Podczas posiedzenia sejmowej podkomisji stałej do spraw polskiego przemysłu obronnego oraz modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP, można było usłyszeć wiele nowych informacji o procesie zakupów dla polskiej armii. Jedna z nich dotyczyła palącej kwestii pozyskania nowych pocisków rakietowych AIM-120D-3.
Podczas posiedzenia poseł PIS Andrzej Śliwka zadał pytanie obecnym reprezentantom Agencji Uzbrojenia na temat doniesień o braku funduszy na zakup rakiet do myśliwców F-35 z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Jako pierwszy donosił o tym poseł i były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Zakup ma być blokowany przez Ministerstwo Finansów.
Nie ma zgody na pozyskanie pocisków do F-35
Odpowiedzi na to pytanie udzielił pułkownik Piotr Paluch, szef Agencji Uzbrojenia, która odpowiada za zakupy sprzętu wojskowego w naszym kraju.
- Odnośnie pocisków rakietowych powietrze-powietrze średniego zasięgu AIM-120D uprzejmie informuję, że pozyskanie tych lotniczych środków bojowych miało nastąpić w ramach środków dłużnych, a więc z Funduszu Wsparcia. Każde pozyskanie sprzętu wojskowego w ramach Funduszu Wsparcia wymaga zgody zespołu sterującego, o którym wspominał tutaj pan poseł. Na obecną chwilę Agencja Uzbrojenia nie posiada zgody na pozyskanie tych pocisków - powiedział na obradach podkomisji pułkownik Paluch.
Dlaczego AIM-120D-3 to kluczowa broń dla naszych myśliwców
29 kwietnia bieżącego roku amerykańska agencja ds. współpracy obronnej DSCA wyraziła zgodę na sprzedaż Polsce do 400 pocisków kierowanych AIM-120D-3 AMRAAM produkowanych przez koncern RTX. Wartość zamówienia maksymalnego oszacowano na 1,33 mld dolarów tj. 6,1 mld złotych brutto.
AIM-120D-3 to najbardziej zaawansowany wariant pocisku powietrze-powietrze średniego zasięgu rodziny AMRAAM, naprowadzanych radiolokacyjnie. 10 lipca 2023 zakończono program testów w locie tego pocisku. Zmodernizowano w nim karty obwodów w sekcji naprowadzania i umożliwiono ciągłe usprawnienia oprogramowania. Zapewnia ulepszone osiągi dzięki układowi nawigacji wspomaganej przez GPS oraz dwukierunkowemu łączu danych. Maksymalny szacowany zasięg AIM-120D-3 wynosi 180 kilometrów. Dla porównania wcześniejszy AIM-120C-7, najbardziej zaawansowany pocisk serii zaadaptowany w polskich siłach zbrojnych ma deklarowany zasięg do 120 kilometrów.

Najnowszy AIM-120D-3 byłby "długimi rękami" polskich myśliwców, mogąc skutecznie razić wrogie samoloty w walce Beyond-Visual-Range (poza zasięgiem wzroku), która w obecnych czasach dominuje w powietrznych potyczkach. Gdy publicznie poinformowano o zgodzie na zakup tych pocisków, od razu założono, że trafią na F-35. Przypomnijmy, że w podpisanym 31 stycznia 2020 roku kontrakcie na 32 myśliwce F-35 dla Polski, nie uwzględniono uzbrojenia. Te planowano zakupić w przyszłych umowach, aby nie przedłużać procesu pozyskiwania nowych maszyn. Teraz jednak wychodzą problemy z zakupem poprzez Fundusz Wsparcia.
Kolejny zakup z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych
Przypomnijmy, że Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego mają pochodzić pieniądze na AIM-120D-3 to coś innego niż sam budżet na obronność. To specjalne narzędzie utworzone w ramach Ustawy o obronie Ojczyzny z kwietnia 2022 roku. Są to środki pozabudżetowe, na które składają się m.in. pożyczki, kredyty, zagraniczne dotacje czy obligacje Banku Gospodarstwa Krajowego na rynku krajowym i zagranicznym oraz coroczne wpłaty z budżetu państwa przekazywane przez MON oraz wpływy generowane w związku z działalnością resortu obrony. W założeniu Fundusz Wsparcia ma ułatwić i przyspieszyć pozyskiwanie nowego sprzętu wojskowego dla polskiej armii.
W zespole sterującym Funduszem Wsparcia znajdują się przedstawiciele Ministerstwa Finansów, Banku Gospodarstwa Krajowego oraz Ministerstwa Obrony Narodowej, którzy reprezentują także Agencję Uzbrojenia. Na sfinansowanie jakiegoś zakupu musi być pełna zgoda wszystkich stron.
Dlaczego zakup AIM-120D-3 dla F-35 został wstrzymany? Czy myśliwce będą bezbronne?
Jak podaje dziennikarz i analityk Dziennika Zbrojnego Tomasz Dmitruk, powodem negatywnej decyzji w sprawie zakupu pocisków AIM-120D-3 mógł być brak zapewnienia Ministerstwa Obrony Narodowej o jego spłacie, który musi zostać zagwarantowany. Tu należy pamiętać, że część Planu Modernizacji Technicznej na lata 2025-2039 już zakłada wykorzystanie przyszłych pieniędzy na spłatę zobowiązań zaciągniętych jeszcze przy realizacji planu na wcześniejsze lata.
Prawdopodobnie takiej kwoty w części 29 budżetu już nie udało się zapewnić (biorąc pod uwagę także inne planowane potrzeby), co może sugerować, że MON doszło do ściany w zakresie płynności dalszego finansowania procesu modernizacji technicznej Wojska Polskiego
Nie jest też tak, że bez zakupu AIM-120D-3 nasze F-35 będą kompletnie bezbronne w walce na średnim dystansie. Dalej mogą wykorzystywać wspomniane AMRAAM-y w wersji C-7 lub C-8, które zostały zakupione w sierpniu 2024. Te drugie mają już deklarowany maksymalny zasięg sięgający około 160 kilometrów. Niemniej jak podkreśla Tomasz Dmitruk, wersja D-3 to jeszcze bardziej zaawansowana broń, skonstruowana de facto jako kontra do zwalczania rosyjskich samolotów z pociskami podobnej klasy R-77 czy R-37. Jak więc bez zakupu tych pocisków nasze F-35 nie będą bezbronne, tak trudno będzie mówić o wykorzystaniu ich w pełni możliwości.

Minister chce zmian w finansowaniu FWSZ
Już po pierwszych doniesieniach o wstrzymaniu decyzji o zakupie pocisków AIM-120D-3 wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że to uzbrojenie i tak zostanie kupione. Liczy przy tym na to, że zespół sterujący Funduszem Wsparcia ostatecznie wyrazi zgodę na sfinansowanie tego zakupu. Ponadto minister wyraził przekonanie, że w spłacie zobowiązań Funduszu powinien brać udział cały budżet państwa, a nie tylko budżet resortu obrony. W poniedziałek (29.09) minister powtórzył de facto swoje zapewnienia, zapowiadając nowe informacje w tygodniu.
- W tym tygodniu odbędzie się posiedzenie zespołu sterującego. Myślę, że będziemy mieć bardzo dobre informacje. Jest pełne zrozumienie ze strony ministra finansów Andrzeja Domańskiego tych priorytetów, jakie są, a uzbrojenie do F-35 jest jednym z najwyższych priorytetów. Nie zawsze wszystkie decyzje zapadają od razu, żaden czas ani limit nie został przekroczony. Wykorzystamy zgodę Kongresu najszybciej jak będzie to możliwe - dodał na popołudniowej konferencji prasowej minister Kamysz.
Jeszcze 23 września Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynika wadliwość zaprojektowania Funduszu Wsparcia m.in. brak zaplanowania spłaty kosztów powstających w związku z zaciąganiem kolejnych zobowiązań. W podsumowaniu NIK można m.in. przeczytać, że: środki pozyskane za pomocą pożyczek lub emisji obligacji będą musiały zostać spłacone wraz z odsetkami z budżetu państwa. Mimo prognozowanej tylko do 2035 r. kwoty ponad 403 mld zł kosztów obsługi instrumentów dłużnych (tj. spłaty kapitału, odsetek i prowizji), zasilenia Funduszu w tym okresie zaplanowano w wysokości mogącej pokryć niespełna 12 proc. tej kwoty - 46,1 mld złotych.
Jak przebić sufit, którego już się sięgnęło
Pytanie, jak przy tym dalej prowadzić nie tylko modernizację techniczną, ale przede wszystkim utrzymanie zakupionego sprzętu pozostaje bez odpowiedzi. Szczególnie że w ostatnich latach tego sprzętu zakupiliśmy ogromną ilość. Tutaj de facto można przejść do clue problemu, który zaczyna się ujawniać przy sprawie wstrzymania zakupu pocisków AIM-120D-3. Wygląda bowiem na to, że jesteśmy w sytuacji, gdzie po kilku latach ogromnych wydatków na obronność zaczyna na nie brakować pieniędzy. I teraz zaczyna się potrzeba priorytetyzacji i zastanawianie, co naprawdę trzeba kupić, a co odpuścić.
Przy tak dużych zakupach i nowoczesnego sprzętu, jaki przeprowadziliśmy od wybuchu pełnoskalowej wojny za naszą granicą, takie decyzje będą trudne. Bowiem aby ten sprzęt stanowił faktyczne przełożenie na obronność, potrzebuje stałych pieniędzy na utrzymanie, infrastrukturę czy personel. A teraz zaczyna się uwypuklać fakt, że sam zakup tego sprzętu mógł pochłonąć gros wszystkich pieniędzy, jakie mogliśmy wydać, bez uwzględnienia przyszłych wydatków jego obsługi. I stąd dochodzi do sytuacji jak ta, że gdy kupiliśmy myśliwce F-35, to zastanawiamy się teraz, czy będzie nas stać jeszcze na pociski do nich.










