Ministerstwo Obrony Narodowej opublikowało materiał z ćwiczeń Polish Apache Initiative 4 oraz European HIMARS Initiative 8, podczas których żołnierze 18. Dywizji Zmechanizowanej, zwanej Żelazną Dywizją, zaprezentowali możliwości polskiego systemu poszukiwawczo-uderzeniowego Gladius. Na zamieszczonym nagraniu widać dynamiczną pracę systemu w terenie oraz precyzyjne uderzenie amunicji krążącej BSP-U w makietę przypominającą wyrzutnię HIMARS. Została ona rozerwana na strzępy.
Ćwiczenia, które odbyły się na poligonie w Toruniu, zgromadziły przedstawicieli Polski, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Skupiały się na integracji śmigłowców AH-64 Apache, systemów rakietowych HIMARS oraz elementów rozpoznania i rażenia. Gladius wystąpił jako ważny element polskiego wkładu w połączone działania ogniowe.
Polski Gladius pokazał moc na ćwiczeniach
Gladius to kompletny, bateryjny moduł ogniowy opracowany przez Grupę WB specjalnie na potrzeby Wojsk Rakietowych i Artylerii. Realizuje pełny cykl od wykrycia celu, przez jego identyfikację, aż po precyzyjną neutralizację. Jak tłumaczą jego twórcy, system znacząco skraca tzw. łańcuch rażenia, co pozwala błyskawicznie atakować cele o wysokim priorytecie, a mianowicie stanowiska dowodzenia, systemy obrony przeciwlotniczej czy zgrupowania wojsk, i to nawet 100 km w głąb ugrupowania przeciwnika.
Siła rozwiązania tkwi w połączeniu trzech kluczowych elementów. Platformy rozpoznawcze to bezzałogowce FT-5 Łoś o masie około 85 kg, czasie lotu do 10 godzin i pułapie 5000 metrów. Wyposażone są w sensory optoelektroniczne, radar z syntetyczną aperturą oraz systemy rozpoznania radioelektronicznego. Efektory uderzeniowe stanowią amunicję krążącą BSP-U o zasięgu około 100 km, prędkości przelotowej 100-120 km/h i głowicach odłamkowo-burzących lub kumulacyjnych o masie ok. 5 kg. Całość spina zintegrowany system dowodzenia TOPAZ, który umożliwia autonomiczne działanie od wykrycia do zniszczenia celu.
Jak podaje MON, umowę na dostawę pierwszych czterech bateryjnych modułów o wartości około 2 mld zł brutto podpisano 6 maja 2022 roku. Pierwsze elementy trafiły do 18. Dywizji już w grudniu 2022 roku, a kompletne baterie w kolejnych latach. System przeszedł pomyślne strzelania bojowe, m.in. w maju 2025 roku na poligonie w Ustce, gdzie potwierdzono także zdolność do rażenia celów morskich.
Polska coraz silniej wspiera obronę NATO
W maju 2026 roku podpisano kolejną dużą umowę o wartości ponad 9,3 mld zł netto, finansowaną m.in. z instrumentu SAFE, na 12 dodatkowych bateryjnych modułów, w tym nową generację Gladius 2. Ta wersja ma mieć zasięg rzędu kilkuset kilometrów, konstrukcję latającego skrzydła o obniżonej sygnaturze radarowej oraz napęd odrzutowy. Będzie kompatybilna z istniejącymi wyrzutniami.
Gladius daje polskiej artylerii własne oczy i pazury. Eksperci wojskowi tłumaczą, że niezależne rozpoznanie i precyzyjne rażenie bez konieczności czekania na zewnętrzne wsparcie jest kluczowe w dzisiejszych realiach prowadzenie wojny. Integracja tej broni z systemami sojuszniczymi, takimi jak HIMARS i Apache, pokazuje, że polskie rozwiązania coraz lepiej odzwierciedlają standardy NATO i dorzucają swoją cenną cegiełkę do obrony krajów Sojuszu.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











