Kraje Zatoki Perskiej rezygnują z systemów Patriot. Ostrzeżenie dla Europy
Kraje Zatoki Perskiej intensywnie poszukują alternatyw dla amerykańskich Patriotów, wybierając południowokoreańskie systemy przeciwlotnicze Cheongung-II. Powodem są rosnące zagrożenia ze strony Iranu oraz ograniczona skuteczność i dostępność amunicji do Patriotów. Eksperci ostrzegają, że podobna potrzeba może pojawić się też w Europie.

W skrócie
- Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar rezygnują z amerykańskich Patriotów i wybierają południowokoreańskie systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej Cheongung-II.
- Systemy te są tańsze i lepiej radzą sobie z dronami oraz pociskami balistycznymi, a państwa Zatoki dywersyfikują swoje źródła uzbrojenia, współpracując także z Japonią, Wielką Brytanią i Ukrainą.
- Eksperci wskazują, że podobne działania mogą być konieczne także w Europie, w tym w Polsce, z uwagi na ograniczoną dostępność pocisków do systemów Patriot.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Jak podaje Wall Street Journal, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) i Katar coraz aktywniej zwracają się w stronę południowokoreańskich koncernów zbrojeniowych w poszukiwaniu nowoczesnych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Powodem jest rosnące zagrożenie ze strony Iranu oraz widoczne ograniczenia amerykańskich systemów Patriot w walce z irańskimi dronami i pociskami balistycznymi.
Według źródeł dziennika, kraje Zatoki Perskiej zużyły w ostatnich tygodniach znaczną część swoich zapasów pocisków przechwytujących, broniąc się przed irańskimi atakami odwetowymi. Amerykańskie Patrioty, choć drogie, okazują się mniej efektywne niż oczekiwano, zwłaszcza jest to dobrze widoczne przeciwko tanim, masowo używanym dronom typu Shahed. Do zestrzelenia jednego celu często potrzeba kilku pocisków, co szybko wyczerpuje magazyny.
W tej sytuacji państwa regionu szukają alternatyw. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się południowokoreański system Cheongung-II (M-SAM) produkowany przez firmy Hanwha i LIG Nex1. Jest to średniego zasięgu system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy, zdolny do zwalczania dronów, pocisków balistycznych i samolotów.
Arabia Saudyjska zwróciła się do koreańskich producentów z prośbą o przyspieszenie dostaw już zamówionego systemu. Ten kontrakt jest wart ok. 3,2 mld dolarów. Władze kontaktowały się też z Japonią w sprawie dodatkowych pocisków do Patriotów.
ZEA, które jako pierwsze wprowadziły Cheongung-II do służby i używały go z powodzeniem przeciwko irańskim atakom, wnioskują o dodatkowe pociski przechwytujące i przyspieszenie dostaw pozostałych baterii. System ten miał rzekomo bardzo wysoką skuteczność w rzeczywistych warunkach bojowych.
Korea Południowa oferuje systemy, które są znacznie tańsze od amerykańskich odpowiedników. Mówi się, że jest to nawet o ok. 75% w przypadku niektórych pocisków. Jednocześnie, według doniesień, systemy te lepiej radzą sobie z zagrożeniami charakterystycznymi dla obecnego konfliktu. Kraje Zatoki nie rezygnują całkowicie z amerykańskiego uzbrojenia, ale wyraźnie dywersyfikują źródła dostaw, szukając również rozwiązań brytyjskich i ukraińskich technologii zwalczania dronów.
Eksperci wskazują, że jest to szerszy trend, który może dotknąć również inne kraje świata w obliczu konfliktów w Iranie czy Ukrainie. To też wielki pokaz rosnącej roli Korei Południowej jako eksportera nowoczesnego uzbrojenia oraz reakcja na ograniczone moce produkcyjne USA w zakresie pocisków do systemów Patriot (produkcja roczna ma wzrosnąć dopiero w nadchodzących latach).
Sytuacja pokazuje, jak konflikt z Iranem wymusza szybkie zmiany na globalnym rynku zbrojeniowym. Tradycyjni sojusznicy USA w Zatoce Perskiej nie chcą ryzykować luk w obronie i aktywnie poszukują skuteczniejszych oraz bardziej dostępnych rozwiązań. Eksperci uważają, że podobne kroki powinny podjąć również kraje NATO, w tym Polska, która również może doświadczyć problemów w dostępie do pocisków do systemów obrony, jeśli Rosja zdecydowałaby się na agresję na któryś z krajów Sojuszu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










