The New York Times ujawnił, że Stany Zjednoczone zażądały od Ukrainy tymczasowego wstrzymania ataków dronami na Moskwę i rosyjskie obiekty energetyczne na czas pobytu delegacji w Rosji. W zamian Waszyngton oczekiwał, że Rosja zaprzestanie ataków rakietowych na Kijów.
Chodzi o pierwsze w historii przybycie amerykańskich wysłanników Donalda Trumpa do stolicy Ukrainy. Steve Witkoff i Jared Kushner jadą w ten weekend najpierw do Moskwy, a potem po raz pierwszy do Kijowa, by spróbować ożywić rozmowy o zakończeniu wojny na Ukrainie. Wojna trwa już cztery i pół roku, więc to najwyższy już czas, by w końcu zakończyć ten niepotrzebny spór, w którym zginęły już setki tysięcy ludzi.
USA zażądały od Ukrainy całkowitego zaprzestania ataków na Rosję
Negocjacje w sprawie samej podróży trwały tygodnie. Oficjalnie nikt jej jeszcze nie ogłosił, ale Wołodymyr Zełeński potwierdził w piątek 4 września, że Witkoff i Kushner będą w Moskwie, a w niedzielę 6 września przyjadą do Kijowa. Prezydent Ukrainy zadeklarował, że ze strony ukraińskiej nie będzie ataków lotniczych, żeby amerykańska delegacja mogła bezpiecznie dotrzeć, i wezwał Rosję do analogicznej powściągliwości na czas rozmów oraz związanych z nimi spraw logistycznych.
Jak mówił Zełeński, Kijów dba o bezpieczeństwo wysłanników, nie o komfort Moskwy. Celem Ukrainy jest wizyta możliwie konstruktywna i merytoryczna. Kijów chce zobaczyć, z jakimi propozycjami przyjadą Amerykanie i co usłyszą od Władimira Putina. Witkoff spotykał się z rosyjskim prezydentem wielokrotnie. Kushner towarzyszył mu w części tych rozmów. Do ukraińskiej stolicy obaj wcześniej nie jeździli, mimo kolejnych zaproszeń.
Mediatorzy Trumpa jądą do Moskwy i Kijowa
Wizyta ma więc także znaczenie symboliczne. Otóż po raz pierwszy mediatorzy Trumpa zobaczą Kijów z bliska, a nie tylko z moskiewskiej perspektywy. Obecna sytuacja jednak nie sprzyja łatwemu porozumieniu. Ukraińskie uderzenia na rafinerie i energetykę od miesięcy pogłębiają niedobory paliwa w Rosji. Ukraina z kolei ma kłopoty z pociskami do systemów obrony, a rosyjskie rakiety i drony regularnie spadają na Kijów.
Część doniesień mówiła wcześniej o wahaniach, co do terminu wizyty i o braku twardego zobowiązania Kremla do pauzy ogniowej. Nie wiadomo, czy wysłannicy wiozą nowe propozycje, czy raczej próbują domknąć to, co już leży na stole. Trump mówił w piątek 4 września, że Witkoff i Kushner zabierają do Moskwy propozycję zakończenia wojny, ale szczegółów nie podał.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 97 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












