Rosjanie na froncie zaskoczeni. Znaleźli wrak nowego pocisku Ukrainy
Zdjęcia pokazują szczątki systemu, który został odnaleziony przez rosyjskich żołnierzy. Eksperci od razu rozpoznali w nich charakterystyczną sekcję ogonową pocisku Ruta Block 1 z pojedynczym kilem i dwoma statecznikami.
Obrazy te stanowią pierwszy wizualny dowód na wykorzystanie tych pocisków w Ukrainie. Może zaskakiwać, że pojawiły się dopiero teraz. Według deklaracji producenta, holenderskiej firmy Destinus, Kijów posiada je już od 2024 roku.
Niskokosztowy pocisk z Holandii. Oto co potrafi Ruta Block 1
Ruta Block 1 reklamowany jest jako niskokosztowy pocisk manewrujący, choć nie są znane jego dokładne koszty. Holendrzy nie kryją się z tym, że opracowali go na bazie doświadczeń wojny w Ukrainie.
Ruta Block 1 jest wystrzeliwany z platformy lądowej, wykorzystując dopalacz do startu. Leci na niskiej wysokości, podążając za ukształtowaniem terenu dzięki współrzędnym nawigacji inercyjnej oraz satelitarnej przy wstępnym zaprogramowaniu naprowadzania w końcowej fazie lotu. Opracowany został jako pocisk do atakowania celów nieruchomych, mogąc niszczyć strategiczne zasoby dzięki dużemu ładunkowi wybuchowemu o masie 150 kilogramów. Jako napęd wykorzystuje silnik turboodrzutowy T150, który zapewnia zasięg lotu 300 kilometrów przy prędkości 0,8 Ma.

Ruta rozwija się w zawrotnym tempie. Może mieć zasięg 2000 kilometrów
Na bazie pocisku Ruta Block 1 Destinus opracowuje już całą rodzinę efektorów. Na początku 2026 roku zaprezentował wersję Block 2 ze zwiększonym zasięgiem i ładunkiem wybuchowym kolejno do 700 kilometrów i 250 kilogramów. Nowa wersja pocisku ma zmienioną konstrukcję kadłuba i stosuje składane skrzydła, co było wymuszone przeniesieniem procedury startu do specjalnego kontenera. Zmiany objęły też system naprowadzania, gdzie dodano układ nawigacji wizualnej. Co ciekawe, pocisk Ruta Block 2 przechodzi w Ukrainie testy zarówno ewaluacyjne, jak i bojowe, po których jeszcze w tym roku ma się rozpocząć wstępna produkcja. 13 czerwca ówczesny minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow ogłosił, że Holandia sfinansuje dla jego kraju dostawę 700 nowych pocisków Ruta, w których prawdopodobnie znajdą się zarówno wersje Block 1 jak i Block 2.
Destinus zapowiedział w maju, że już pracuje nad kolejną iteracją pocisku Ruta o oznaczeniu Block 3. Na ten moment wiadomo, że ma wykorzystywać nowe silniki T220 i osiągać aż 2000 kilometrów przy utrzymaniu ładunku wybuchowego na poziomie 250 kilogramów. Testy nowej wersji mają rozpocząć się w 2027 roku. Pomóc w jej rozwoju ma niemiecki koncern Rheinmetall. 13 kwietnia Destinus podpisał z nim umowę, na mocy której uzgodniono utworzenie w drugiej połowie 2026 roku spółki joint venture Rheinmetall Destinus Strike Systems. Ma się zajmować produkcją, wprowadzaniem na rynek i dostawą zaawansowanych systemów rakietowych.
Ruta zostanie europejskim pociskiem dalekiego zasięgu?
Zauważyć można, że Destinus stawia na bardzo szybkie wdrażanie nowych pocisków, przy zwiększaniu ich kluczowych parametrów. Podniesienie zasięgu z 300 do 2000 kilometrów to nie lada wyczyn, nawet jeśli mówimy o systemach, które nie są szczególnie zaawansowane technologicznie. Nie może więc dziwić, że rodzina Ruta określana jest przez niektórych ekspertów jako potencjalny europejski pocisk dalekiego zasięgu przyszłości. Szczególnie że według deklaracji producenta, tworzony jest bez wykorzystania amerykańskich komponentów, które znajdują się na liście ITAR, a które to mogłyby ograniczyć wykorzystanie efektora, co opisywaliśmy na łamach Interii GeekWeek.
- Chociaż produkty tej firmy [Destinus - przypis red.] nie należą do segmentu high-end, jej systemy oferują państwom europejskim wiarygodne rozwiązanie pozwalające wypełnić luki zarówno w zakresie zasięgu, jak i uderzeń głębokich, przy przystępnych kosztach, bez amerykańskich ograniczeń dotyczących broni oraz z krótkimi terminami dostaw. Właśnie tego potrzebuje Europa - ocenia perspektywy pocisków serii Ruta Fabian Hoffman, starszy pracownik w Norweskiej Wyższej Szkole Obrony.










