Pierwsze potwierdzone straty Iranu. 31 irańskich celów unieszkodliwionych
W następstwie wojny izraelsko-irańskiej z 2025 r. oraz nieudanych negocjacji i antyrządowych protestów w Iranie, w wyniku których zginęło co najmniej 5000 osób, Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły 28 lutego 2026 r. ataki powietrzne na Iran i irańskie cele w Iraku. Raport bazujący na analizie otwartych źródeł ujawnia pierwsze potwierdzone straty sprzętowe Iranu, pozwalając przy okazji zweryfikować, jakim wyposażeniem naprawdę dysponuje Teheran.

Według raportu przygotowanego przez analityka Elmusteka, po stronie Iranu potwierdzono już zniszczenie lub uszkodzenie 31 jednostek. Dane pochodzą z analizy materiałów wizualnych i relacji z terenu po zmasowanych nalotach przeprowadzonych 28 lutego i 1 marca 2026 roku. Dowiadujemy się z niego również, że największe straty poniosły irańskie systemy rakietowe i obrona przeciwlotnicza.
Raport liczy irańskie straty
Według danych OSINT zniszczono osiem wyrzutni rakiet balistycznych, w tym Fattah-1 (wyrzutnia pocisków balistycznych nowej generacji, prezentowana przez Iran w 2023 r. jako hipersoniczna), Ghadr, Hormuz (wyrzutnia pocisków przeciwokrętowych), Zolfaghar Basir (system rakiet taktycznych Zolfaghar Basir o zasięgu do ok. 700 km) i trzy systemy obrony powietrznej:
- Arman - system o zasięgu wykrywania do 180 km i czasie reakcji poniżej 3 minut. Może jednocześnie śledzić 24 cele i zwalczać 6 z nich w pełnym zakresie 360°. System wykorzystuje pociski Sayad-3F oraz dwa typy radarów, tj. aktywny AESA Najm-804 i pasywny PESA Joshan. Ma wzmacniać irańską obronę powietrzną przed pociskami manewrującymi, dronami i rakietami krótkiego zasięgu.
- Khordad-15 - system ziemia-powietrze o zasięgu wykrywania do 150 km (śledzenie do 120 km) i do 85 km w przypadku jednostek stealth (przechwytywanie do 45 km), który może jednocześnie śledzić i atakować do sześciu celów. Jest wyposażony w radar PESA i niezależne wyrzutnie montowane na ciężarówkach, współpracuje z pociskami Sayyad-3 i jest przeznaczony do wykrywania i zwalczania myśliwców, celów stealth, UCAV oraz pocisków manewrujących.
- Majid - system obrony powietrznej krótkiego zasięgu, zaprezentowany w 2021 roku, który ma wykrywać cele do 15 km, monitorować pełne 360° i jednocześnie angażować do czterech zagrożeń. Używa pocisków AD-08 o zasięgu do 8 km (do 6 km wysokości) oraz elektro-optycznego naprowadzania z obrazowym poszukiwaczem podczerwieni. System został zaprojektowany do zwalczania dronów, pocisków manewrujących, śmigłowców itp.
Iran traci "oczy" i zdolność obrony
Iran stracił również cztery radary, w tym ujawniony w 2016 roku Matla-ol-Fajr. To przenośny radar taktyczny bliskiego zasięgu, przeznaczony do wykrywania i śledzenia celów w odległości do 500 km, który wykorzystywany jest do wczesnego ostrzegania oraz wsparcia systemów przeciwlotniczych. Jak czytamy w raporcie, wskazuje to, że izraelsko-amerykańskie działania ewidentnie koncentrowały się na eliminacji zdolności wykrywania i rażenia w głębi terytorium Iranu.
Wśród strat znalazło się także sześć samolotów bojowych - cztery zniszczone i dwa uszkodzone - w tym F-5 Tiger II i F-4 Phantom. Część z nich stacjonowało w bazie w Tabrizie i choć nie podano, czy samoloty były w pełni sprawne czy też znajdowały się w remoncie, operacja miała na celu uniemożliwienie ich użycia w planowanych działaniach ofensywnych.
Przypomnijmy jednak, że zaatakowane jednostki należą do najstarszych samolotów bojowych w arsenale Iranu - oba typy maszyn, dostarczone jeszcze przed rewolucją islamską z 1979 roku, pozostają w eksploatacji dzięki lokalnym programom modernizacyjnym. Ich utrata ogranicza możliwości operacyjne irańskiego lotnictwa, które od lat bazuje na przestarzałych konstrukcjach uzupełnianych o modernizowane systemy radarowe i rakietowe.
Według raportu Iran utracił również bezzałogowiec Shahed-129, używany zarówno do rozpoznania, jak i do misji uderzeniowych. Zniszczono też 1 fregatę klasy Moudge, 2 korwety klasy Bayandor, 1 pływający dok, 3 holowniki, 1 ciężarówkę wojskową i 1 niezidentyfikowaną wyrzutnię rakiet.
Izrael prawie bez strat
Po stronie izraelskiej odnotowano jedną stratę - dron Elbit Hermes 900, który według irańskiej telewizji państwowej miał być amerykańskim MQ-9 Reaper. Analiza Elmusteka potwierdziła jednak, że był to izraelski Hermes 900, bezzałogowiec dalekiego zasięgu wykorzystywany do misji rozpoznawczych i koordynacji ataków.
Raport jest pierwszym opartym na dowodach wizualnych zestawieniem strat w najnowszej fazie konfliktu izraelsko-irańskiego. Pokazuje też, że w starciu o wysokiej intensywności kluczową rolę wciąż odgrywają zdolności obrony powietrznej, sieci radarowe oraz sprawność systemów bezzałogowych, które decydują o przetrwaniu infrastruktury wojskowej podczas zmasowanych uderzeń.








