Polska uzbroi M28 do walki z dronami. Nowa broń przeciwko Shahedom
Ukraińcy pokazali, że nawet niewielki, pozornie przestarzały samolot transportowy An-28 może stać się skuteczną bronią przeciwko dronom. A że Polska jest jedynym producentem konstrukcji będącej jego rozwinięciem, nasze siły zbrojne pójdą podobną drogą. Wszystko wskazuje na to, że M28 Bryza wkrótce przejdzie transformację, by stać się jednym z najtańszych, a zarazem najbardziej elastycznych narzędzi walki z bezzałogowcami.

Jakiś czas temu francuska telewizja TF1 wyemitowała materiał o załodze ukraińskiego antydronowego AN-28. Pokazano w nim kilka zewnętrznych elementów samolotu, które pozwoliły zidentyfikować jednostkę jako PZL AN-28 - wczesną wersję samolotu M28, produkowanego w zakładach WSK PZL Mielec. Nagranie pokazywało m.in. moment zestrzelenia rosyjskiego Shaheda za pomocą karabinu maszynowego M134 Minigun.
Później o "gromiącym drony samolocie z Polski" zrobiło się głośno jeszcze kilka razy, m.in. pod koniec kwietnia, kiedy okazało się, że Ukraińcy po raz kolejny zmodyfikowali jego wyposażenie, dodając systemy antydronowe własnej produkcji, a konkretniej bezzałogowce P1-SUN oraz Merops. I wygląda na to, że skuteczność ukraińskiego rozwiązania szybko zwróciła na siebie - najpierw Rosjan, którzy rozważać mają użycie An-28, a także An-2, jako "samolotów-matek".
Lekcja z Ukrainy: skuteczność w praktyce
A teraz także naszej armii, bo Polskie Siły Zbrojne przygotowują się do wdrożenia nowego rozwiązania w walce z bezzałogowcami. Lekkie samoloty transportowe M28 Bryza mają zostać uzbrojone i przekształcone w platformy do zwalczania dronów - zarówno z użyciem klasycznego uzbrojenia lufowego, jak i potencjalnie dronów przechwytujących, co ujawnił gen. Ireneusz Nowak podczas konferencji Defence24 Days.
Jak zaznaczył, pierwszy egzemplarz demonstracyjny zostanie zmodyfikowany po podpisaniu umowy pomiędzy Inspektoratem Wsparcia Sił Zbrojnych a wykonawcą projektu. Kluczową inspiracją dla programu są oczywiście doświadczenia z wojny w Ukrainie, których skuteczność generał określił jako "bardzo obiecującą", co otworzyło drogę do adaptacji podobnych rozwiązań w Polsce.
Pełna kontrola nad platformą
Kluczowym atutem programu jest fakt, że M28 Bryza produkowana jest przez PZL Mielec, który jest jedynym wytwórcą tej konstrukcji. Oznacza to pełną swobodę modernizacji, bez konieczności uzyskiwania zgód zagranicznych partnerów, co w przeszłości stanowiło poważną barierę przy modyfikacjach innych statków powietrznych. W służbie pozostaje kilkadziesiąt egzemplarzy M28 w różnych konfiguracjach, w tym nowocześniejsze wersje z cyfrową awioniką.
Dlaczego to ma sens? M28 Bryza to niewielki samolot transportowy, a jego charakterystyka idealnie wpisuje się w realia współczesnego pola walki z dronami. W przeciwieństwie do myśliwców, które są zbyt szybkie do skutecznego przechwytywania wolnych celów, Bryza może lecieć z prędkością zbliżoną do bezzałogowców. To kluczowe w starciach z dronami typu Shahed-136, które poruszają się z prędkością około 180 km/h. Dodatkowo samolot może operować z krótkich i nieutwardzonych pasów startowych, co zwiększa jego elastyczność operacyjną i pozwala na rozmieszczenie bliżej potencjalnych stref zagrożenia.
Następca An-28
Mimo że An-28 został opracowany w ZSRR, cała jego seryjna produkcja odbywała się w Polsce, a pierwszy egzemplarz opuścił zakłady w Mielcu 22 lipca 1984 roku. Początkowa produkcja dała polskim inżynierom doświadczenie do opracowania własnej wersji o oznaczeniu M28 - nowy samolot został zaprojektowany w latach 90. pod wodzą konstruktora mgr. inż. Adama Warzochy. Modyfikacje względem sowieckiego An-28 obejmowały m.in. nowe silniki turbośmigłowe i elektronikę.
W ten sposób powstały dwie główne wersje M28, tj. Bryza oraz Skytruck. Pierwsza została stworzona na krajowy użytek dla Polskich Sił zbrojnych oraz Straży Granicznej i posiada silniki PZL-10S. Druga została zaprojektowana z myślą o rynkach zagranicznych i otrzymała silniki Pratt & Whitney Canada PT6A-65B, trafiając m.in. do Wenezueli, USA, Estonii czy Jordanii. Co ciekawe M28 Skytruck dalej są sprzedawane i w wersji desantowej, przeznaczone do szkolenia spadochroniarzy niemieckich służb kontrterrorystycznych i policji, mają zostać dostarczone do niemieckiego klienta w 2026 i 2027 roku.









