Koszmar Kremla powraca. To niemiecki hipersoniczny samolot kosmiczny
Bundeswehra planuje do 2027 roku otrzymać hipersoniczny samolot kosmiczny wielokrotnego użytku przeznaczony oficjalnie do "badań naukowych i działań obronnych". Projekt nosi nazwę HYTEV (Hypersonic Test and Experimentation Vehicle) i ma stanowić fundament przyszłych technologii lotów naddźwiękowych i orbitalnych.

Bundeswehra przyspiesza prace nad swoją kosmiczną platformą hipersoniczną, według najnowszych informacji system HYTEV (ang. Hypersonic Test and Experimentation Vehicle) ma osiągnąć orbitę już w 2027 roku. Za realizację odpowiada startup Polaris Raumflugzeuge, który w lutym 2025 roku otrzymał kontrakt rozwojowy od Federalnego Urzędu ds. Sprzętu, Technologii Informacyjnych i Wsparcia Technicznego Bundeswehry (BAAINBw).
Założona w 2019 r. firma zatrudnia kilkudziesięciu inżynierów i rozwija szereg demonstratorów lotów hipersonicznych i technologii napędowych. Realizuje m.in. demonstratory MIRA II i MIRA III, koncepcję lekkiego statku kosmicznego Aurora czy nowatorskie silniki rakietowe o zwiększonej efektywności Aerospike.
Jej umowa z Bundeswehrą obejmuje zaś opracowanie i budowę prototypu HYTEV, co oznacza, że prace koncepcyjne zostały już zakończone i projekt wchodzi w fazę realizacji. Koszt programu nie został ujawniony, ale jak podkreślają analitycy, przyspieszenie jego zakończenia z 2028 na 2027 rok jest znamienne, bo to rzadkość w tego typu projektach technologicznych, gdzie harmonogramy zwykle się wydłużają.
HYTEV przyspiesza. Co o nim wiemy?
Według założeń HYTEV ma być dwustopniowym systemem hipersonicznym, gdzie pierwszy stopień, pełniący funkcję nośnika, zostanie wyposażony w dwa silniki turbowentylatorowe i jeden silnik typu Aerospike, a drugi stopień w silnik rakietowy na paliwo ciekłe. Oba elementy będą bezzałogowe i wielokrotnego użytku, co ma znacząco obniżyć koszty operacyjne w porównaniu z klasycznymi rakietami nośnymi.
Co ważne, pierwszy stopień ma startować z pasa lotniczego jak samolot, następnie rozpędzać się do prędkości powyżej Mach 5, wznosić się w górne warstwy atmosfery i uwalniać samolot rakietowy, zdolny do wyniesienia na orbitę ładunku o masie do 1000 kilogramów. Bundeswehra zakłada, że taki system pozwoli na szybkie i elastyczne rozmieszczanie sprzętu lub eksperymentalnych satelitów z dowolnego lotniska, bez konieczności użycia kosmodromu.
Nasze samoloty kosmiczne poziomego startu operują z lotnisk i nie potrzebują już skomplikowanej infrastruktury startowej. Dzięki obsłudze zbliżonej do lotniczej i możliwości ponownego wykorzystania w setkach misji, nasze samoloty kosmiczne fundamentalnie zrewolucjonizują ekonomikę lotów kosmicznych pod względem efektywności kosztowej, elastyczności i bezpieczeństwa
Koszmar Kremla sprzed lat
Mówimy więc o rewolucyjnym rozwiązaniu, które łączy technologie lotnicze i kosmiczne w sposób, który do tej pory pozostawał domeną futurystycznych koncepcji, czyli umożliwiając operacyjne wynoszenie ładunków na orbitę z poziomu klasycznego pasa startowego. Jakiego ładunku? Oficjalnie badawczo-obronnego, ale eksperci zwracają uwagę, że projektowi towarzyszą podobne nastroje, jak w przypadku amerykańskich systemów z czasów zimnej wojny.
W latach 70. Kreml był przekonany, że amerykański Space Shuttle jest w istocie bombowcem orbitalnym, zdolnym do wejścia w atmosferę po jednym okrążeniu Ziemi i zrzutu ładunku na terytorium ZSRR. W odpowiedzi powstał nawet sowiecki Buran - projekt, który nigdy nie osiągnął pełnej operacyjności.
HYTEV realizuje dokładnie tę spędzającą sen z powiek wizję, a do tego nie potrzebuje skomplikowanej infrastruktury portu kosmicznego, wystarczy mu pas startowy. Pierwszy prototyp systemu ma pojawić się w ciągu niespełna dwóch lat i jeśli program faktycznie będzie przebiegał zgodnie z planem, Niemcy staną się jednym z pierwszych państw na świecie dysponujących tego rodzaju pojazdem hipersonicznym. A przynajmniej oficjalnie…










