Polska Marynarka Wojenna od kilku lat odnawia siły przeciwminowe, zastępując stare trałowce niszczycielami min typu Kormoran II. W poniedziałek (21.09) ten program zrobił kolejny krok, a mianowicie z gdańskiej stoczni Remontowa Shipbuilding wyszedł na pierwsze próby morskie przyszły ORP Rybitwa. Jednostka o numerze burtowym 605 opuściła nabrzeże i skierowała się na wody Martwej Wisły, a następnie w rejon Zatoki Gdańskiej.
To piąty okręt projektu 258 i drugi z trzech przeznaczonych dla 12. Wolińskiego Dywizjonu Trałowców 8. Flotylli Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. Próby morskie mają potwierdzić, że napęd, systemy elektroniczne, nawigacja, obserwacja i łączność działają w warunkach rzeczywistych. Wcześniej zakończono testy na uwięzi. Teraz stoczniowcy, inspektorzy Polskiego Rejestru Statków, nadzór wojskowy i przedstawiciele producentów sprawdzają okręt przed przyznaniem certyfikatu klasy.
ORP Rybitwa pojawił się na Bałtyku. Niszczyciel min na testach
Budowę rozpoczęto 19 stycznia 2024 roku od cięcia blach. Dwa miesiące później położono stępkę, a 19 marca 2025 roku kadłub zwodowano i ochrzczono. Okręt powstaje na mocy umowy z czerwca 2022 roku na trzy kolejne Kormorany II o wartości blisko 2,5 miliarda złotych. Liderem konsorcjum jest Remontowa Shipbuilding, a partnerami PGZ Stocznia Wojenna oraz Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Centrum Techniki Morskiej.
Harmonogram drugiej serii jest już wyraźny. W marcu tego roku na morze wyszła bliźniacza Jaskółka, a przyszły ORP Czajka, zwodowany w grudniu 2025 roku, przechodzi jeszcze prace wyposażeniowe. Rybitwę flota ma przejąć w 2027 roku, po próbach zdawczo-odbiorczych. Gdy do służby wejdą wszystkie trzy jednostki, Marynarka Wojenna będzie miała sześć Kormoranów II, trzy w Gdyni i trzy w Świnoujściu.
Kormoran II pozwoli oczyścić Bałtyk z wrogich min
Kormoran II nie trałuje pól minowych, jak odbywało się to dotychczas. Otóż dzieje się to w zupełnie nowy i bardziej efektywny i kompleksowy sposób. Jednostka szuka min, rozpoznaje je i niszczy, a następnie również wytycza bezpieczne tory, przeprowadza inne okręty przez akwen zagrożony i steruje pojazdami bezzałogowymi. Kadłub ze stali amagnetycznej ma około 830 ton wyporności, 58,5 metra długości i 10,3 metra szerokości. Załogę stanowi około 45 osób. System walki SCOT-M współpracuje z pojazdami Saab Double Eagle SAROV i Kongsberg Hugin oraz z ładunkami Głuptak.
Nazwa Rybitwa wraca do floty po raz kolejny, tym razem na okręcie zbudowanym do pracy z sonarami i platformami bezzałogowymi. Do podniesienia bandery, została jeszcze próba morza i odbiór. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w przyszłym roku jednostka stanie się kolejnym Kormoranem II pod biało-czerwoną banderą.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 98 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












