów pomalowanych na różne kolory.
Co potrafi Shahed-136?
W obu przypadkach chodzi o drony Shahed-136, czyli amunicję krążącą mająca ok. 3,5 m długości i rozpiętość skrzydeł około 2,5 m, która przenosi głowicę bojową o masie od 30 do 50 kilogramów, a jej zasięg operacyjny szacuje się na 1000-2500 km (w zależności od wersji). Cechuje się ona dużą mobilnością, bo jej wyrzutnie można montować zarówno na pojazdach wojskowych, jak i komercyjnych ciężarówkach.
Rosjanie często używają Shahedów do atakowania ukraińskiej infrastruktury i pozycji wojskowych, zazwyczaj odpalanych w większych grupach ze stacjonarnych wyrzutni, co znacznie upraszcza logistykę i zwiększa efektywność masowej produkcji. I jak regularnie powtarzają eksperci, gdyby nie irańskie drony Shahed-136, Rosja nie byłaby w obecnym momencie inwazji na Ukrainę.
Co więcej, umowa na lokalną produkcję wariantu Gierań-2 sprawia, że Moskwa ma szansę nieustannie ulepszać i dopasowywać te jednostki do potrzeb swoich oddziałów, zmuszając Ukrainę do szukania coraz to nowych sposobów walki z tym zagrożeniem.
I jest tylko jeden plus masowego wykorzystania przez Rosję tego rodzaju uzbrojenia, Kijów i wszystkie kraje sojusznicze znają irański system jak własną kieszeń, co oznacza, że mają know-how niezbędne do obrony przed nim, a także możliwość jego odtworzenia. Wystarczy tylko wspomnieć, że podczas ataku na Iran amerykańskie siły po raz pierwszy skorzystały ze swoich odpowiedników Shahedów-136, czyli dronów LUCAS, o czym pisaliśmy w weekend.











