Na trwających właśnie targach lotniczych ILA Berlin, niemiecka firma Diehl Defence, we współpracy z Polaris Raumflugzeuge, po raz pierwszy publicznie pokazała nowatorską koncepcję bezzałogowego systemu obrony przeciwlotniczej o nazwie AIRLAS Cobra 600. To odrzutowy dron o kształcie zbliżonym do irańskich Shahed-136, który ma za zadanie przenosić i odpalać rakietę przeciwlotniczą IRIS-T nawet 400 km od miejsca startu.
Głównym celem projektu jest radykalne zwiększenie zasięgu istniejących naziemnych systemów IRIS-T. To właśnie ta broń obronna odgrywa ogromną rolę w ochronie ukraińskich miast przed rosyjskimi atakami rakietowymi. Niemcy chcą ją ulepszyć, by mogła spełnić swoje zadanie również w przypadku, gdyby Rosja zdecydowała się dokonać agresji na kraje NATO.
Niemcy pokazali futurystyczną broń
Obecne wersje SLS i SLM systemu IRIS-T mają odpowiednio około 12 i 40 km zasięgu. Dzięki nowemu dronowi, który działa jak "rakietowe taxi", zasięg skutecznego rażenia celów powietrznych ma wzrosnąć kilkukrotnie. Jak tłumaczą pomysłodwacy tego wynalazku, dron startuje z lotniska lub odcinka autostrady, wyrusza w lot w rejon zagrożenia, otrzymuje dane celu z naziemnego systemu kierowania i wówczas odpala pocisk. Maszyna jest w pełni wielokrotnego użytku, zatem jeśli rakieta nie zostanie wystrzelona, może wrócić na bazę i wylądować.
Cobra 600 napędzany jest dwoma małymi silnikami turboodrzutowymi JetCat P1000-PRO, z możliwością montażu dwóch kolejnych dla zwiększenia prędkości lub udźwigu. Na standardowym pylonie lotniczym, takim jak na Eurofighterze Typhoon, przenosi jedną rakietę IRIS-T. Zasięg z pociskiem na pokładzie wynosi około 400 km. Celowanie odbywa się poprzez chroniony kanał transmisji danych z naziemnego systemu IRIS-T, a w warunkach silnego przeciwdziałania elektronicznego planowane jest wykorzystanie łączności satelitarnej, w tym Starlinka.
Cobra 600 to pogromca rosyjskich rakiet
Dron nie posiada własnych sensorów wykrywania celów. W trakcie wykonywania misji wykorzystuje głowicę naprowadzającą rakiety. Według informacji przedstawionych na targach, Cobra 600 już przeszedł pierwsze loty próbne z makietą rakiety IRIS-T na pokładzie. Program jest finansowany głównie przez Diehl Defence, choć zainteresowanie współpracą wyraziła co najmniej jedna zagraniczna armia.
Twórcy tej broni podają, że system zawiera w sobie doświadczenia wojny na Ukrainie i jest elementem szerszego trendu, który polega na poszukiwaniu tanich, elastycznych oraz trudnych do wykrycia rozwiązań wzmacniających obronę przeciwlotniczą wobec masowych ataków dronów i pocisków manewrujących.
Podobne pomysły testują już Rosjanie, montując rakiety R-60 na dronach Shahed, jednak niemiecka konstrukcja jest znacznie bardziej zaawansowana technologicznie i lepiej zintegrowana z istniejącymi systemami. Oficjalna nazwa projektu to Airborne Launching and Attack System (AIRLAS) Cobra 600. Ma on potencjał, by stać się ważnym uzupełnieniem baterii IRIS-T, umożliwiając tworzenie wysuniętych i ruchomych stanowisk ogniowych bez konieczności inwestowania w bardzo drogie, dalekosiężne rakiety przeciwlotnicze.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 91 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!














