Korea Północna ujawnia nowy pocisk hipersoniczny. Rosja dostanie prezent?
Korea Północna zaprezentowała światu swój najnowszy nabytek w arsenale rakietowym, określany jako pocisk hipersoniczny Hwasong-11Ma. Jego debiut miał miejsce podczas wystawy Defense Development 2025, na której reżim Kim Dzong Una chwalił się najnowszymi osiągnięciami swojego przemysłu zbrojeniowego.

Wśród obserwatorów i analityków militarnych wydarzenie to wzbudziło spore zainteresowanie, szczególnie ze względu na możliwe powiązania tej konstrukcji z rosyjskim systemem Iskander-M. Hwasong-11Ma to pocisk hipersoniczny, a mówiąc precyzyjniej hipersoniczny pojazd szybujący (HGV), który nie posiada własnego napędu i jest wynoszony na odpowiednią wysokość przez pocisk rakietowy. Następnie oddziela się, obniża wysokość i kontynuuje uderzenie w cel z prędkością przekraczającą Mach 5, czyli ponad 6000 km/h.
Co wiemy o Hwasong-11Ma?
To sprawia, że w przeciwieństwie do pocisków balistycznych, pojazd HGV nie opuszcza atmosfery ziemskiej, a jego trajektoria lotu pozostaje płaska, co utrudnia wykrycie i przechwycenie pocisku przez systemy obrony przeciwrakietowej. Z nazwy wynika, że nowa konstrukcja należy do szerokiej rodziny Hwasong-11, ale warto pamiętać, że modele tej serii różnią się od siebie dość znacząco, zarówno pod względem rozmiarów, jak i zastosowanych technologii.
Analiza wizualna wskazuje, że Hwasong-11Ma bazuje na wcześniejszym Hwasong-11Da, w którym klasyczną głowicę bojową zastąpiono pojazdem szybującym i mechanizmem separacji. Sam 11Da był powiększoną wersją Hwasong-11Ga, znanego również jako KN-23, czyli północnokoreańskiej kopii rosyjskiego pocisku 9M723 z systemu Iskander-M.
Podobieństwa i różnice z rosyjskim Iskanderem
Zestawienie Hwasong-11Ma z Iskanderem-M ujawnia uderzające podobieństwa. Oba pociski mają niemal identyczną sekcję ogonową, a także korzystają z tego samego konceptu wyrzutni - dwie rakiety umieszczone na mobilnym pojeździe z otwieranym dachem.
Istnieją jednak również różnice. KN-23 mógł być odpalany z rosyjskich wyrzutni Iskander-M, natomiast Hwasong-11Da i 11Ma są za duże, bowiem konstrukcja 11Da została wydłużona o około 1,5 metra w porównaniu z oryginałem. To sugeruje, że ich kompatybilność z rosyjskimi systemami jest ograniczona.
Jakie mogą być osiągi nowej rakiety?
Dokładne parametry Hwasong-11Ma pozostają nieznane. Wiadomo natomiast, że Hwasong-11Da dysponował głowicą o masie 2,5 tony i zasięgu około 600 km. Można przypuszczać, że w przypadku wariantu hipersonicznego zasięg będzie większy, kosztem lżejszej głowicy. Warto przypomnieć, że w 2024 roku Korea Północna testowała zmodyfikowaną wersję 11Da z głowicą o masie aż 4,5 tony, co jednak znacząco ograniczyło zasięg. Nowy projekt, wyposażony w pojazd szybujący, prawdopodobnie stawia większy nacisk na mobilność i zdolność penetracji obrony, niż na samą siłę rażenia.
Pytanie, które budzi największe emocje, dotyczy ewentualnej współpracy rosyjsko-północnokoreańskiej. Moskwa, intensywnie zużywająca swoje zasoby rakietowe w wojnie przeciwko Ukrainie, mogłaby być zainteresowana pozyskaniem nowych typów uzbrojenia od sojusznika z Pjongjangu. Jednak w przypadku Hwasong-11Ma sprawa nie jest tak prosta. Choć technologia ta wywodzi się z rosyjskiego Iskandera, większe gabaryty pocisku sprawiają, że nie jest on wprost kompatybilny z rosyjskimi wyrzutniami. Oznaczałoby to konieczność dostosowania sprzętu lub budowy dedykowanych systemów startowych.









