Nowa flota międzynarodowa NATO. Polska jednym z inicjatorów
Inicjatywa, o której mowa zakłada zakup i stworzenie floty samolotów transportowych przez siedem krajów NATO - Belgię, Chorwację, Francję, Hiszpanię, Turcję, Wielką Brytanię i Polskę. Celem tej inicjatywy ma być zniwelowanie luk w strategicznych zdolnościach transportu lotniczego europejskich państw. Rozwiązanie wspólnej floty ma rozbić koszty rozwinięcia takich zdolności, dając je wielu państwom Sojuszu. Decyzja o stworzeniu wspólnej floty zapewniającej zdolności transportowe jest niejako pokłosiem sukcesu podobnego projektu międzynarodowej floty wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących A330 MRTT, czyli Multinational Multi-Role Tanker Transport Fleet (MMF).
Na ten moment nie ma informacji, ile samolotów ma znajdować się w takiej flocie, kiedy ma rozpocząć się proces jej budowy oraz jak ma wyglądać podział kosztów poszczególnych członków. Niemniej widząc, jak działają inne podobne inicjatywy w ramach NATO, można wywnioskować, jakie znaczenie może mieć dla całego NATO, a w szczególności dla Polski.

Ważny dodatek
Zacząć należy od tego, jakie dokładnie zdolności może dać wspólna flota samolotów A400M Atlas. Te maszyny są obecnie jednymi z najcięższych produkowanych samolotów transportowych. Mogą przewozić ładunek o masie do 37 ton na odległość do 9300 kilometrów na jednym tankowaniu. Co więcej mają zdolność lądowania na nieutwardzonych powierzchniach. Ponadto podobnie jak wspomniany A330 MRTT też mają zdolności tankowania w powietrzu, dzięki możliwości wyposażenia w dodatkowy moduł tankowania drouge. Należy jednak dodać, że ten system nie pozwala na tankowanie niektórych samolotów amerykańskiej konstrukcji np. F-35A czy F-16 bez modyfikacji Conformal Air Refueling Tank System (CARTS). Toteż podstawową rolę A400M jest transport w czasie wojny, pokoju i kryzysu. Międzynarodowa flota takich maszyn ma to zapewnić elastyczność i szybkość reakcji w obliczu wielu wyzwań. Tego typu samoloty mogą przenosić nie tylko ładunki wojskowe, ale mogą zostać użyte np. do ewakuacji obywateli z zagrożonych terenów.
Należy zauważyć, że w ramach NATO już funkcjonuje wspólna flota transportowa w ramach programu Strategic Airlift Capability (SAC). To inicjatywa, w której udział bierze aż 12 państw NATO, w tym Polska. Operuje trzema ciężkimi samolotami C-17 Globemaster III, które bazują w bazie NATO Pápa w zachodnich Węgrzech. Nowa flota A400M mogłaby stanowić swoiste uzupełnienie do C-17, ze względu na fakt, że jest to samolot mniejszy i dalej produkowany, dzięki czemu mógłby być udostępniony w większej liczbie.

Jak ma operować "flota międzynarodowa" A400M?
Odpowiedź na to pytanie może przynieść przyjrzenie się wspomnianemu programowi Multinational Multi-Role Tanker Transport Fleet (MMF), który został uruchomiony jeszcze w 2012 roku przez Europejską Agencję Obrony (EDA), mając na celu wyeliminowania niedoboru zdolności w zakresie tankowania w powietrzu państw Europy. Co ciekawe jednym z orędowników tego programu była Polska, która wycofała się z niego w 2016. W lipcu 2016 roku Holandia i Luksemburg oficjalnie zainaugurowały fazę realizacji projektu i przystąpiły do zakupu wspólnej floty samolotów Airbus A330 Multi Role Tanker Transport (A330 MRTT). We wrześniu 2017 roku do inicjatywy oficjalnie dołączyły Niemcy i Norwegia. W styczniu 2018 formalnie do projektu MMF dołączyła Belgia, w październiku 2019 Czechy, w czerwcu 2025 roku Szwecja i Dania i w lipcu 2026, w czasie szczytu NATO w Ankarze, Finlandia.
Operowanie projektu MMF jest inne niż standardowej floty. Wejście do tego projektu nie oznacza wykupienie samolotu, a godzin jego operowania. Każde z uczestniczących państw wykłada pewną ilość funduszy, które idą na utrzymanie operacyjności projektu oraz jego rozwój. Za te fundusze państwa mogą w skali roku odebrać pewną liczbę godzin do wykorzystania w celach własnych i realizacji misji międzynarodowych. Liczba dostępnych godzin w skali roku jest ograniczona i zależna od posiadanej floty samolotów. Dlatego na przykład przy ogłoszeniu nowego członka projektu MMF może paść deklaracja o zakupie kolejnego samolotu. Obecnie znany rozkład godzin w skali roku poszczególnych uczestników projektu MMF rozkłada się następująco:
- Niemcy: 5500 godzin
- Belgia: 2100 godzin
- Holandia: 2000 godzin
- Szwecja: 200 godzin
- Luksemburg: 200 godzin
- Dania: 200 godzin
- Czechy: 100 godzin
- Norwegia: 100 godzin
- Finlandia: nieznane
Jak wskazuje podpułkownik Juan Manuel Chomón Pérez z Sił Powietrznych Hiszpanii, w założeniu MMF państwa członkowskie mogą sprzedawać części swoich godzin lotu krajom spoza programu. Tu warto dodać, że np. Polska, która nie jest w projekcie MMF może korzystać z ich samolotów, chociażby w ramach programu ATARES (Air Transport, Air-to-Air Refuelling and other Exchanges of Services), czyli system bezgotówkowej wymiany usług w transporcie lotniczym 28 państw europejskich i członkowskich NATO. Wymiana usług opiera się na równoważnej godzinie lotu (EFH), gdzie wskaźnikiem tym jest koszt jedna godzina lotu samolotem typu C-130/C-160. Program zakłada wymianę usług transportowych oraz tankowania paliwa w powietrzu. Jeśli Polacy korzystają z podniebnych tankowców MMF to mogą za to "zapłacić" państwu, który akurat w danym momencie wykorzystywał swoje godziny w projekcie np. usługami transportu powietrznego swoimi samolotami wojskowymi jak C-130 czy C-295.

Samoloty pod jurysdykcją NATO i Europy
Obecnie program MMF operuje 9 samolotami A330-200 MRTT produkcji firmy Airbus. Jeszcze w tym roku ma zostać dostarczony samolot nr 10, a w latach 2028-2029 nr 11 i 12. Same samoloty oficjalnie są pod jurysdykcją NATO. Maszyny oficjalnie należą do jednostki Multinational Multirole Tanker Transport Unit (MMU). To ona odpowiada za "operowanie" samolotami projektu MMF.
Jednostka MMU ma swoją siedzibę w głównej bazie operacyjnej w Eindhoven w Holandii oraz w wysuniętej bazie operacyjnej w Kolonii w Niemczech. Po przybyciu samolotów nr 11 i 12 zostanie również otwarta wysunięta baza operacyjna w Karup (Dania). Personel jednostki MMU oficjalnie składa się z żołnierzy krajów członkowskich w projekcie. Mowa tu zarówno o załogantach samolotów, jak i obsłudze technicznej czy kontroli lotniczej. Ciekawostką jest, że w historii w ramach jednostki MMU funkcjonowali żołnierze spoza państw członkowskich. Takim był np. major David Reed z Sił Powietrznych USA, który latał na A330 MRTT MMU w ramach wymiany.
Sama flota samolotów MMU jest zarządzana przez Agencję Wsparcia i Zaopatrzenia NATO (NSPA). Koordynuje działania w imieniu państw członkowskich oraz zapewnia globalne wsparcie logistyczne dla floty przez cały cykl życia. Obejmuje to podpisywanie kontraktów, usługi konserwacyjne, zarządzanie materiałami, infrastrukturę, technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) oraz wsparcie ogólne.
Ponadto MMU ściśle działa z Europejskim Dowództwem Transportu Lotniczego (European Air Transport Command - EATC), czyli wielonarodowego dowództwa lotniczego, koordynujące aktywność samolotów transportowych Niemiec, Luksemburgu, Holandii, Belgii, Włoch, Hiszpanii i Francji. MMU działa w ramach EATC jako agencja wykonawcza, przy czym cechą charakterystyczną tej jednostki jest to, że sama w sobie ma charakter międzynarodowy. EATC odpowiada za a planowanie, przydzielanie zadań oraz kierowanie misjami jednostki MMU.
Międzynarodowe A400M. Co to oznacza dla Polski i czy to w pełni zadowalające?
Wiedząc, jak działa projekt MMF można wywnioskować, że nowa flota samolotów A400M będzie podobną inicjatywą. Jeśli dojdzie do skutku z udziałem Polski, to nasz kraj będzie łożyć pieniądze na stworzenie całej infrastruktury i operacyjności floty, z której w założeniu będzie się dzielić z innymi państwami. Same szczegóły polskiego udziału zależałyby od tego, ile Warszawa byłaby chętna zapłacić.
Należy pamiętać, że każde państwo w takiej inicjatywie ma inne potrzeby. Dla nas jako przyfrontowego kraju NATO zdolności transportu powietrznego są bardzo istotne, mogąc pozwolić na szybkie przemieszczanie oddziałów, także w ramach realizacji zobowiązań sojuszniczych, czy wykorzystania na międzynarodowych ćwiczeniach. Do tego dochodzą zdolności ewakuacji medycznej czy ogólnej pomocy cywilom.
Niemniej warto się zastanowić w jakim stopniu uczestnictwo w takiej dzielonej flocie, która ostatecznie nie polega na posiadaniu własnych zdolności a ich dzierżawieniu, jest zasadna dla takiego państwa jak Polska, które stawia jednak na rozwój swoich własnych kompetencji obronnych. Tym samym ciągle aktualne mogą być plany pozyskania własnych samolotów A400M w ramach SAFE.










