Analitycy wojskowi nie mają wątpliwości, że gdyby nie umowa z Iranem, Moskwa już dawno miałaby ogromny problem z kontynuowaniem działań wojennych w Ukrainie. Co więcej, Kreml zyskał dzięki niej nie tylko drony Shahed, ale i możliwość produkcji, a co za tym idzie także udoskonalania własnych odpowiedników. Tym samym drony Gierań mają coraz lepsze systemy komunikacyjne, przenoszą coraz większe ładunki, latają coraz szybciej i coraz dalej.
Kijów ma kolejny problem z dronami Gierań
I jest to dla Kijowa coraz większy problem. Jakiś czas temu ukraiński dowódca posługujący się pseudonimem "Ramzes", któremu podlega jeden z dywizjonów przeciwdronowych 39. Pułku Rakiet Przeciwlotniczych, informował, że rosyjskie drony serii Gierań-3, Gierań-4 i Gierań-5 z silnikami odrzutowymi osiągają prędkości przekraczające 300 km/h, a w przypadku niektórych wariantów nawet do 550 km/h.
Tymczasem ukraińskie drony przechwytujące, projektowane do walki z wolniejszymi Shahedami z silnikami tłokowymi, nie są w stanie utrzymać wymaganej przewagi prędkości. Teraz z kolei dowiadujemy się, że do tych rosnących prędkości dochodzą też rekordowe zasięgi.
Przeleciał blisko 1000 km
Jak informują ukraińskie kanały monitorujące działania rosyjskich bezzałogowców i analitycy OSINT, podczas ostatniego ataku rosyjski Gierań-4 przeleciał aż 960 km, ustanawiając rekord odnotowanego dotąd zasięgu tego rodzaju maszyny. Według Air Defense Radar maszyna wystartowała z poligonu w Gwardiejskoje na Krymie i dotarła w rejon miejscowości Torczyn.
Według przybliżonej trasy opublikowanej przez kanały monitorujące bezzałogowiec po starcie z Krymu mógł przelecieć nad obwodami winnickim i chmielnickim, a następnie skierować się na zachód. Ukraiński kanał PPO Radar podał, że maszyna została wykryta nad Wołyniem o godz. 5:34. Wcześniej nie odnotowano przypadku, aby odrzutowy Shahed pokonał tak dużą odległość.
Prawie cała Ukraina w zasięgu
Zdaniem ukraińskich analityków deklarowany zasięg tego typu bezzałogowca wynosi około 550-850 km, w zależności od źródła i przyjętej konfiguracji. Lot na wysokości 5-7 km może jednak znacząco zwiększać jego zasięg, potencjalnie nawet dwukrotnie. I chociaż taka metoda ma jednocześnie istotną wadę, bo dron lecący na wysokości kilku kilometrów jest bardziej narażony na wykrycie przez systemy radiolokacyjne, to przy odpowiedniej skali, tj. liczbie wystrzelonych egzemplarzy, część może bez problemu osiągnąć cel.
Oznacza to, że przy wykorzystaniu odpowiedniego profilu lotu modele Gierań-4 z silnikiem odrzutowym mogą potencjalnie operować nad zdecydowaną większością terytorium Ukrainy. Jeden z kanałów monitorujących wprost szacuje ten obszar na około 96 proc. powierzchni kraju.












