Ukraiński portal wojskowy Militarnyi poinformował, że Rosjanie zaczęli stosować przechwycone bezzałogowce Ukrainy w działaniach hybrydowych. Powołuje się na materiały opublikowane przez Serhija Beskrestnowa (pseudonim Flash), doradcę prezydenta Ukrainy ds. rozwoju technologii obronnych.
Na nagraniach z ukraińskiego drona przechwytującego widać obiekt, którego sylwetka, proporcje skrzydeł, kształt kadłuba i usterzenie odpowiadają ukraińskim dronom dalekiego zasięgu typu FP-1/2. Zdaniem Militarnego Rosjanie mogli pozyskać takie maszyny po tym, jak spadły one na ich terytorium w wyniku zakłóceń systemów walki elektronicznej lub awarii technicznych.
Ukraińcy ostrzegają, że Rosja może zaatakować Polskę ukraińskimi dronami
Częściowo nienaruszone egzemplarze są zbierane, remontowane, przeprogramowywane lub kopiowane. Flash napisał wprost: "Mogę wam z pewnością powiedzieć, że przeciwnik zbiera nasze ocalałe bezzałogowce, naprawia je i przygotowuje do przyszłych prowokacji". Dodał, że w nowoczesnej wojnie hybrydowej nie należy oczekiwać, iż tajemnicze drony pojawiające się nad Europą będą nosić rosyjskie oznaczenia.
Ostrzeżenia w tej sprawie padały już wcześniej ze strony polskiej. 21 lipca wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że Rosja przechwyciła znaczną liczbę ukraińskich dronów i może wykorzystać je jako element prowokacyjny - "pod fałszywą flagą". Wskazał, że takie działania mogą być skierowane przeciwko wschodniej flance NATO, w tym Polsce, państwom bałtyckim, Finlandii czy Rumunii. Temat omawiano na posiedzeniu rządowego Komitetu Rady Ministrów ds. Bezpieczeństwa Narodowego.
Rosja i Ukraina mają drony swojego wroga i je używają na wojnie
Kosiniak-Kamysz podkreślał, że tysiące ukraińskich dronów trafiło na terytorium Rosji (część nie dociera do celu, zawisa na drzewach lub ulega uszkodzeniom), a ich naprawa i ponowne użycie jest technicznie możliwe. Podkreślił też, że zagrożenie ze strony Rosji pozostaje stale bardzo wysokie.
Przechwytywanie, naprawianie i wykorzystywanie sprzętu przeciwnika nie jest wyłącznie rosyjską domeną. Ukraińskie siły od lat systematycznie zbierają, analizują i przerabiają rosyjskie drony (w tym FPV, Shahedy/Geranie i inne konstrukcje), a także stosują je w działaniach ofensywnych i rozpoznawczych. To standardowa praktyka w wojnie dronowej. Idąc dalej, musimy mieć świadomość, że teoretycznie Ukraina mogłaby zrobić to samo, czyli bezpośrednio zaatakować Polskę rosyjskimi dronami lub za pomocą systemów radio-elektronicznych zmienić ich trajektorię lotu w ten sposób, by wleciały do Polski.
Ukraina oszukała rosyjskie systemy obrony. Rosjanie strącili własny samolot
Niedawno Ukraina pokazała jak działają takie metody w praktyce. Według międzynarodowej społeczności wywiadowczej InformNapalm w lipcu 2026 roku, ukraińskie służby specjalne przeprowadziły operację łączącą rozpoznanie osobowe (HUMINT) i cybernetyczne (CYBINT). Dzięki przejętym danym (m.in. transmisjom z szkoleń) wpłynęły na działanie rosyjskiego systemu obrony powietrznej formacji BARS Moskwa, utworzonego właśnie po to, by chronić stolicę przed ukraińskimi dronami dalekiego zasięgu.
W efekcie rosyjska obrona przeciwlotnicza zidentyfikowała własny myśliwiec piątej generacji Su-57 jako cel wroga i zestrzeliła go w rejonie Moskwy. Rosyjskie Ministerstwo Obrony oficjalnie mówi o "usterce technicznej", jednak w rosyjskich kanałach prowojennych pojawiły się doniesienia o sabotażu i przyjaznym ogniu. Incydent pokazuje, jak daleko posunięta jest technologiczna wojna hybrydowa, a mianowicie obie strony nie tylko zbierają i przerabiają sprzęt przeciwnika, ale też penetrują systemy dowodzenia i obrony.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 95 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!













