Rosja otrzymała od Korei Północnej rakiety balistyczne KN-30. Według danych Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, Moskwa dysponuje już ok. 50 sztukami północnokoreańskich pocisków balistycznych KN-23, KN-24 oraz właśnie KN-30. Do tej pory Rosjanie nie użyli jeszcze KN-30 przeciwko Ukrainie. Niestety, niebawem się to zmieni. Jak wskazuje Kijów, nowe dostawy pozwalają utrzymać wysoką intensywność ataków rosyjskich i częściowo odciążyć własne kurczące się zapasy rakiet.
KN-30 to zachodnie oznaczenie północnokoreańskiej rakiety Hwasong-11C, znanej również jako Hwasong-11Da. Jest to powiększona, jednostopniowa rakieta balistyczna krótkiego zasięgu z rodziny Hwasong-11. Jej zasięg operacyjny wynosi od 600 do 900 kilometrów, co teoretycznie pozwala razić cele w wielu ukraińskich obwodach, w tym sumskim, charkowskim, kijowskim i dniepropietrowskim. Korea Północna deklaruje możliwość przenoszenia ładunku o wadze 2,5 tony, ale istnieje także wariant z głowicą 4,5-tonową. Według dostępnych danych, start odbywa się z mobilnej wyrzutni kołowej.
Na Ukrainę spadły potężne rakiety balistyczne
Rakieta zadebiutowała publicznie podczas parady w Pjongjangu 14 stycznia 2021 roku. Pierwszy test lotny przeprowadzono 25 marca tego samego roku. Amerykańskie oznaczenie KN-30 otrzymała dopiero oficjalnie w kwietniu 2025 roku. W porównaniu z wcześniej dostarczanymi KN-23 i KN-24, jest większa i zaprojektowana z myślą o cięższych ładunkach.
Eksperci militarni z Ukrainy tłumaczą, że pojawienie się KN-30 stanowi kolejny etap pogłębiającej się współpracy wojskowej między Pjongjangiem a Moskwą. Korea Północna dostarcza Rosji rakiety od końca 2023 roku, a w lipcu 2026 roku Moskwa wznowiła ich użycie po niemal rocznej przerwie. Równolegle trwają dostawy kolejnych partii oraz personelu. Przypominamy, że na początku sierpnia ukraiński wywiad poinformował o rozmieszczaniu specjalistycznej jednostki rakietowej w obwodzie woroneskim, która ma dysponować nawet 120 pociskami.
Mimo że Rosja utrzymuje wysokie tempo własnej produkcji rakiet, północnokoreańskie dostawy pozostają istotnym uzupełnieniem arsenału. Obecność KN-30, pocisku o większej sile rażenia i trudniejszego do zneutralizowania, dodatkowo zwiększa zagrożenie dla ukraińskiej infrastruktury krytycznej i ośrodków miejskich. Dochodzi do tego jeszcze fakt większych trudności w strącaniu tej nowej broni. Kijów obecnie zmaga się z ogromnymi problemami z działaniem swojej obrony powietrznej. Praktycznie brak pocisków do systemów Patriot sprawia, że większość rakiet może sięgać celów.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












