Moskiewska fabryka w ogniu. Nie będzie silników do myśliwców Suchoj?
W jednym z moskiewskich budynków produkcyjnych należących do Zjednoczonej Korporacji Silnikowej (UEC) - przedsiębiorstwa Salut, będącego częścią państwowego koncernu Rostec doszło do pożaru. To jeden z najważniejszych ośrodków rosyjskiego przemysłu lotniczego, wytwarzający silniki do myśliwców Su- i samolotów szkolno-bojowych Jak-130.

Według informacji rosyjskiego telegramowego kanału 112, na które powołuje się serwis Militarnyi, ogień pojawił się w warsztacie produkcyjnym przy alei Budionnego i objął bezpośrednio urządzenia produkcyjne, co może oznaczać zniszczenie części linii. Początkowo jego dokładny zasięg nie był znany, jednak kilka godzin później służby ratunkowe poinformowały o lokalizacji pożaru na powierzchni około 300 metrów kwadratowych.
Na miejscu pracowały liczne jednostki Ministerstwa Obrony Cywilnej, Sytuacji Nadzwyczajnych i Likwidacji Skutków Klęsk Żywiołowych (MChS), które zajmowały się gaszeniem ognia i zabezpieczeniem budynków przemysłowych. Jak przekazano w komunikacie, nie odnotowano ofiar w ludziach, a przyczyny zdarzenia są obecnie ustalane przez śledczych i inspektorów pożarnictwa.
Zakład o strategicznym znaczeniu
UEC-Salut odgrywa kluczową rolę w rosyjskim przemyśle lotniczym. To właśnie tutaj produkowane są silniki AL-31 i AL-41, wykorzystywane w samolotach Su-27, Su-30 oraz Su-35, a także jednostki napędowe dla samolotów szkolno-bojowych Jak-130.
Przedsiębiorstwo uczestniczy również w pracach nad silnikiem dla myśliwca piątej generacji Su-57, flagowej maszyny rosyjskiego lotnictwa. W grudniu 2025 roku wykonała ona pierwszy lot z nowym silnikiem, wyprodukowanym jednak w innej fabryce należącej do UEC. Zakłady Salut znajdują się na listach sankcyjnych Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej w związku z agresją Rosji na Ukrainę.
Pożary w rosyjskim przemyśle
To nie pierwszy pożar w obiektach związanych z kompleksem wojskowo-przemysłowym Rosji. W ostatnich miesiącach regularnie dochodziło do incydentów w zakładach zbrojeniowych, rafineriach i magazynach wojskowych, co rosyjskie władze oficjalnie tłumaczą "awariami technicznymi" lub "czynnikami ludzkimi". W przypadku moskiewskiego zakładu służby nie podały jeszcze oficjalnej przyczyny, lecz śmiało można zakładać, że będzie ona podobna.
Nie można jednak zapominać, że Ukraina kontynuuje walkę mającą na celu sparaliżowanie rosyjskiej logistyki wojskowej za pomocą bezzałogowców - zarówno na okupowanych przez wroga terenach, jak i bezpośrednio na jego terytorium. W ostatnich miesiącach regularnie piszemy o udanych atakach na stacje transformatorowe zasilające zakłady związane z przemysłem zbrojeniowym, rosyjskie pociągi z paliwem, stacje kolejowe czy fabryki dronów, podzespołów i substancji chemicznych wykorzystywanych do produkcji uzbrojenia.









