W sieci pojawiło się bardzo ciekawe nagranie z terenów okupowanych Ukrainy, na którym widać drogę usianą wypalonymi wrakami. Kierowca filmuje spalone naczepy, ciężarówki i cysterny stojące na poboczu, a także spektakularną wielką kulę ognia i czarny dym unoszący się nad jedną z cystern. Trasa prowadzi przez Mariupol (obwód doniecki), Berdiańsk i Melitopol (obwód zaporoski) i stanowi trzon tzw. lądowego korytarza logistycznego łączącego Rosję z okupowanym Krymem.
Droga ta jest częścią dawnej ukraińskiej M14/M18 i jest przez Rosjan nazywana autostradą Noworosja lub R-280. Od miesięcy jest określana przez ukraińskie źródła i obserwatorów jako "Autostrada Ognia" lub "Autostrada Śmierci", a to ze względu na to, jak dramatyczne wydarzenia rozgrywają się tam każdego dnia.
Pokazali autostradę ognia
Otóż ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych prowadzą na niej kampanię uderzeń średniego zasięgu, której celem jest systematyczne niszczenie rosyjskich konwojów z paliwem, amunicją i zaopatrzeniem. Kampania nasiliła się wiosną 2026 roku. Jednostki takie jak 412. Brygada "Nemesis" czy formacje pod dowództwem Roberta "Madyara" Browdiego atakują tam cele nawet 100-200 km za linią frontu.
W czerwcu rosyjski ruch wojskowych pojazdów ciężarowych na tej trasie spadł według ukraińskich szacunków o ok. 71% w ciągu dwóch tygodni. Na poboczach pojawiały się setki spalonych wraków. Skutki odczuwalne są przede wszystkim na Krymie. Od końca maja i czerwca władze okupacyjne wprowadzały ograniczenia sprzedaży paliwa, w tym limity 20 litrów, kupony, a nawet czasowe zawieszenie sprzedaży dla cywilów.
Rosja może stracić Krym
Problemy z benzyną i olejem napędowym utrzymywały się także w sierpniu. W Sevastopolu przywrócono sprzedaż, ale z limitem 20 litrów na samochód. Rosjanie próbowali przenosić ruch na drogi alternatywne i trasy morskie, które również stały się celem ataków. Trasa Simferopol-Novoazowsk pozostaje kluczową arterią, bo most Krymski (Kerczeński) jest narażony na ataki, a przeprawy promowe mają ograniczoną przepustowość. Ukraińskie źródła podkreślają, że każdy zniszczony zestaw z paliwem lub amunicją bezpośrednio utrudnia zaopatrzenie rosyjskich jednostek na południu.
Rosjanie obawiają się, że jeśli Ukraińcy zniszczą Most Krymski, co wielokrotnie zapowiadali i do czego się przygotowują sukcesywnie niszcząc systemy obrony, rosyjska armia może mieć gigantyczne problemy z logistyką i zaopatrzeniem frontu południowego. Niektórzy eksperci sądzą nawet, że jeśli to się wydarzy, to Rosja może stracić Krym.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











