Ukraińska firma Fire Point zaprezentowała na międzynarodowej wystawie DALO Industry Days w duńskim Herning pełnowymiarową makietę swojej najnowszej rakiety balistycznej FP-9. Na tę broń ukraińska armia czeka od początku wojny. Ten sprzęt ma odmienić nie do poznania pole walki i zmusić Rosję do zakończenia wojny.
Zdjęcia i materiały wideo z prezentacji tego potężnego pocisku szybko obiegły sieć. Ekspert OSINT z kanału WarTranslated na serwisie X skomentowało je krótko: "to właśnie to czeka Rosjan późną jesienią". Rakieta ma bez problemu atakować strategiczne cele w stolicy Rosji. Ukraińscy wojskowi mówią nawet, że z ziemią zrównane zostaną w końcu ważne obiekty rządowe agresora. Władze na własnej skórze odczują skutki prowadzonej przez siebie wojny.
Przełomowy pocisk. Moskwa stanie w ogniu już jesienią
Firma Fire Point informuje, że FP-9 to rakieta balistyczna o deklarowanym zasięgu do około 855 kilometrów, zdolna przenosić głowicę bojową ważącą około 800 kilogramów. Osiąga ona prędkość do 2200 metrów na sekundę, ma długość około 9,5 metra i średnicę 1,1 metra, a precyzja trafienia określana jest na około 20 metrów. Wymiary czynią ją większą od rosyjskiego Iskandera-M.
Ukraińcy niedawno ujawnili, że rakieta ma startować z mobilnych wyrzutni, w tym z platform przypominających zwykłe ciężarówki. Zasięg pozwalałby na uderzenia w cele głęboko na terytorium Rosji, łącznie z rejonem Moskwy, leżącym około 800 kilometrów od północno-wschodniej granicy Ukrainy. Firma wcześniej zapowiadała, że większość prac rozwojowych została już zakończona, a kluczowym brakującym elementem pozostawał silnik na paliwo stałe. W sierpniu, dyrektor generalna Fire Point Irina Terech mówiła o trwającym odlewaniu silników i planowanych na jesień testach startowych.
Nowa broń odmieni oblicze wojny
Producent podkreślał, że po udanych próbach lotniczych, możliwe będzie szybkie przejście do dostaw. FP-9 powstaje równolegle z mniejszą rakietą FP-7 o zasięgu około 200 kilometrów. Fire Point buduje jednocześnie własne zdolności produkcyjne paliwa stałego, m.in. z wykorzystaniem infrastruktury w Danii, by uniezależnić się od zagranicznych dostaw.
Jak podkreślają ukraińscy eksperci militarni, prezentacja na jednej z największych skandynawskich wystaw zbrojeniowych odbywa się w momencie, gdy Ukraina intensywnie rozwija własne systemy głębokiego rażenia. Jeśli deklarowane parametry i terminy się potwierdzą, FP-9 mogłaby istotnie zwiększyć możliwości uderzeń w cele strategiczne, dotychczas trudno dostępne dla większości ukraińskich dronów i rakiet manewrujących.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 96 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











