Nie, Gripen wcale nie jest lepszy od F-35
Ukraina w przyszłości otrzyma pierwsze myśliwce JAS-39 Gripen. Wiele mediów czy ekspertów twierdzi, że te maszyny w niektórych zdolnościach są lepsze nawet niż osławione F-35, F-16 czy inne zachodnie myśliwce. Problem w tym, że wielu przypadkach to nieprawda.

Gripen. Szwedzki myśliwiec, który rzuca wyzwanie gigantom?
JAS-39 Gripen to lekki myśliwiec produkcji szwedzkiego koncernu Saab. Przedstawiany jest jako tańszy, ale równie efektywny zamiennik dla wielu konstrukcji jak np. F-16. Niemniej w przestrzeni publicznej regularnie pojawia się opinia, że Gripen jest równy, a w niektórych aspektach nawet przewyższa F-35 - myśliwiec uznawany często za będący technologicznie w innej lidze na tle zachodnich maszyn ze względu na takie zdolności jak stealth czy fuzję sensorów.
Były konsultant Pentagonu Reuben F. Johnson regularnie podkreśla w mediach, że Gripen jest tani, może być dostosowany do różnych systemów uzbrojenia i ma unikalną możliwość operowania z improwizowanych pasów startowych. Jeszcze przed oficjalnym podpisaniem umowy o przekazaniu Gripenów dla Ukrainy komentator Walerij Romanenko - ekspert w Państwowym Muzeum Lotnictwa Ukrainy też wskazywał na podobne zalety, podkreślając, że te myśliwce są idealne do walki z Rosją.
Sam Saab jeszcze mocniej chwali zalety swojego myśliwca. Firma w mediach regularnie stwierdza, że Gripen idealnie nadaje się do wojny o wysokiej intensywności, dzięki możliwości bazowania oraz startu i lądowania poza lotniskami. Ponadto Saab jako unikalną cechę Gripena przedstawia możliwość tankowania z włączonymi silnikami tzw. hot refuel, a przygotowanie myśliwca do walki ma zająć 10 minut i może być dokonane nawet przez kilku poborowych w warunkach polowych.
Wraz z wprowadzeniem najnowszej wersji myśliwca - Gripen E/F - Saab podkreśla zastosowane rozwiązania walki elektronicznej. Myśliwiec ten posiada m.in. zasobniki na końcach skrzydeł i zewnętrzne urządzenia zakłócające, pozwalające utrudnić zestrzelenie. Według Szwedów zdolności walki elektronicznej najnowszego Gripena są tak zaawansowane, że można je określić "cyfrową niewidzialnością", mając nawet dorównywać zdolnościami F-35, jednak za mniejszą cenę.

Startowanie z drogi? Wcale nie takie unikalne
Wszystkie te rzeczy brzmią fantastycznie...ale w dużej części nie są niczym unikalnym. Fakty mówią jasno, że Gripen wcale nie jest lepszy czy wyjątkowy na tle takich maszyn jak F-16, Eurofighter Typhoon, Rafale, a już na pewno nie F-35.
Najlepszym przykładem jest tu regularnie podawana zdolność do operowania poza lotniskami oraz startu i lądowania na drogach oraz krótkich pasach startowych. Gripen został zaprojektowany jeszcze w latach 80. stricte z myślą o wykorzystaniu szwedzkiego systemu rozproszonych lotnisk Bas 60 i Bas 90. Wśród nich są prowizoryczne lotniska w postaci specjalnych odcinków drogowych o długości 1500-2000 metrów i szerokości 12 oraz specjalne krótkie pasy startowe nazywane Kortbanor o długości 800 metrów i szerokości 17. Gripen może operować z takich prowizorycznych lotnisk, co jest przedstawiane jako cecha unikalna...niemniej praktycznie każdy zachodni myśliwiec czy to F-16 czy F-35 czy Eurofighter Typhoon, też jest w stanie to zrobić.
W czasie Zimnej Wojny i jeszcze po niej zachodni konstruktorzy projektowali myśliwce tak, aby w razie nagłych przypadków mogły startować na prowizorycznych lotniskach w postaci odcinków drogowych. Każdy myśliwiec jednak ma przy tym te same ograniczenia - może to robić tylko w odpowiednich warunkach pogodowych, w dzień i z jak najlżejszym ładunkiem paliwa i uzbrojenia. Gripen w wersji C/D potrzebuje 400 metrów, aby wystartować z najlżejszym ładunkiem pocisków przeciwlotniczych i bez dodatkowych zbiorników paliwa, a w wersji E/F potrzebuje 500 metrów. F-35A w swojej najlżejszej operacyjnej konfiguracji potrzebuje 600 metrów, a Eurofighter Typhoon - 500 metrów. Możliwość operowania z dróg nie jest więc czymś unikalnym dla Gripena, co też regularnie pokazują ćwiczenia państw NATO, w których piloci trenują tego typu starty i lądowania.

Unikalna dla Gripena nie jest też możliwość tankowania z włączonymi silnikami, bo taką opcję także ma każdy zachodni myśliwiec. Podobnie w przypadku tankowania i przezbrojenia w ciągu 10 minut. Szerszego wyjaśnienia wymaga twierdzenie, że wystarczy "kilku poborowych", aby znów przygotować Gripena do lotu. Przedstawiane jest to zwykle tak, jakoby do obsługi tego myśliwca wystarczyła garstka żołnierzy, którzy będą w stanie w krótkim czasie uzbroić go i zatankować w prowizorycznej bazie, ukrytej przed wrogiem. I to pozwala rozproszyć myśliwce tak, aby niewykryte startowały z dziesiątek czy setek miejsc na raz, zadając potem duże straty. Prawdą jest jednak to, że nawet tak prowizoryczne bazy, jak te powstałe w ramach systemów Bas 60 oraz Bas 90 wymagają nie tylko grup technicznych, ale też logistyków, operatorów systemów dowodzenia, meteorologów, obsługi obrony przeciwlotniczej itd. Nawet tak prowizoryczne bazy potrzebują personelu liczącego ponad 100 żołnierzy. Operowanie Gripenem wymaga podobnej liczby ludzi co każdy inny zachodni myśliwiec, a tym samym stwierdzenia na temat jego unikalnego przystosowania do wojny o wysokiej częstotliwości to duże nadużycie.
Uzbrojenie i zdolności walki elektronicznej Gripena, czyli jak to jest z byciem lepszym od F-35?
Szerszy wybór uzbrojenia, którym Gripen często jest reklamowany, dotyczy możliwości podwieszenia pocisków europejskiej produkcji, które nie są zintegrowane z amerykańskimi maszynami jak F-35 czy F-16, ale są już zintegrowane np. z myśliwcami Eurofighter Typhoon. Najgłośniejszym przykładem w swojej klasie jest pocisk powietrze-powietrze Meteor, który może dolecieć na odległość około 200 kilometrów. Pocisk podobnej kategorii dla F-35 i F-16 to AIM-120D-3 AMRAAM, mogący dolecieć na odległość około 180 kilometrów. Niemniej należy tu dodać, że już trwają pracę nad zintegrowaniem z tym pociskiem F-35. Innym kompletnie unikalnym uzbrojeniem dla Gripena jest szwedzki pocisk przecwiokrętowy RBS-15. Niemniej poza tym samo uzbrojenie jest podobne jak innych zachodnich samolotów.
Nowoczesne systemy walki elektronicznej na najnowszej wersji Gripena E/F stały się już legendą samą w sobie. Faktem jest, że naprawdę podnoszą zdolności szwedzkiego myśliwca na polu walki i mogą przewyższać podobne systemy na samolotach bojowych w starszych wersjach jak F-16 Block 50/52 +, równając się z ich modyfikacjami. Niemniej pojawiające się opinie, że to cyfrowy stealth i wyprzedza pod kątem ukrycia samolotu nawet F-35 są błędne.
Zawieszone na końcach skrzydeł modułowe zasobniki Gripena E/F zapewniają funkcję zwaną "zakłócaniem krzyżowym". Pozwala ono wygenerować fałszywy cel w płaszczyźnie poziomej lub pionowej. Ponadto Gripen wykorzystuje procesory z cyfrową pamięcią częstotliwości radiowej do odbierania sygnałów radarowych, modyfikowania ich i wysyłania z minimalnym opóźnieniem. W ten sposób tworzy fałszywą przynętę. Niemniej takie same zdolności posiada także F-35, który posiada swoje procesory DRFM ( (Digital Radio Frequency Memory) i też wykorzystuje holowane przynęty. Ponadto radar F-35 AN/APG-81 umożliwia zakłócanie sygnałów nadajników powietrznych lub naziemnych, coś, czym Saab nie chwali się w Gripenie E/F. Zarówno F-35, jak i Gripen posiadają systemy dalekiego zasięgu do wykrywania i śledzenia w podczerwieni oraz systemy ostrzegania przed pociskami oparte na technologii podczerwieni. Do tego jednak F-35 posiada twardy stealth, który jeszcze mocniej ukrywa go przed wykryciem przez radary. Mówiąc wprost F-35 robi dokładnie to samo co Gripen E/F, albo lepiej pod kątem walki elektronicznej, a przy tym jest zbudowany w technologii, która jeszcze bardziej utrudnia wykrycie, namierzenie i zestrzelenie.
Tani myśliwiec?
Gripen często jest przedstawiany jako myśliwiec tańszy niż konkurencja, zwłaszcza w postaci F-16 a szczególnie F-35. Niemniej tania mogła być jeszcze starsza wersja C/D, natomiast nowocześniejsza E/F, mająca walczyć o rynek zbrojeniowy, regularnie pokazuje, że ma dość wysoką cenę. Na przykład najnowszy kontrakt na 20 Gripenów E dla Ukrainy zakłada koszt 145 mln euro za jeden samolot. Dla porównania możemy przywołać zakup F-35 przez Rumunię jako nowej platformy dla tamtejszych sił powietrznych. Według Letter of Offer and Acceptance pomiędzy rządem Rumunii i USA z 21 listopada 2024 roku Bukareszt za 32 F-35A z pakietem szkoleniowym, logistycznym, częściami zamiennymi i amunicją zapłaci około 6,3 mld euro, w przeliczeniu z dolarów po ówczesnym kursie. Daje to około 197 mln za jednego F-35, czyli około 1,35 razy drożej niż Gripen dla Ukrainy.
Oczywiście takie porównywanie jednostkowe cen na bazie ogólnych kontraktów nie odzwierciedla w pełni niuansów. Każdy z kontraktów obok samych maszyn zawiera jeszcze "otoczkę" w postaci dodatkowych elementów, dzięki którym te w ogóle będą operacyjne. Jednak czy nawet biorąc to pod uwagę, czy na pewno F-35, który technologicznie jest na innym poziomie niż tania alternatywa w postaci Gripena, powinien być tylko 1,35 razy droższy?
Warto przy tym też zadać sobie pytanie. Skoro Gripen ma być dobrą alternatywą na rynku dla F-35 czy F-16, to dlaczego w ostatnich latach przegrał z tymi myśliwcami w prawie każdym przetargu, w jakim musiał z nimi rywalizować np. na Słowacji w 2018 przegrał z F-16, w 2025 w Peru z F-16 czy w 2021 w Finlandii z F-35. Szczególnie uderzające jest przegranie właśnie w Finlandii, która ma podobną doktrynę walki i warunki geograficzne do Szwecji, co powinno preferować ofertę Saaba.
Gripen to dobry myśliwiec z bardzo dużą legendą
Należy jednak podkreślić bardzo ważną rzecz. Gripen nie jest złym myśliwcem. To dobra platforma bojowa, która ma odpowiednie zdolności, pozwalające jej realizować zadania w rejonie Morza Bałtyckiego. Wraz z wejściem Szwecji do NATO, stanowi idealne wzmocnienie do obrony wschodniej flanki Sojuszu.
Niemniej w przestrzeni publicznej regularnie powielane są różnego rodzaju opinie, które mają wynieść Gripena do rangi myśliwca, który jeśli nie przewyższa maszyny generacyjnie tak zaawansowanej jak F-35, to przynajmniej stanowi jej równego konkurenta. Coś takiego nie ma zbytnio przełożenia na inne maszyny jak F-16, Eurofighter Typhoon czy Rafale. I jak takie opinie są powielane, to nie mają dużego przełożenia na rzeczywistość.








