Katar zestrzelił dwa irańskie bombowce Su-24 oraz drony i rakiety
Iran kontynuuje odwetowe ataki rakietowo-dronowe na bazy Stanów Zjednoczonych rozmieszczone w większości krajów Bliskiego Wschodu. Niektóre państwa powoli włączają się do wojny, już nie tylko odpierając ataki na swoje terytoria, ale również dokonując uderzeń na irańskie instalacje wojskowe.

Ministerstwo Obrony Państwa Kataru poinformowało właśnie o udanej operacji obronnej przeciwko atakom ze strony Iranu. Według oficjalnego komunikatu, siły zbrojne Kataru zestrzeliły dwa irańskie samoloty bojowe Su-24, czyli samoloty bombowe produkcji radzieckiej, zbliżające się do przestrzeni powietrznej kraju.
Dodatkowo systemy obrony powietrznej przechwyciły siedem pocisków balistycznych, a siły powietrzne i morskie Kataru zneutralizowały pięć dronów, które miały na celu kilka obszarów na terytorium emiratu. W komunikacie podkreślono, że wszystkie zagrożenia zostały zniszczone zanim dotarły do celów.
Katar zestrzelił dwa irańskie bombowce Su-24
"Siły Powietrzne Emiratu Kataru z powodzeniem zestrzeliły dwa samoloty Su-24 nadlatujące z Islamskiej Republiki Iranu. Zagrożenie zostało natychmiastowe zneutralizowane zgodnie z planem operacyjnym, a wszystkie pociski zestrzelono zanim dotarły do celów" - możemy przeczytać w oświadczeniu resortu obrony.
Ekpserci militarni podkreślają, że ten incydent jest częścią gwałtownej eskalacji konfliktu regionalnego, wywołanej wcześniejszymi atakami Stanów Zjednoczonych i Izraela na cele w Iranie. Iran odpowiedział falą ataków rakietowych i dronowych na państwa Zatoki Perskiej, goszczące amerykańskie bazy wojskowe, w tym Katar (gdzie znajduje się kluczowa baza Al Udeid), Bahrajn, Kuwejt, ZEA i Arabię Saudyjską.
Państwa Bliskiego Wschodu odpowiadają Iranowi
Wcześniejsze irańskie uderzenia na Katar, w tym na infrastrukturę cywilną, m.in. lotnisko w Dosze, spowodowały m.in. obrażenia od odłamków u cywilów i przerwy w produkcji LNG, co już wywołało gwałtowny wzrost cen gazu ziemnego w Europie (nawet o 40% w niektórych kontraktach). To pierwszy przypadek, gdy państwo Zatoki Perskiej zestrzeliło irańskie samoloty bojowe w bezpośredniej konfrontacji powietrznej.
Eksperci wskazują, że Su-24 to przestarzałe, ale wciąż groźne maszyny bombowe. Iran posiada ich kilkanaście-kilkadziesiąt sztuk, choć nie wszystkie są w pełni operacyjne. Był pierwszym radzieckim samolotem z w pełni zintegrowanym cyfrowym systemem nawigacyjno-celowniczym, umożliwiającym loty na bardzo niskim pułapie z automatycznym omijaniem terenu w każdych warunkach pogodowych i o każdej porze doby.
Iran ma wciąż do dyspozycji tysiące rakiet i dronów
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje bardzo napięta. Państwa Zatoki apelują o wsparcie USA w uzupełnieniu zapasów pocisków przechwytujących (systemy Patriot i inne), ponieważ przy obecnym tempie irańskich ataków ich zasoby mogą się wyczerpać w ciągu kilku dni.
Iran z kolei kontynuuje swoje ataki odwetowe. Analitycy ostrzegają przed "koszmarnym scenariuszem" dla całej Rady Współpracy Zatoki Perskiej. Konflikt szybko przeradza się w wojnę na wyczerpanie, zarówno militarną, jak i gospodarczą, z globalnymi konsekwencjami dla rynku energii i bezpieczeństwa międzynarodowego. Ali Laridżani, Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, oświadczył, że "Iran, w przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, przygotował się na długą wojnę".
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










