Na skalę zagrożenia zwrócił uwagę francuski analityk Étienne Marcuz, specjalizujący się w odstraszaniu nuklearnym, obronie przeciwrakietowej i systemach strategicznych. Jak wskazuje we wpisie na X, dane dotyczące rozprzestrzeniania się pożarów pokazują, że ogień znalazł się zaledwie kilka kilometrów od Centre d'études scientifiques et techniques d'Aquitaine (CESTA).
To jeden z najważniejszych ośrodków Dyrekcji Zastosowań Wojskowych francuskiego Komisariatu ds. Energii Atomowej i Alternatywnych Źródeł Energii (CEA/DAM). Znajduje się tam m.in. Laser Mégajoule, potężna instalacja wykorzystywana w programie symulacji związanym z francuskim arsenałem jądrowym. Pozwala on prowadzić badania istotne dla utrzymywania potencjału odstraszania bez przeprowadzania rzeczywistych prób jądrowych.
Francuskie odstraszanie nuklearne w niebezpieczeństwie
Jeszcze bardziej bezpośrednie znaczenie dla francuskich sił nuklearnych ma zakład ArianeGroup w Issac, w Saint-Médard-en-Jalles. To właśnie tam silniki pocisków balistycznych M51 napełniane są stałym materiałem pędnym. Obiekt jest przy tym sklasyfikowany jako zakład SEVESO ze względu na obecność znacznych ilości niebezpiecznych substancji.
M51 stanowią jeden z fundamentów francuskiego odstraszania nuklearnego. Pociski są przenoszone przez atomowe okręty podwodne i mogą dostarczać głowice jądrowe na odległość tysięcy kilometrów. Ewentualne problemy z zakładem uczestniczącym w produkcji ich silników miałyby więc znaczenie wykraczające daleko poza sam region dotknięty pożarami.
Przemysł lotniczy też zagrożony
Zagrożenie dotyczy także francuskiego przemysłu lotniczego. W Martignas-sur-Jalle znajduje się zautomatyzowany zakład, w którym powstają skrzydła myśliwców Rafale oraz samolotów biznesowych Falcon. Elementy trafiają następnie do zakładów Dassault Aviation w Bordeaux-Mérignac, gdzie odbywa się końcowy montaż maszyn. Mieszkańcy Martignas-sur-Jalle znaleźli się wśród osób objętych nakazami ewakuacji.
Nieco dalej od głównego obszaru pożarów znajduje się fabryka Dassault w Mérignac odpowiedzialna za montaż Rafale. Dostępne informacje nie wskazują jednak, aby ogień dotarł do zakładu lub doprowadził do wstrzymania produkcji samolotów.
Na tym lista strategicznych obiektów w zagrożonym regionie się nie kończy. Mniejszy pożar pojawił się również w rejonie centrum testów rakietowych w Biscarrosse. Prowadzone są tam próbne odpalenia różnych rodzajów uzbrojenia, w tym systemów związanych z francuskim potencjałem odstraszania. W regionie stacjonuje ponadto 13. Pułk Dragonów Spadochronowych, należący do francuskich wojsk specjalnych i specjalizujący się w głębokim rozpoznaniu.
Skala pożarów jest ogromna
Pożary rozprzestrzeniają się podczas wyjątkowo intensywnej fali upałów, według danych Reuters Climate Monitor średnia dobowa temperatura maksymalna w regionie osiągnęła w lipcu 32,2°C, czyli o 7,3°C więcej od średniej dla tego miesiąca z lat 1961-1990. Skala tej katastrofy jest ogromna, w Żyrondzie spłonęło już około 42 tys. hektarów, a tylko w nocy z soboty na niedzielę ewakuowano 55 tys. osób.
Łącznie swoje domy w regionie miało opuścić już około 220 tys. mieszkańców, wraz z pogarszaniem się sytuacji nakazami ewakuacji obejmowano kolejne miejscowości. Do walki z żywiołem skierowano 2,5 tys. strażaków, w tym wsparcie ze Szwajcarii, a także 1,5 tys. żołnierzy, 450 wolontariuszy oraz około 1,2 tys. policjantów i żandarmów. Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez przyznał po wyjątkowo trudnej nocy, że sytuacja nadal pozostaje bardzo niekorzystna.












