Kraj z końca świata ma dość Rosji i wyśle potężną broń na Ukrainę
Władze w Kijowie i Tokio dogadują się w sprawie wzajemnego wsparcia dla swoich sił zbrojnych w obliczu agresywnych działań wspólnego wroga, jakim oczywiście jest Rosja. Japonia ma zamiar dostarczyć na Ukrainę potężną broń, a w zamian otrzyma najnowocześniejsze technologie dronowe, które z niezwykłą skutecznością niszczą rosyjski sprzęt na polu walki.

Władze Ukrainy i Japonii prowadzą zaawansowane negocjacje dotyczące wzajemnego wsparcia militarno-technologicznego w obliczu rosyjskiej agresji oraz rosnących napięć w regionie Indo-Pacyfiku. Porozumienie, które rysuje się na horyzoncie, ma charakter barterowy i defensywny. Kijów przekaże Tokio najnowocześniejsze technologie dronowe sprawdzone w warunkach rzeczywistych walk, a w zamian otrzyma dostawy zaawansowanego uzbrojenia japońskiej produkcji, którego Ukraina nie może uzyskać od dotychczasowych sojuszników z powodów politycznych lub produkcyjnych ograniczeń.
Wszystko to za sprawą złagodzenia w Kraju Kwitnącej Wiśni restrykcji dotyczących eksportu sprzętu wojskowego do regionów objętych konfliktami zbrojnymi. Japoński rząd, pod przywództwem premier Sanae Takaichi, zmierza do liberalizacji zasad transferu uzbrojenia, w tym broni ofensywnej, co ma nastąpić jeszcze w marcu. Propozycja koalicji rządzącej, złożona niedawno szefowej rządu, otwiera drogę do eksportu śmiercionośnej broni pod warunkiem podpisania umowy o transferze sprzętu obronnego i uznania Ukrainy za partnera wyjątkowego ze względu na potrzeby bezpieczeństwa narodowego Japonii.
Japonia ma dość Rosji i wyśle potężną broń na Ukrainę
Ukraińska strona najbardziej zabiega o systemy obrony powietrznej krótkiego i średniego zasięgu, precyzyjną amunicję kierowaną, komponenty systemów walki elektronicznej oraz nowoczesne radary i głowice optoelektroniczne. Z kolei Japonia najmocniej interesuje się ukraińskimi dronami, które od ponad trzech lat niszczą rosyjski sprzęt z niezwykłą skutecznością i przy relatywnie niskich kosztach.
Chodzi przede wszystkim o drony kamikadze o wysokiej precyzji, drony przechwytujące do zwalczania irańskich Shahedów oraz inne bezzałogowce, a także morskie drony nawodne i podwodne, które wielokrotnie uszkadzały i topiły okręty rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Według doniesień japońskiej agencji Kyodo News oraz ukraińskich źródeł, rząd w Tokio planuje w budżecie fiskalnym 2026 przeznaczyć ponad 277 miliardów jenów na rozwój i zakup technologii bezzałogowych.
Japonia dostanie drony, a Ukraina pociski do systemów obrony
Początkowo rozważano ofertę znanego sojusznika USA, jednak ostatecznie przeważyły argumenty za współpracą z Ukrainą, a dokładnie realne doświadczenia bojowe i bardzo dobry stosunek ceny do możliwości. Strony rozważają podpisanie bilateralnej umowy o transferze uzbrojenia z klauzulami ochrony tajemnicy państwowej, co umożliwi legalny i kontrolowany przepływ technologii w obie strony.
Na chwilę obecną nie podpisano jeszcze ostatecznego porozumienia. Trwają negocjacje techniczne, prawne i dotyczące zakresu przekazywanych systemów, ale eksperci militarni z Ukrainy podają, że jest to już tylko kwestią formalną. Decyzja polityczna może zapaść jeszcze w tym miesiącu. Chociaż obie stolice podkreślają, że współpraca nie jest wymierzona przeciwko żadnemu konkretnemu państwu, lecz ma na celu wyłącznie wzmocnienie własnych zdolności odstraszania i obrony terytorialnej, to jednak nie jest tajemnicą, że chodzi w wspólnego wroga, jakim od dawna jest Rosja.
Co ciekawe, w styczniu bieżącego roku, Japonia ogłosiła duże wsparcie militarne dla Ukrainy. Władze w Tokio postanowiły wysłać do Kijowa 30 dodatkowych pojazdów Toyota High Mobility Vehicle (HMV). Ostatnia partia, składająca się z 14 pojazdów, dotarła do hubu przeładunkowego w Polsce 12 stycznia, a obecnie jest już na wyposażeniu żołnierzy. Ta dostawa jest częścią szerszego pakietu wsparcia, obejmującego m.in. również dwa kontenery z zaopatrzeniem medycznym. W sumie Japonia przekazała Ukrainie już 131 pojazdów, wzmacniając logistykę i mobilność ukraińskich sił w obliczu trwającego konfliktu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











