Rosyjski żołnierz wypuścił drona, a ten od razu do niego wrócił
Do sieci trafiło nagranie, pokazujące wypadek jednego z rosyjskich dronów Mołnia na froncie. Krótki film prezentuje moment, gdy tuż po wystrzeleniu konstrukcji, ta doznaje awarii. Po kilku piruetach w powietrzu spada tuż przed nagrywającym operatorem, który w panice rzucił się na ziemię.
Rosyjski żołnierz miał przeżyć eksplozję wadliwego drona. Na jego szczęście siła eksplozji nie była na tyle duża, aby wywołać większe szkody.
Zawodna Mołnia. "AK-47 wśród dronów"
Fakt, że to akurat Mołnia doznała awarii, nie powinien dziwić. Jest to tani dron, tworzony wręcz prowizorycznie. To w gruncie rzeczy platforma typu "zrób to sam". Rosyjscy żołnierze tworzą różne rodzaje Mołni na froncie z łatwo dostępnych materiałów, nawet sklejki, montują do kadłuba niewielki silnik elektryczny i głowice bojowe o masie do pięciu kilogramów z min czy granatów. Następnie drony są wystrzeliwane ze specjalnych katapult. Zastosowanie prostej elektroniki umożliwia naprowadzanie z wykorzystaniem systemu nawigacji satelitarnej GPS/GLONASS. Przy utrzymaniu komunikacji radiowej operator może kontrolować lot dzięki niewielkiej kamerze na dronie. Sama Mołnia może dolecieć na odległość 30-35 kilometrów.
Wręcz chałupnicza konstrukcja Mołni pozwala na masowe tworzenie ich w trudnych warunkach frontu. Dlatego sami Rosjanie nazywają Mołnię "AK-47 wśród dronów". Inną zaletą jest możliwość wystrzeliwania z praktycznie każdego miejsca, np. małych schronów, okopów czy budynków. Niemniej ze względu na warunki frontowe jakość produkcyjna drona Mołnia jest na bardzo niskim poziomie, co, jak widać, może prowadzić do awarii.
Co ciekawe, zalety Mołni sprawiły, że Rosjanie opracowali jej nowe wersje. Chociażby Mołnia-2, która dalej pełni rolę amunicji krążącej, jednak ma nowy kadłub, dwa silniki pod skrzydłami, możliwość operowania na kablu światłowodowym i większy ładunek (7,5 kilograma) oraz zasięg (40 kilometrów). Ponadto na bazie drona Mołnia w wersji uderzeniowej Rosjanie stworzyli specjalną odmianę do rekonesansu i "statku-matki", czyli platformy do wypuszczania innych dronów w locie.










